Kupuj produkty podpatrzone w programach TV. Pomoże w tym insbay

Dodane: 28.05.2021

Mam Startup

Udostępnij:

Polacy zamierzają zrewolucjonizować rynek reklamy. Stworzyli aplikację, która pomoże widzom kupować produkty podpatrzone w ulubionych programach TV. Nazywa się insbay. Jej użytkownicy spędzają w niej średnio ponad 16 minut! Dlaczego tak długo? Przeczytaj artykuł i dowiedz się, za co internauci pokochali insbay.

insbay to aplikacja mobilna dla miłośników telewizyjnych kanałów lifestyle’owych, którzy po obejrzeniu odcinka ulubionego programu poszukują w sieci użytych w nich produktów. Dzięki aplikacji mogą nie tylko przeglądać inspirujące aranżacje wnętrz i ogrodów, ale również kupić podpatrzone w TV meble i akcesoria dekoracyjne. Na rynku zadebiutowała w październiku 2020 roku i od razu zjednała sobie pokaźną grupę odbiorców (o czym za chwilę), ale jej historia zaczęła się wcześniej – 6 lat temu.

– Na początku była to wirtualna szafa, później szafy publiczne, następnie second-hand, czyli platforma, na której ludzie mogli wymieniać się ubraniami. Współpracując z influencerami, zauważyliśmy, że widzowie chcą posiadać rzeczy, które mają na sobie bohaterowie programów telewizyjnych. Pomysł okazał się trafiony. W 2019 roku udało nam się podjąć współpracę z serialem Rodzinka.pl. Później projekt realizowaliśmy w Korei i Singapurze – mówi Mikołaj Krzemiński, pomysłodawca insbay.

Widzisz w TV, kupujesz w insbay

insbay rozwiązuje problemy dwóch grup odbiorców: widzów i reklamodawców. Zacznijmy od tej pierwszej. Aplikacja przede wszystkim ułatwia widzom zakup produktu, który zauważyli podczas oglądania programu telewizyjnego. Korzystając z niej, nie muszą już „wywracać internetu do góry nogami”, dopytywać na forach lub grupach na Facebooku albo pisać do producentów programu, aby znaleźć podpatrzony produkt. Wystarczy, że pobiorą (Google Play lub App Store) i uruchomią insbay, a następnie wybiorą jedną z trzech opcji: inspiracje, programy TV lub produkty.

– Wówczas insbay przekieruje nas do karty konkretnego produktu – tego, który jest użyty w programie, nie zamiennika. Nie ma nic bardziej frustrującego niż znalezienie czegoś podobnego – mówi Mikołaj Krzemiński. A co dokładnie znajdą w aplikacji?

Obecnie są to głównie artykuły do aranżacji wnętrz i ogrodów, które pojawiły się w programach emitowanych przez stacje HGTV i TVN Style. Mowa o produkcjach: „Weekendowa metamorfoza”, „Nowa Maja w ogrodzie”, „Wymarzone ogrody”, „Pomysłowe projekty” „Pani Gadżet” i „Rośliny dla zielonych”. Ale chcielibyśmy, aby już wkrótce pojawiła się w aplikacji oferta z kategorii make-up oraz fashion.

– To produkty, które są wyjątkowo ciężko brandowane w telewizji. Kiedy widzimy produkty FMCG lub elektronikę, w prosty sposób możemy określić, co to jest. Przy kreacji wnętrz, architekturze krajobrazu czy w modzie jest to bardzo trudne. Natomiast przy kosmetykach jest to niemożliwe, bo jak rozpoznać make-up u kobiety? Chcemy to zmienić i być tym linkiem pomiędzy telewizją a zakupami – dodaje pomysłodawca insbay.

Średni czas użytkownika insbay: 16 minut i 32 sekundy

Skupmy się teraz na reklamodawcach. W dużym uproszczeniu aplikacja pomaga im mocniej zaangażować użytkowników i skuteczniej przekonać do zakupu. A robi to, wykorzystując inspiracje. Mianowicie przeglądając asortyment dostępny w insbay, użytkownik może wpaść na pomysł, jak podpatrzony produkt zaaranżować we własnym mieszkaniu lub ogrodzie. Czy to działa? Tak. Świadczą o tym wyniki aplikacji.

Do tej pory pobrano ją aż 40 tysięcy razy, użytkownicy wykonali 500 tysięcy kliknięć w konkretne produkty i 300 tysięcy razy zostali przekierowani do sklepów internetowych. Ale to nie wszystko, bo średnio spędzają w aplikacji 16 minut i 32 sekundy. Wykonują średnio 10 przeklików do e-commerce, gdzie przebywają 2 minuty i 30 sekund. Następnie powracają do aplikacji, by szukać kolejnych inspiracji.

– Średnia dokonywanych zakupów przez użytkownika insbay wynosi 2,8%, z koszykiem o średniej wartości 65 zł w czasie zaraz po emisji programu oraz 6,3% w ciągu 30 dni od emisji programu ze średnim koszykiem 236 zł – mówi Mikołaj Krzemiński.

Skąd tak wysoka skuteczność? Nasz rozmówca wyjaśnia, że jesteśmy wzrokowcami. Zwracamy uwagę, w jakim otoczeniu dana rzecz jest przedstawiona. Każdy zalogowany użytkownik ma możliwość stworzenia własnej inspiracji z produktów, które są w aplikacji oraz robienia własnych zdjęć. Może je ze sobą łączyć, dopasowywać w dowolny sposób – według własnego gustu. A to angażuje.

Nowe funkcje i międzynarodowa ekspansja

Chociaż już teraz aplikacja „wykręca” dobre wyniki, w przyszłości ma być lepiej. Sprzyja temu rynek. Już teraz szacuje się, że 17% badanych Polaków kupuje za pośrednictwem smartfona średnio raz w tygodniu. To prawie o 50% więcej, niż w badaniach przeprowadzonych rok wcześniej. Do tego twórcy aplikacji mają ambitne plany.

– Najważniejsze dla nas są rynki zagraniczne. Właśnie podpisaliśmy umowę z EthAum Venture Partners z Singapuru na płatnego “pilota” w Azji i Stanach Zjednoczonych. Prowadzimy też wstępne rozmowy na rynkach niemieckim, holenderskim i szwedzkim – dodaje Mikołaj Krzemiński.

Ponadto pomysłodawca aplikacji będzie z czasem rozbudowywać ją o kolejne funkcjonalności. Jak sam mówi obecnie insbay jest „w fazie MVP i został bardzo okrojony”, wszystko po to, żeby ułatwić odbiorcom użytkowanie aplikacji. Spodziewa się, że w przyszłości insbay zostanie zintegrowany np. z Fixly i Frisco. Wówczas użytkownicy będą mogli z poziomu aplikacji podpatrywać wystroje wnętrz w ulubionych programach TV, a następnie zamawiać ekipy remontowe i odtwarzać je we własnych domach. Podobnie zrobią z potrawami podpatrzonymi w programach kulinarnych.

– Na wiosnę w peaku mieliśmy 9 premier tygodniowo. Myślę, że przy 90 premierach oraz 50 partnerach będzie tak dużo nowego kontentu, że inspiracje, które są w naszym DNA insbay, czyli „inspiration bay” będą zachwycać naszych użytkowników bez końca i kilkukrotnie zwiększą czas użytkowania aplikacji – mówi Mikołaj Krzemiński. Przekonaj się i pobierz insbay ze sklepu Google Play lub App Store.

 

Artykuł powstał we współpracy z insbay