Łukasz Siemiątkowski (Edustrada): Chcemy stworzyć platformę, na której młodzież nauczy się jak poradzić sobie w życiu

Dodane: 28.10.2021

Damian Jemioło

Udostępnij:

Edustrada to platforma e-learningowa skierowana zarówno do segmentu B2B, jak i do młodzieży z pokolenia Z. Łukasz Siemiątkowski – cofounder Edustrady wskazuje, jak nowoczesna platforma pomaga szkolić pracowników, jak i licealistów. Spółka wzięła udział w Startup Contest 2021.

Edustrada to platforma e-learningowa skierowana do segmentu B2B, tak?

Faktycznie tak zaczynaliśmy. Nasz produkt skierowany był przede wszystkim do korporacji w zakresie onboardingu pracowników, czy live skill development. Z czasem zaczęliśmy jednak koncentrować się na platformie dla młodzieży. I z tym właśnie przyszliśmy na Infoshare. Jesteśmy w trakcie restrukturyzacji całej platformy i tworzenia contentu, żeby zapewnić osobom z generacji Z to, czego szkoła ich nie uczy.

Wszyscy wiemy, jak wygląda system edukacji. Tj. przygotowywanie do dorosłego życia nieco kuleje. Edustrada chce jednak wyjść temu naprzeciw i pokazać, że uczenie się i edukacja mogą być fajne.

Dokonujecie w takim razie piwotu i rezygnujecie z rynku B2B, czy chcecie tworzyć rozwiązania zarówno dla niego, jak i dla młodzieży?

Nie rezygnujemy. Po prostu obecnie koncentrujemy się na platformie dla młodzieży.

Porozmawiajmy na początku o tym rozwiązaniu dla B2B. Widziałem, że oferujecie system gratyfikacji, który pomaga pracownikom w utrzymywaniu motywacji w kwestii szkoleń. Możesz powiedzieć, jak dokładnie on wygląda?

Wraz z edukacją otrzymujesz punkty, które możesz wydać w naszym systemie kafeteryjnym. Ten program pojawił się w momencie, w którym tworzyliśmy rozwiązanie dla Duracell. Za poprawne odpowiedzi, aktywność i regularność otrzymujesz wspomniane punkty i możesz je wydać np. na karty podarunkowe do Spotify czy Netflixa. Jest to jednak elastyczny system i możemy dostosować różne rozwiązania w zależności od potrzeb klienta.

A czego dokładnie mogę się nauczyć na waszej platformie? Stawiacie bardziej na kompetencje miękkie, techniczne?

To zależy od klienta. W Duracell np. szkoliliśmy zespoły handlowe. Pracownicy uczyli się negocjacji, tworzenia wystawy w sklepach itp. Jeśli jednak przyszłaby do nas korporacja, która chciałaby przeprowadzić szkolenie z zakresu innych kompetencji, to oczywiście ma taką możliwość. Cała platforma jest bardzo elastyczna. Możemy pracować w dwóch trybach: tworzymy content od zera albo opracowujemy dotychczasowe materiały. Tj. redagujemy je w krótsze i konkretniejsze formuły.

Czyli uczę się przede wszystkim w trybie modułowym. Tj. nie np. od mentorów, ale z konkretnych lekcji?

Tak, aczkolwiek mamy pewne komponenty społecznościowe. Tj. np. nauczanie społeczne, gdzie użytkownicy mogą komentować, prowadzić dyskusje, wymieniać się spostrzeżeniami itp. Możemy też wprowadzić system mentorski, jeśli jakaś firma chciałaby, aby chociażby jej menedżer prowadził dane szkolenie.

Czemu w zasadzie stawiacie na takie krótkie moduły – wypełnione różnorodnym contentem, wykresami, kolorami itp?

Przede wszystkim ta decyzja jest podyktowana badaniami naukowymi. Wiedza, którą przyjmujemy w szkołach, jest nieefektywna. Uczymy się długo, ale z tego powodu nasze mózgi “się wyłączają”. Ludzie łatwiej się uczą, jeżeli nauka jest w krótszych odstępach czasu, np. 5–10 minutowych. Wówczas mogą się oderwać, zająć czymś innym, a ich mózg de facto przetwarza materiał, z którym przed chwilą się zapoznał.

Powiedzmy sobie szczerze – szkolenia, w których musimy przejść przez blok tekstu w PDF-ie sprawia, że nasze zaangażowanie znacząco się pogarsza. Kiedy jednak mamy do czynienia z krótką lekcją, to nie mamy aż takiego problemu z motywacją. To takie pigułki wiedzy.

Przejdźmy może do waszego rozwiązania dla młodzieży. Czego dokładnie na waszej platformie uczą się zetki?

Jesteśmy na etapie prawie MVP. Tworzymy content, który nie jest skorelowany z tym, co nauczane jest w szkole. Moduły powstają w oparciu o konsultacje z młodzieżą, naszego własnego researchu i doświadczeń. Chcemy uczyć zetki to, co jest przydatne w życiu, a czego szkoła ich nie nauczy. Tj. np. jak wypracować w sobie sprawczość, jak podejmować decyzje, zarządzać finansami, utrzymywać motywację czy prowadzić komunikację z ludźmi. W przeciwieństwie do rozwiązania B2B, gdzie w lekcjach modułowych jest na ogół jedna poprawna odpowiedź, to tu stawiamy na samodzielność młodzieży.

Tj. chcemy, aby młody człowiek sam doszedł do swojego własnego rozwiązania i rozwijał swoje umiejętności. Chcemy, aby zyskali oni samoświadomość, poznali siebie i w konsekwencji dobrze radzili sobie w życiu. W przyszłości być może rozbudujemy naszą platformę o taką wiedzę “szkolną”.

Współpracujecie z jakimiś szkołami czy działacie w oderwaniu od systemu edukacji?

Nie chcemy robić tego w oderwaniu i izolacji, ale koncentrujemy się na budowaniu społeczności młodych ludzi. Chcemy, aby to oni nam powiedzieli, czego chcą się uczyć i czego jest im potrzebne. Nie mamy zamiaru im niczego narzucać. Chcemy w nich rozwijać kompetencje miękkie czy inteligencji emocjonalnej. Nie będziemy jednak uciekać od modułów, z których młodzież będzie mogła się np. nauczyć inwestowania kapitału czy innych twardych, technicznych umiejętności.

I tu pojawia się kwestia spieniężania waszego rozwiązania. W przypadku klientów B2B sprawa jest oczywista. Co jednak z młodzieżą? Licealiści raczej nie mają własnych pieniędzy.

Operujemy w modelu SaaS w formie subskrypcji miesięcznej. Mamy kilka planów od 20 do 70 zł wzwyż. Wszystko zależy od tego, do jakiego contentu chce mieć dostęp młodzież. Słusznie jednak zauważyłeś, że licealiści raczej nie mają z czego zapłacić, więc skupiamy się na dotarciu do rodziców. Naszym pierwszym targetem jest edukacja alternatywna np. domowa. Ta dynamicznie się rozwija w Polsce. Coraz więcej rodziców widzi, że jest problem z systemem edukacji i szuka rozwiązań dla swoich działań. Chcemy właśnie dotrzeć przede wszystkim do tej grupy. Jednak poprzez marketing viralowy i rozrośnięcie się na rynku i zdobycie trakcji, mamy zamiar wyjść także do pozostałych segmentów.

Tutaj się pojawia ciekawy wątek – marketing. Musicie dotrzeć do rodziców, bo oni mają pieniądze na opłacenie waszego rozwiązania, ale jednocześnie musicie być atrakcyjni dla młodzieży, żeby chcieli z niego korzystać. Z jakich form marketingu zatem korzystacie?

To wspomniany wcześniej viral marketing, ale w przypadku młodzieży koncentrujemy się na kanałach social media. Myślimy też na współpracy z influencerami. Zamierzamy też tworzyć różne konkursy na materiały, bo chcemy, aby młodzież aktywnie uczestniczyła w rozwoju tej platformy. Współpracujemy też z różnymi firmami, które mogą np. “przeszczepić” gry planszowe na środowisko naszej platformy. W ten sposób chcemy prowadzić młodzież poprzez ich kanały dotarcia.

Co do rodziców to do nich docieramy za pośrednictwem Facebooka. Koncentrujemy się też na grupach, które tam powstały. Chodzi mi przede wszystkim o te, które zrzeszają rodziców mających dzieci w systemie nauczania domowego. Część naszego zespołu ma zresztą dzieci w edukacji domowej, więc już funkcjonuje w tym środowisku. No i oczywiście chcemy, aby młodzież też sama pokazywała rodzicom, że chcą z tego rozwiązania korzystać.

Widzę tu też potencjał do współpracy z tzw. szkołami demokratycznymi.

Dokładnie, w końcu to też edukacja alternatywna.

Zbudowaliście wasz produkt tylko i wyłącznie w oparciu o wasz kapitał, czy pozyskaliście już jakieś finansownie?

Głównym pomysłodawcą Edustrady jest Sławomir Łebkowski, który ma swój software house. Startup powstał pod skrzydłami tej firmy i to ona zapewniła jej początkowe finansowanie. Teraz gdy projekt nabiera trakcji i kształtu, jesteśmy w trakcie rozmów z funduszem VC, ale też szukamy innych źródeł finansowania, jak np. programy akceleracyjne, konkursy czy aniołowie biznesu.

Ten kapitał jest nam potrzebny, bo tworzenie contentu jest bardzo drogie. Koncentrujemy się aby był on jakościowy, wiarygodny, interaktywny i aby tego tekstu pojawiało się tam jak najmniej. W tym celu współpracujemy z ekspertami np. z zakresu psychologii. Mamy też rozwiązania polegające na grywalizacji, tj. np. w postaci quizów. Samo dotarcie zarówno do młodzieży czy rynku B2B też zresztą wymaga od nas środków.

Spotykamy się na Infosharze. Jesteście jednym ze startupów, które biorą udział w konkursie eventu, ale podejrzewam, że to nie jest jedyny cel, jaki przyświeca waszej obecności tutaj.

Przyszliśmy też tutaj, żeby promować nasze rozwiązanie i poznać potencjalnych inwestorów i partnerów do współpracy. Rozmawiałem tutaj zresztą z grupą młodzieży, która zainteresowała się naszą platformą i chciałaby z nami współpracować. Infoshare to kompleksowe narzędzie, które może nam przynieść wartość na wiele różnych sposobów.

Infoshare 2021 – festiwal społeczności napędzanej technologią!

Ponad 4500 tysiąca uczestników, ponad 300 technologicznych startupów, korporacje oraz blisko 150 ekspertów z całego świata, którzy dzielili się wiedzą na 5 scenach Infoshare. Tak wyglądał Infoshare 2021! Największa technologiczna konferencja w CEE odbyła się w październiku w Gdańsku.