Manifest jako narzędzie budowania zespołu

manifest jako narzedzie budowania zespolu
Udostępnij:
– Ludzie często mówią, pod koniec warsztatów, o poczuciu ulgi, tutaj mogli się wygadać, mogli głośno o czymś ważnym dla nich powiedzieć. Widzą tę akceptację ze strony kolegów, koleżanek, tym bardziej, gdy ich myśli zostają zapisane na tablicy, a reszta uczestników składa pod nimi swój podpis. Na tym warsztacie, każdy może poczuć się wysłuchany i zrozumiany – komentuje Anna Padewska.

Anna Padewska od 8 lat współtworzy i realizuje programy skierowane do firm, startupów oraz osób zainteresowanych projektowaniem usług. Specjalizuje się w tematach związanych z Design Thinking, modelami biznesowymi i pracą zespołową. Posiada wieloletnie doświadczenie w moderowaniu procesów grupowych. Obecnie pracuje z firmami w oparciu o autorski warsztat, który pozwala określić cele i wartości firmy, tak aby wspólnie obrane kierunki budziły entuzjazm i zaangażowanie zespołu. Wierzy, że innowacje powstają w środowisku, gdzie przenikają się sprawnie działające procesy i dobre relacje międzyludzkie. Absolwentka Ekonomii (UEP) oraz Psychosomatyki i Somatopsychologii (SWPS).

Rozmawiamy z Anną Padewską, trenerem w Poznańskim Parku Naukowo-Technologicznym o roli wspólnych wartości w budowaniu silnych zespołów, o wyzwaniach młodych i dynamicznie rozwijających się firm oraz o specyfice pracy warsztatowej.

Team Manifesto, brzmi zagadkowo, mogłabyś powiedzieć o tym kilka słów?

Przede wszystkim TM to warsztat, na którym ustalamy zasady i wartości ważne dla zespołu, który się do nas zgłosi. Chęć pracy nad takim wyzwaniem wypływa zazwyczaj z potrzeby unormowania zasad współpracy, a co za tym idzie zwiększenia zadowolenia z pracy i jej efektywności. Rezultat takiego warsztatu jest bardzo konkretny, pracownicy wychodzą z wachlarzem wspólnie wypracowanych reguł, według których zgodzili się, że chcą postępować w codziennej współpracy. Oprócz tego, tworzenie manifestu jest pewnym pretekstem do wymiany myśli w bezpiecznej, warsztatowej przestrzeni. My jako trenerzy zawsze traktujemy uczestników jak grupę ekspertów - to oni najlepiej znają wyzwania oraz mocne strony swojego zespołu.

Jaka jest więc rola trenera w pracy z grupą takich ekspertów?

My dbamy o cel, którym jest stworzenie manifestu w odpowiedniej atmosferze. Czasem dzieje się tak, że wchodzenie w szczegóły konfliktów, procesów i innych kwestii codzienności firmy, odwodzi uczestników od pracy nad manifestem. My jako trenerzy mamy za zadanie utrzymać skupienie uczestników, na wypracowaniu spójnej wizji na pracę w zespole. Staramy się zapewnić pełne bezpieczeństwo wypowiedzi i proces, który zaangażuje zespół w wyrażanie swojego zdania. To jest coś, co uczestnicy nazwali kiedyś wartościowym dialogiem, zamiast straty czasu nad przepychankami słownymi. Aby tego wszystkiego dopilnować, na warsztacie jest zawsze dwóch trenerów, ja i Maciej. Tym sposobem, wychodzisz ze spisanymi wartościami, które gdzieś od zawsze w Tobie były, ale może nie potrafiłeś ich wyartykułować, coś Cię blokowało.

Biorąc pod uwagę, jak skomplikowane potrafią być relację, brzmi to jak ogrom pracy. Jakich narzędzi czy metod używacie, aby pomóc firmie w obliczu takiego wyzwania?

Pracujemy na obrazie, używamy kart, włączamy w to metaforę, która pobudza myślenie, ale też ułatwia szczere mówienie o ważnych rzeczach. I ja widzę, że to działa! Jedna z uczestniczek powiedziała nam ostatnio po warsztacie, że mówienie o abstrakcyjnym wodzu w ramach jednego z ćwiczeń, zamiast o szefie, pozwoliło jej na wyrażenie między wierszami ważnych kwestii, których nie miała odwagi wcześniej wyartykułować. Ta odwaga pojawiła się właśnie dzięki bezpiecznej atmosferze Team Manifesto.

Jak wpadliście na pomysł stworzenia takiego narzędzia dla zespołów?

To narzędzie stworzyliśmy akurat na własne potrzeby, sami jesteśmy częścią sporej organizacji, mamy ponad 100 pracowników. Zauważyliśmy potrzebę stworzenia formuły takiego warsztatu, który umożliwi nam wysłuchanie potrzeb wszystkich pracowników i pomoże ustalić, co jest dla nas najważniejsze. Team Manifesto jest skrojony pod nasze potrzeby, które z czasem okazały się także potrzebami innych zespołów. My tworząc to narzędzie, mieliśmy już duże doświadczenie w pracy warsztatowej, wybraliśmy więc skuteczne metody, co do których byliśmy pewni. Przy pomocy Team Manifesto zachęcamy przedsiębiorców, aby umożliwiali pracownikom, tworzenie własnych reguł współpracy. Na własnym przykładzie, wiemy, że pracownik zawsze będzie bardziej przywiązany do tego, co sam stworzył.

Mówisz o tym, że w obrębie Waszej organizacji to zadziałało, jakiego typu przedsiębiorstwa mogłyby również skorzystać z Waszego warsztatu?

Myślę, że jest to warsztat dla firm, które szczerze wierzą, że największą wartością są pracownicy. Dla firm, które mają pewną gotowość rozmawiania o wyzwaniach i widzą wartość w podnoszeniu kompetencji miękkich. Jeśli chodzi o branżę, wszędzie tam, gdzie ważna jest komunikacja w zespole: IT, sektor kreatywny, administracja... Tak naprawdę wszędzie tam, gdzie dla efektywności pracy, powinno się dbać o skuteczny przepływ informacji. Także dla szybko skalujących się firm, w których liczba pracowników szybko wzrasta. Gdzieś, gdzie do tej pory system pracy był jasno określony, a teraz, przy takiej liczbie pracowników, zaczyna panować chaos, dezinformacja, wyzwania przerastają efektywność.

Czy przebieg warsztatu jest zależny od danej grupy? Jak pracuje się Tobie, trenerowi, z różnymi firmami?

Każdy warsztat jest inny, bo każda firma jest inna. Z jedną grupą będzie pracowało się w gwarze, w sali będzie dużo śmiechu i hałasu, inne firmy będą pracowały w skupieniu, widać będzie, że są mocno zorientowane na zrealizowanie poszczególnych zadań. Myślę, że to jest w ogóle domena pracy warsztatowej, razem z Maciejem musimy być przygotowani na wszystko, reagujemy na bieżąco. To bardzo interesujące obserwować jak różne charaktery docierają się ze sobą oraz w jaki sposób ludzie przyjmują role w grupie. Nad tym, głębiej, pracujemy z przedsiębiorstwami  za pomocą Treningu Pracy Zespołowej, o którym można przeczytać więcej na naszym blogu.

Widać, że podchodzicie do pracy z zespołami z rzetelnością, wiedzą, ale także ogromną pasją. Co Was napędza do działania?

Pod koniec warsztatu jest taki moment, kiedy agregujemy wszystkie ważne dla organizacji wartości i zasady. Kiedy uczestnicy czytają już finalną wersję manifestów, to przechodzą mi często dreszcze po plecach. Zaczynają się we mnie rodzić takie bardzo pozytywne emocje. Cieszy mnie, kiedy widzę, jak z tej ciężkiej, całodniowej pracy, uczestnicy dochodzą do wartości, które ich definiują, pozwalają im się wyrazić. To jest moment na szczere, gromkie brawa, a ja mam dreszcze, bo wiem, że im w tym pomogłam. To jest znak, że nasz praca przynosi rezultat, myślę, że to nas motywuje najbardziej.

A z jakimi odczuciami, emocjami wychodzą uczestnicy warsztatu Team Manifesto?

Uczestnicy wychodzą zwykle bardzo zmęczeni z warsztatu (śmiech), ale to oznacza, że mocno przerobili pewne wewnętrzne sprawy, skonfrontowali się z wyzwaniami. Powarsztatowe zmęczenie oznacza, że byli zaangażowani, a to dobry znak. Ludzie często mówią, pod koniec warsztatów, o poczuciu ulgi, tutaj mogli się wygadać, mogli głośno o czymś ważnym dla nich powiedzieć. Widzą tę akceptację ze strony kolegów, koleżanek, tym bardziej, gdy ich myśli zostają zapisane na tablicy, a reszta uczestników składa pod nimi swój podpis. Na tym warsztacie, każdy może poczuć się wysłuchany i zrozumiany.

Jak uczestnicy mogą korzystać z nabytej wiedzy i kompetencji po powrocie do biura?

Team Manifesto to jest pierwszy krok, ten etap kończy się zebraniem pewnych konkretów na temat komunikacji. My zawsze zalecamy, aby stworzyć action plan, na to, jak pracownicy będą wdrażać poszczególne punkty manifestu w życie. Wszystko metodą małych kroków. Mam tu na myśli codzienne aktywne działania podtrzymujące rozwój tej dobrej zmiany, której podwaliny stworzyliśmy podczas warsztatu. Z naszego doświadczenia wynika, że te manifesty, które zespoły stworzyły, żyją w ich firmach, a pracownicy często odwołują się do spisanych wspólnie zasad, co bardzo pomaga im w kryzysowych momentach.

Podsumowując, dlaczego firmy miałyby skorzystać z Waszej pomocy? W czym ten warsztat jest lepszy od przeczytania książki o zdrowych relacjach i samodzielnym wdrażaniu porad?

Samodzielnie oczywiście nie oznacza źle, jest jednak pewne ALE. Ostatnio rozmawiałam z jednym przedsiębiorcą z branży IT, który opowiedział mi o porażce zmieniania procesów samodzielnie, własnymi siłami. Jeśli rozbudzisz w pracownikach nadzieję na dobrą komunikacyjną zmianę w zespole i nie będziesz w stanie tego dostarczyć, to pracownicy będą mocno zawiedzeni. Skończyło się na rozczarowaniu i zatrudnieniu pomocy z zewnątrz. Tu chodzi o spojrzenie na całość z pewnej perspektywy. My, jako trenerzy, jesteśmy na sali warsztatowej właśnie po to, aby zorientować uczestników na realne problemy i zwrócić im uwagę na to, co naprawdę ważne. Właśnie dlatego, takie zmiany powinno przeprowadzać się pod okiem specjalistów, facylitatorów, ludzi z doświadczeniem warsztatowym, znających się na prowadzeniu procesów.