Michał Latacz (NoaMarine): Świat właśnie rozpoczyna eksploatację złóż oceanicznych na bezprecedensową w dziejach skalę

Dodane: 19.01.2022

Jacek Stężowski

Udostępnij:

Krakowska firma NOA Marine rozwija technologię bezzałogowych pojazdów podwodnych. Drony SeaSentinel konstruowane przez startup mają realizować zadania związane z szeroko rozumianą eksploracją mórz i dozorem ekosystemów oraz infrastruktury. O innowacyjnym produkcie i wyzwaniach stojących przed całą branżą opowiada Michał Latacz – Chief Engineer & CEO NoaMarine.
Jak się zrodził pomysł na podwodnego drona?

Odkąd pamiętam przyroda była dla nas niewyczerpanym źródłem zdumienia i inspiracji. Jako istoty, które żyją na tej Ziemi, od zawsze czuliśmy swego rodzaju metafizyczną więź z otaczającym nas światem. Więź, której jednym z przejawów jest odruch dbania o nasze otoczenie jak o nasz dom, jakkolwiek truistycznie to brzmi. Natomiast, jako inżynierowie dostrzegliśmy w przyrodzie niewyczerpane źródło inspiracji oraz swego rodzaju bank rozwiązań technicznych, które przez mechanizmy biologiczne, takie jak dobór naturalny – często daleko wyprzedzają znane nam konstrukcje pod względem parametrów technicznych czy eksploatacyjnych. Idąc tym tropem opracowaliśmy nowy rodzaj napędu podwodnych pojazdów bezzałogowych, który inspirowany jest sposobem poruszania się Kalmarów i zapewnia naszym pojazdom szereg przewag eksploatacyjnych w porównaniu z dotychczas budowanymi maszynami.

Bezzałogowe statki podwodne to technologia relatywnie młoda. Rozwiązanie NoaMarine będzie krokiem milowym dla całej branży?

Tak, chociaż nie jesteśmy jedynym zespołem na świecie, który pracuje nad technologią napędu falowego pojazdów podwodnych. Swoje programy dotyczące tej technologii mają Amerykanie, Niemcy, Brytyjczycy czy Norwegowie. Nam jako pierwszym udało się opracować technologię zdolną do operacyjnego zastosowania w trudnych warunkach morskich i wykazać, że nasze rozwiązania nadają się do zastosowania przemysłowego. Równolegle do naszych prac, w ostatnich latach nastąpił szereg zdarzeń i nowych okoliczności, które zaczęły sprzyjać wdrażaniu naszych technologii. Trendy, do których nawiązuję, w najbliższym czasie będą się wzmacniały. Jesteśmy głęboko przekonani, że (na szczęście dla Ziemi) żyjemy w czasach, w których wykorzystanie takich systemów, jak nasz, stanie się standardem przemysłowym.

Jakie możliwości daje klientom rozwiązanie NoaMarine?

NoaMarine chce umożliwiać swoim klientom (takim jak np. firmy serwisowe) szybsze gromadzenie danych o lepszej niż do tej pory jakości, przy jednoczesnym zrównoważonym wykorzystaniu i ochronie zasobów naszej planety. Zespoły pojazdów, działając w połączeniu ze stacjami dokowania i uzupełniania zielonej energii, pozostawione na danym obszarze będą zdolne do wykonywania wielomiesięcznej pracy, eliminując konieczność stałej fizycznej obecności ludzi oraz statków, jak to dzieje się obecnie.

Jakie branże są Waszym targetem?

Odbiorcami rozwiązania będą wszystkie podmioty operujące w przemyśle morskim, działające w takich sektorach jak przemysł Oil&Gas, Off-shore, sektor naukowy czy akwakultura morska. Szczególnie dwa pierwsze sektory mają bardzo duży udział w rynku na Bałtyku i Morzu Północnym, gdzie NoaMarine chce budować silną lokalną pozycję w oparciu o współpracę z lokalnymi firmami serwisowymi.

Dzięki wynalezieniu napędu falowego, pojazdy oprócz tego, że wyglądają dość niecodziennie, potrafią przenosić pod wodą sprzęt i akcesoria o znacznej objętości i wadze (przy bardzo niewielkim zużyciu energii). Dzięki temu, możemy myśleć o wyposażaniu ich w najnowsze zdobycze techniki sensorycznej, czyniąc z nich tak naprawdę autonomiczne podwodne laboratoria chemiczne. Pod koniec 2020 roku NoaMarine zakończyła prace wdrożeniowe w ramach powołanego międzynarodowego konsorcjum, współfinansowanego przez helsiński Bonus Blue Baltic oraz Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. Celem działań było przeprowadzenie pilotażowego wdrożenia podmorskiej sieci obserwacji i zrobotyzowanego systemu poszukiwania i oznaczania miejsc występowania gazu Radonu z wykorzystaniem naszych podwodnych bezzałogowców. Obecność Radonu w wodzie morskiej stanowi jedną z fundamentalnych informacji o zdolności ekosystemu morskiego do absorpcji zanieczyszczeń produkowanych przez przemysłowe rolnictwo. Do dziś jego poszukiwanie w wodzie morskiej było trudne lub wręcz niemożliwe. Przeprowadzony pilotaż stanowił swoiste studium wykonalności dla konceptualizowanego systemu stałego pomiaru stężenia tego gazu w skali całego morza. Takie przedsięwzięcie pozwoliłoby m.in. na zoptymalizowanie polityki rolnej wszystkich państw nadbałtyckich.

Innym istotnym obszarem gdzie stosowane będą systemy NoaMarine jest tworząca się na naszych oczach branża górnictwa morskiego i oceanicznego. Metale oraz minerały znajdujące się na dnie oceanu są niezbędne dla realizacji celów polityki zielonej transformacji energetycznej naszego świata. Pomimo wielu kontrowersji dotyczących zagrożeń jakie dla wrażliwych ekosystemów mórz i oceanów niesie ze sobą branża wydobywcza, świat właśnie rozpoczyna eksploatację złóż oceanicznych na bezprecedensową w dziejach skalę. Uregulowanie górnictwa głębinowego i zapewnienie ochrony środowiska morskiego przed wszelkimi szkodliwymi skutkami działalności górniczej jest, zdaniem Międzynarodowej Organizacji Dna Morskiego, absolutną koniecznością.

Wspólnie z Państwowym Instytutem Geologicznym szacujemy, że wariant naszego systemu SeaSentinel, zdolny do operowania na głębokości do 3000 metrów, mógłby znaleźć zastosowanie w eksploracji ponad 80% obszaru objętego kontraktem z Międzynarodową Organizacją Dna Morskiego (w zakresie eksploracji obszaru Grzbietu Śródatlantyckiego celem identyfikacji i rozpoznania złóż polimetalicznych siarczków masywnych).

Można powiedzieć, że silny nacisk na rozwój OZE jest dla was szansą?

Tak, jedną z dróg rozwoju. Zgodnie ze scenariuszem ustalonym przez Międzynarodową Agencję Energii, UE i Wielka Brytania do 2040 roku łącznie będą stanowić prawie 40% światowego rynku morskiej energetyki wiatrowej poprzez zainstalowanie turbin o łącznej mocy dochodzącej do 130 GW. Przewiduje się, że do 2040 r. zainstalowana na całym świecie łączna moc morskiej energii wiatrowej wzrośnie co najmniej 15-krotnie tworząc biznes o łącznej wartości 1 tryliona USD.

The European Technology and Innovation Platform on Wind Energy (ETIP) pozycjonuje energetykę wiatrową jako strategiczny sektor przemysłowy dla Europy i określa sektor Utrzymania i Konserwacji infrastruktury energetycznej jako jeden z 5 kluczowych obszarów innowacji w planie wdrażania morskiej energii wiatrowej.

Eksploatacja, konserwacja i serwis (OMS) będą obsługiwane głównie przez statki (SOV), a także będą szeroko wykorzystywać technologie w celu zmniejszenia wysiłku ludzkiego i narażenia na ryzyko. Powszechne wykorzystanie zautomatyzowanych systemów, dronów, czujników i siłowników ma zmniejszyć zależność od wysiłku ludzkiego.

Rosnące obawy dotyczące ograniczenia emisji gazów cieplarnianych (GHG) w połączeniu z inicjatywami rządów, mającymi na celu promowanie zielonej energii, będą napędzać rynek morskich farm wiatrowych. To z kolei przyspieszy wzrost globalnego rynku inspekcji, napraw i utrzymania obsługi morskiej, którego wielkość w 2018 r. Wyniosła 7,19 mld USD i ma osiągnąć 17,3 mld USD do roku 2026 przy CAGR 11,9%.

Jest szansa na wdrożenie OZE w Waszych produktach?

Wysoki poziom sprawności i wydajności energetycznej bionicznych napędów falowych wykorzystywanych przez nasze pojazdy pozwoli nam uruchomić pierwszą testową stację ładowania podwodnych dronów korzystającą wyłącznie z energii słońca, wiatru i fal morskich. Planujemy zostawiać nasze systemy w morzu nawet do pół roku bez bezpośredniego nadzoru człowieka, aby mogły w sposób całkowicie wolny od emisji CO2 badać i nadzorować powierzone im ekosystemy oraz infrastrukturę morską. Pierwszy demonstrator naszej morskiej stacji ładowania NoaSinaps chcemy wytestować już w przyszłym roku.

Działania planujecie z myślą o bezpieczeństwie podwodnych stworzeń?

Oczywiście! Nasze pojazdy nie powodują hałasu podwodnego, który staje się coraz poważniejszym problemem dla ekosystemów morza i jest obecnie przedmiotem wielu badań. Najważniejszymi tzw. antropogenicznymi źródłami hałasu są sonary statkowe, badania sejsmiczne, morskie farmy wiatrowe, detonacje podwodne oraz ruch statków. Ryzyko dla populacji zwierząt spowodowane zakłóceniami akustycznymi jest funkcją charakterystyki sygnału akustycznego (w tym ruchu cząstek), tożsamości gatunku biologicznego oraz warunków otoczenia. Jednym z elementów naszej wizji rozwoju jest nie tylko samo badanie wpływu hałasu podwodnego na organizmy żywe i morskie ekosystemy. Chcemy iść o krok dalej i wdrażać technologie, których wykorzystanie spowoduje realną redukcję tego hałasu. Na przykład dla samych morskich badań środowiskowych oraz skanowania dna morskiego, obecnie pracujemy nad włączeniem technologii uczenia maszynowego do celów automatycznego rozpoznawania, kategoryzowania organizmów żywych i obiektów podwodnych. Ponadto będziemy komercyjnie wykorzystywać uczenie maszynowe do budowy zaawansowanych modeli 3D dna morskiego, głównie z wykorzystaniem rejestracji multispektralnych danych video, których jakość w wielu przypadkach może zastępować, a nawet przewyższać jakość danych pozyskiwanych przy pomocy szkodzących środowisku technologii akustycznych takich jak sonary akustyczne czy sondy wielowiązkowe.

Jaki model biznesowy opracowaliście dla tak specyficznej i trudnej działalności?

Spółka NOA pozycjonuje się jako tzw. „AUV subcontractor”, czyli firma podwykonawcza. Opracowaliśmy skalowalny model biznesowy w modelu RaaS (Robotics as a Service) z dużym udziałem przychodów cyklicznych i strategię ekspansji biznesowej, jako podwykonawca B2B firm serwisowych branż Off-Shore oraz Oil&Gas i wykonawca B2G. W taki sposób umożliwiamy naszym partnerom szybsze i dokładniejsze gromadzenie danych dla ich klientów przy jednoczesnej redukcji emisji CO2 w samym procesie, co w nadchodzących latach będzie również mocno zyskiwało na znaczeniu.

Jakie cele wyznaczacie sobie na przyszłe lata?

Dzięki pracy naszych systemów wyłącznie w oparciu o odnawialne źródła energii, przyszła usługa gromadzenia danych NoaMarine, oparta o nowatorskie drony SeaSentinel i solarne stacje ładowania, ma na celu znacząco ograniczyć użycie statków oceanograficznych oraz poprawić jakość dostarczanych danych. Będzie to możliwe poprzez szerokie zastosowanie sztucznej inteligencji w obserwacji. Ponadto chcemy też zapewnić klientom firmy redukcję kosztów operacyjnych (OPEX) nawet o 50%. Na podstawie umowy abonamentowej, określającej rodzaj gromadzonych danych oraz okres instalacji, NoaMarine będzie świadczyć niezależną od warunków pogodowych usługę gromadzenia danych i dozoru, w której określona liczba pojazdów zostanie w pełni zmobilizowana w wyznaczonym miejscu.

Naszym celem jest zapewnienie klientom możliwości gromadzenia danych przez 300 dni w roku zamiast 120-150 dni obecnego standardu rynkowego, który wykorzystuje statki z załogą. Utrzymywane na miejscu zespoły robotów będą zapewniać całodobową zdolność systemu do prac inwentaryzacyjnych czy inspekcyjnych. Chcemy, aby zdolność naszego rozwiązania do zdalnego programowania i zarządzania misją zapewniła naszym rezydentnym systemom możliwość reagowania na nieprzewidziane incydenty z minimalnym opóźnieniem wyrażonym w pojedynczych godzinach.

W jakim kierunku będzie się rozwijać cała branża inżynierii morskiej?

Ważnym aspektem nadającym ton rozwojowi całej branży morskiej jest wprowadzenie dyrektywy Net-Zero Credential, która zobowiązuje firmy serwisowe wykorzystujące statki do obniżenia współczynnika emisji gazów cieplarnianych o 50% w ciągu dekady, z celem zmniejszenia współczynników emisji gazów cieplarnianych o 90% do roku 2040. Niezwykle istotne jest to, że w to wliczają się emisje, które strony trzecie wytwarzają w imieniu danego podmiotu np. operatora energii. Oznacza to wprost, że redukcje emisji CO2 już lada moment zaczną być koniecznością dla np. firm obsługujących badania morskie czy też inwestycje morskie jak np. energetykę wiatrową. W przyszłości będziemy też dążyć do tego, aby wykorzystanie w łańcuchu dostaw naszych systemów bezzałogowych zmniejszało kary nakładane na firmy klientów końcowych wynikające z emisji CO2. Plany NoaMarine, aby zasilać floty pojazdów wyłącznie energią odnawialną w morskich stacjach ładowania nie są przypadkowe.

icon-112px-padlock Created with Sketch.

Dołącz do naszego newslettera lub podaj swój adres, jeśli już jesteś naszym subskrybentem