Nadchodzą ciężkie czasy dla startupów? Zbadaliśmy nastroje wśród polskich funduszy VC

Dodane: 20.07.2022

Mam Startup

Udostępnij:

Najpierw COVID-19 i lockdowny, a teraz wojna za wschodnią granicą i widmo recesji. Jak obecna sytuacja gospodarcza wpływa na nastroje funduszy venture capital? Sprawdziliśmy to wspólnie z PFR Ventures i INOVO Venture Partners.

Niektórzy ekonomiści mówią o zbliżającym się spowolnieniu gospodarczym, a inni wręcz o nadchodzącej recesji. Wiadomo więc, że będzie ciężko. Nie wiadomo tylko jak bardzo i kogo w największym stopniu dotknie kryzys. Gigantów technologicznych, a może startupy? Ci pierwsi już w drugim kwartale tego roku zaczęli odnotowywać ogromne spadki wartości – np. Meta na poziomie 47%, a Amazon ponad 33%.

Do tego spółki technologiczne rozpoczęły masowe zwolnienia. Według danych udostępnionych przez Crunchbase do połowy lipca tego roku w Stanach Zjednoczonych aż 28 tysięcy pracowników branży technologicznej straciło pracę. Sytuacja ta wpływa na nastroje inwestorów, a tym samym na zdolność startupów do pozyskiwania świeżego kapitału. Co możemy prognozować dla polskiego ekosystemu startupowego? Jakie nastroje panują wśród przedstawicieli polskich funduszy venture capital?

Odpowiedzi na te pytania szukaliśmy wspólnie z PFR Ventures i INOVO Venture Partners (współautorami kwartalnego raportu podsumowującego transakcje na polskim rynku venture capital – więcej informacji o raporcie znajdziesz tutaj). Próbując je znaleźć, przeprowadziliśmy ankietę wśród polskich funduszy VC. Swoimi spostrzeżeniami podzieliło się z nami 26 ankietowanych.

Wyceny – na jakim będą poziomie?

Niższe wyceny wśród zagranicznych spółek technologicznych są faktem. Czy ten trend pojawi się również na rodzimym rynku startupowym? Większość zarządzających funduszami, bo aż 65%, uważa, że tak, taki trend wystąpi również u nas. W ich przekonaniu będzie on niewielki (42,4%) lub znaczący (23,1%). Z kolei 26,9% przedstawicieli funduszy VC twierdzi, że już mamy do czynienia ze spadkami wycen wśród polskich startupów.

To samo pytanie zadaliśmy naszym czytelnikom. Ankietowani za pośrednictwem LinkedIna są podobnego zdania co przedstawiciele funduszy VC.

Ze względu na ograniczenia LinkedIna dotyczące liczby odpowiedzi musieliśmy usunąć jedną z nich – tę dotyczącą częściowego wpływu (odpowiedź pojawiła się w ankiecie przesłanej funduszom VC)

Co to oznacza? – Kończy się era taniego pieniądza, co może zmniejszyć wydatki marketingowe wśród firm, a także spowodować problemy z rekrutacją nowych pracowników. Startupy będą musiały oglądać złotówkę z każdej strony. Są także pozytywne aspekty: zwiększy się innowacyjność i konkurencyjność. Spadek wyceny polskich startupów, które i tak już były tanie w porównaniu do spółek z Ameryki Północnej i Europy Zachodniej, zwiększy ich atrakcyjność w oczach inwestorów – mówi Radosław Kuchar, investment associate w PFR Ventures.

Dostęp do kapitału

Sytuacja gospodarcza powoduje, że rynek stoi przed sporym wyzwaniem, jakim jest unormowanie oczekiwań founderów co do wysokości rund finansowania i poziomów wycen względem osiągniętej trakcji i skali a obecnymi nastrojami wśród inwestorów na świecie.

– Zewsząd do przedsiębiorców docierają informacje o kolejnych wysokich rundach inwestycyjnych finansowanych przez wiodące globalne fundusze venture capital. To w oczywisty sposób napędza oczekiwania co do ich własnej rundy. W takim momencie łatwo można zapomnieć o tym, że duża część z tych rund była zamykana sześć lub nawet dziewięć miesięcy temu, a teraz zostały jedynie ogłoszone w mediach – mówi Karol Lasota, principal w Inovo Ventures Partner.

Może to spowodować, że przedsiębiorcom trudniej będzie o pozyskanie kapitału na oczekiwanych warunkach, ponieważ fundusze będą patrzyć ostrożniej na każdą inwestycję. Ale nie w każdym przypadku. Karol Lasota jest zdania, że najlepsze spółki, które mają znakomitych founderów, działają na dużych rynkach i stworzyły produkty, które klienci kochają, nie muszą obawiać się o pozyskanie kapitału. O najlepsze spółki najlepsze fundusze nadal będą zabiegać.

Przeczytaj również. Pieniądze z UE dla startupów – czy founderzy będą musieli poczekać na finansowanie?

Załamanie gospodarcze i odpływ inwestorów?

Czy w związku z trudną sytuacją na rynku startupy w Polsce zaczną zwalniać ludzi, a prywatni inwestorzy będą mniej chętnie angażować swój kapitał w fundusze venture capital? Według większości ankietowanych istnieje średnie lub duże prawdopodobieństwo, że bardziej rozwinięte startupy faktycznie będą zwalniać pracowników.

Za to ankietowani mają lepsze przeczucie co do prywatnych inwestorów. Żaden z przedstawicieli funduszy VC nie spodziewa się, aby odpływ limited partners sięgnął 60-80%. Blisko połowa spodziewa się spadku na poziomie 20-40%, a 1/4 ok. 25%.

– Świadczy to o dojrzałości i stabilności rynku. Prywatni inwestorzy nadal będą inwestować w fundusze venture capital, bo będąc zamożnymi Polakami, kryzys dotknie ich w mniejszym stopniu. Do tego warto podkreślić wpływ instytucji publicznych. Stosując różnego rodzaju zachęty, np. asymetrię zysku czy ulgi podatkowe, instytucje publiczne wpływają stabilizująco na rynek VC – mówi Radosław Kuchar.

Mimo wszystko to dobry czas na inwestycję

– Jest to najlepszy czas do inwestowania w fundusze venture capital. Patrząc na dane historycznie, fundusze, które zakładano 15-20 lat temu, również w trudnych czasach, osiągnęły ponadprzeciętne wyniki. Parafrazując popularny na giełdach zwrot “Inwestuj, gdy leje się krew”. Patrząc na całą Europę Środkowo-Wschodnią, to najlepszy czas do inwestycji, ponieważ realnie nic się u nas nie zmieniło. Nadal mamy świetnych inżynierów, coraz lepsze zespoły produktowe i przede wszystkim coraz bardziej doświadczonych founderów – mówi Karol Lasota.