Firma PelviFly, z pogranicza branży medycznej i nowych technologii, otrzymała wyróżnienie oraz nagrodę pieniężną w konkursie Mikroprzedsiębiorca Roku 2017 w kategorii Start.

fot. mat. prasowe

Zespół kierowany przez Urszulę Herman, przy współpracy z inżynierami ze Stanford University z Doliny Krzemowej, opracował rozwiązanie wspomagające kobiety w treningu mięśni dna miednicy. Ćwiczenia, za pośrednictwem portalu telemedycznego koordynuje lekarz, personalizując trening do potrzeb pacjentki.

Organizatorzy tegorocznej, trzynastej edycji Konkursu - Stowarzyszenie Inicjatywa Firm Rodzinnych, docenili przede wszystkim nowatorstwo i śmiałe podejście do tak trudnego, wciąż traktowanego jako tabu tematu. Firmy, których profile i pomysły na osiągnięcie sukcesu w kraju i zagranicą mogliśmy analizować udowadniają, że najważniejszymi czynnikami warunkującymi powodzenie w świecie biznesu  są odwaga, determinacja i pomysłowość – mówi Sławomir S. Sikora, Prezes Zarządu Citi Handlowy, partner strategiczny konkursu. 

Dysfunkcje mięśni dna miednicy i związany z nimi problem nietrzymania moczu dotyka co piątą młodą kobietę oraz co drugą po 60 roku życia. W grupie ryzyka są przede wszystkim kobiety tuż po porodzie oraz uprawiające wyczynowo sport. Polskie Towarzystwo Ginekologiczna zaleca więc jako pierwszy krok terapii ćwiczenia, mające na celu wzmocnienie mięśni dna miednicy. Ale jak ćwiczyć mięśnie, których nie widać? Tematem dysfunkcji dna miednicy od kilku lat zajmuje  się Urszula Herman - naukowiec z Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum. - Chciałam kobietom pomóc, stworzyć coś dla nich. Pomyślałam, że przydadzą mi się do tego nowe technologie, w szczególności telemedycyna. Mój pomysł powstał najpierw na kartce papieru, a docelowo trafił na biurka inżynierów ze Stanford University w Dolinie Krzemowej – mówi Urszula Herman, założycielka PelviFly. - Wspólnie z nimi opracowaliśmy całościowy program treningowy mięśni dna miednicy, na który składa się urządzenie dopochwowe łączące się bezprzewodowo z aplikacją mobilną oraz smartfon lub tablet. Za pomocą gry, swoistego biofeedbacku, można kontrolować pracę niewidocznych dla nas mięśni i obserwować swoje postępy – dodaje. 

Każda użytkowniczka PelviFly jest pod stałą opieką fizjoterapeuty, który dzięki przekazywanym poprzez aplikację komunikatom obserwuje na portalu telemedycznym przebieg treningu i w każdej chwili może go skorygować, dostosowując do potrzeb pacjentki. Stała kontrola prowadzona przez specjalistów współpracujących z PelviFly jest doskonałym motywatorem, a pierwsze efekty treningów są widoczne już po sześciu tygodniach.

- Cały zespół zaangażowany w rozwój PelviFly to osoby zafascynowane innowacjami, nauką i przedsiębiorczością. To ogromna przyjemność pracować w czymś, czego nikt na świecie do tej pory nie robił albo jest na takim samym etapie jak my. Daje nam to motywację i energię do pracy tym bardziej, że mamy świadomość, iż to co robimy, rozwiązuje faktyczne problemy kobiet – podsumowuje Urszula Herman.

Komentarze (0)