Nie potrzebujesz? Oddaj. Polki z Maszto połączą cię z fundacjami i potrzebującymi

Dodane: 06.05.2022

Adam Sawicki

Udostępnij:

Maszto to startup, który łączy fundacje z obdarowującymi. Za jego pośrednictwem możesz przekazać potrzebującym rozmaite datki – od książek po elektronikę. Rozmawiamy z ich współzałożycielkami, Agnieszką Lewicką i Zuzanną Szcześ-Wójcicką, o rozwoju projektu.

Na rynku działa co najmniej kilka platform, które pomagają zbierać środki finansowe na cele charytatywne. Tymczasem w Maszto podchodzicie do zbiórek w inny sposób. Zamiast zbierać pieniądze, zbieracie przedmioty codziennego użytku – od książek, przez RTV AGD, po ubrania. Skąd taki pomysł?

Aga: Wszystko zaczęło się od mojej przeprowadzki i konieczności pozbycia się różnych rzeczy z mieszkania, które zamierzałam remontować. Oddawanie mebli, większych gabarytów i ciuchów znajomym lub na różnego rodzaju grupach na Facebooku, a potem przygotowanie każdej paczki z osobna pochłaniało dużo czasu i wymagało zaangażowania – większego niż mogłam na to poświęcić. Wykorzystując swoje doświadczenie ze znajomymi programistami, zgłosiła się do konkursu cyfrowych inicjatyw Sektora 3.0. Wtedy do zespołu dołączyła Zuza.

Zuza: Zgłosiłam się do programu, ponieważ chciałam zrobić coś co będzie miało realny wpływ na otoczenie. Poza tym chciałam szlifować swoje umiejętności i traktowałam inkubację jako przygodę. W ramach inkubacji stworzyliśmy wielki projekt, zbyt duży na nasz zespół, który nie mieścił się w budżecie konkursowym. Po inkubacji musieliśmy trochę ochłonąć, nabrać dystansu i po jakimś czasie znów przystąpiliśmy do działania. Ale tym razem z inną, mniejszą wersją projektu. Wtedy pojawiła się informacja o programie Fundacji Stocznia (inkubatorze projektów społecznych). Po zgłoszeniu udało nam się dostać do programu. Stworzyliśmy platformę do oddawania rzeczy organizacjom oraz zbudowaliśmy zespół, który spotyka się regularnie i współpracuje nad rozwojem produktu.

Powiedzmy, że mam w szafie za dużo koszul. Zamiast którąś wyrzucić, wystawić na Allegro lub oddać w sklepie typu second hand, wchodzę na Maszto. Co dzieje się dalej? Jak mogą przekazać datek potrzebującym?

Aga: Po wejściu na stronę należy wybrać miasto i rodzaj przedmiotu. W Twoimi przypadku będzie to „Warszawa” i „odzież”. Znajdziesz tam listę organizacji, które przyjmują dary z danej kategorii.

Zuza: Możesz przeczytać o misji, wejść na stronę danej organizacji, poznać jak działają. Jeśli zdecydujesz się oddać daną rzecz, powinieneś zapoznać się opisem przekazywania darów. Zwykle jest to kontakt telefoniczny lub mailowy i przesłanie paczki na wskazany adres lub oddanie jej pod wskazany adres. Zarówno adres, formy dostawy, godziny przyjmowania darów znajdziesz w sekcji „Proces przekazania – krok po kroku”.

Kto zajmuje się logistyką? Maszto, fundacje, a może ja muszę zorganizować wysyłkę?

Zuza: Wszystko zależy od samej organizacji. Niektóre z nich zajmują się logistyką, a wtedy wystarczy umówić się na termin. Są takie, które pokryją koszt wysyłki. Nie wszystkie organizacje mają jednak temat transportu czy kosztów zaopiekowany. Bywa, że są to małe organizacje, borykające się z dużymi problemami finansowymi, bez możliwości podjechania po dar.

Nie da się nie zauważyć, że będziecie walczyć o uwagę darczyńców z innymi portalami, nie tylko organizującymi zbiórki, ale też platformami typu Allegro, OLX czy Vinted, gdzie na niepotrzebnych przedmiotach można zarobić. Jak zamierzacie poradzić sobie z tą konkurencją? I podejściem „po co oddawać, skoro mogę sprzedać i zarobić”?

Aga: Naszą konkurencją nie do końca są portale sprzedażowe. Naszą grupą docelową są ludzie, którzy mają sporo rzeczy i chcą je oddać. Nie zależy im na zysku, chcą po prostu znaleźć organizację, której przekażą daną rzecz. Nie mają czasu dzwonić po tysiącach organizacji i szukać tej jednej, która zbiera rzeczy. Dzięki nam mają wszystkie informacje w jednym miejscu. Ułatwiamy im ten proces.

Zuza: Przed przystąpieniem do projektu zrobiłyśmy badania grupy docelowej, aby dowiedzieć się, jaka jest motywacja ludzi do oddawania czy odsprzedaży rzeczy. Pytaliśmy o to zarówno tych, co pomagają regularnie, jak i tych, którzy mają niewielki doświadczenie w tej kwestii. Większość z nich mówiła to samo – liczy się poczucie, że nie wyrzucili danej rzeczy, że się nie zmarnowała, że rzecz ma drugie życie i jest nadal w obiegu. Jeśli przy tym mogą wesprzeć, tych którzy naprawdę tego potrzebują, to jest układ idealny.

Użytkownicy Maszto mogą obdarowywać potrzebujących przedmiotami z różnych kategorii. Która jest najbardziej popularna?

Aga: Popularne są ubrania i zabawki dziecięce. Zgłaszają się do nas organizacje, które przyjmują rozmaite dary, często bardzo nietypowe, więc prawie każdą rzecz jesteśmy w stanie przyjąć.

Z iloma fundacjami już nawiązałyście współpracę?

Zuza: W swojej bazie mamy ponad 40 organizacji z Warszawy i Krakowa i około kilkadziesiąt z innych regionów Polski, które czekają na dołączenie, kiedy rozszerzymy filtrowanie o inne miasta. Właśnie nad tym pracujemy i mamy nadzieję, że już niedługo będzie można je zobaczyć na stronie.

Projekt zapowiada się ciekawie. Ale zastanawia mnie, gdzie są pieniądze? W jaki sposób będziecie zarabiać na projekcie?

Zuza: Istnieje kilka modeli monetyzacji, które rozważaliśmy już podczas pierwszej inkubacji w ramach programu Sektora 3.0 #techforgood. W tym momencie działamy dzięki otrzymanemu wsparciu z Fundacji Stocznia, ale zdajemy sobie sprawę, że są to pieniądze na start, na postawienie i przetestowanie innowacji. Jesteśmy blisko końca 6-miesięcznego okresu testowania innowacji i wiemy już na pewno, że założenia, które przed sobą postawiliśmy udało się zrealizować. Rozwijanie partnerstw z organizacjami i sektorem biznesowym oraz możliwość przekazywania darowizn pieniężnych organizacjom to dla nas priorytetowy temat, otwierający ścieżkę z modelu non-profit w kierunku zdobycia środków na utrzymanie projektu w duchu not-for-profit.