Informacja ta pochodzi z najnowszego zestawienia TopTech 2026, corocznego rankingu 30 najwartościowszych estońskich spółek technologicznych. Spółka awansowała w zestawieniu z dziewiątej na piątą pozycję, osiągając jednocześnie tytuł lidera wzrostu, dzięki skokowi wyceny z około 221 milionów euro w ubiegłym roku. Blackwall tworzy infrastrukturę bezpieczeństwa – jej rozwiązanie GateKeeper odpowiada za filtrowanie złośliwego ruchu, zanim ten dotrze do aplikacji klientów.
Ranking TopTech jest tworzony przez firmę doradczą M&A Prudentia Tallinn oraz fundusz Siena Secondary Fund. Indrek Uudeküll, partner w Prudentia Tallinn, wskazuje, że przykład firmy Blackwall pokazuje konieczność jednoczesnej analizy produktu, kanału sprzedaży oraz wartości ekonomicznej kreowanej dla klientów przy wycenie przedsiębiorstwa technologicznego. Rando Rannus, partner generalny w Siena Secondary Fund, podkreśla z kolei silny wzrost przychodów spółki oraz wysokie wyceny w całym sektorze cyberbezpieczeństwa. Wycena w rankingu ma charakter domniemany i opiera się na wskaźnikach przychodowych porównywanych do giełdowych spółek z branży oraz podmiotów, które pozyskały finansowanie w ostatnich 12 miesiącach. Twórcy zestawienia spodziewają się, że poziom wyceny przekraczający miliard euro zostanie wkrótce potwierdzony w nowej rundzie finansowej Blackwall.
Wycena sektora pod wpływem gigantów. Wise i Bolt dominują w rankingu
Łączna wartość 30 największych estońskich firm technologicznych spadła w skali roku z 27,7 miliarda euro do 26,4 miliarda euro. Liderem zestawienia pozostaje Wise z wyceną na poziomie 10,98 miliarda euro, a drugie miejsce zajmuje Bolt wyceniany na 7,09 miliarda euro. Trzecia lokata przypadła spółce Veriff (1,8 miliarda euro). Dwie największe firmy odpowiadają za 68,3 procent całkowitej wartości spółek z listy TopTech, a pierwsza piątka skupia 84,6 procent tej wartości. Spadek łącznej wyceny wyniknął głównie ze zmniejszenia wyceny Wise i Bolt o około 15 procent, co przesłoniło wzrosty osiągane przez mniejsze podmioty.
Poza ścisłą czołówką widoczne są dynamiczne wzrosty w obszarach technologii obronnych, cyberbezpieczeństwa oraz sztucznej inteligencji. Wiele z tych przedsiębiorstw rozwija się przy wykorzystaniu znacznie mniejszego kapitału niż miało to miejsce w przypadku wcześniejszych generacji startupów. Sektor B2B SaaS odnotował spadek łącznej wartości o 32,4 procent, do czego przyczyniły się spadek Pipedrive oraz 37-procentowy spadek Toggl, mimo 5-procentowego wzrostu Scoro. W branży fintech wyróżnił się Wallester ze wzrostem o 46 procent do poziomu 139 milionów euro, natomiast spółki programistyczne Nortal i Helmes urosły odpowiednio o 7,4 procent oraz 1,4 procent.
Technologie obronne zyskują na znaczeniu. KrattWorks i sektor defencetech
Sektor defencetech stał się najliczniej reprezentowaną branżą w tegorocznym zestawieniu TopTech. Należy do niego siedem firm o łącznej wartości 1,07 miliarda euro. Wśród nich znalazły się Frankenburg Technologies (wzrost wyceny o 89 procent do 283 milionów euro), Threod (wzrost o 45 procent do 245 milionów euro), Milrem (wzrost o 27 procent do 177 milionów euro) oraz DefSecIntel (spadek o 47 procent do około 101 milionów euro). Do rankingu dołączyły także spółki Hevi Optronics, KrattWorks oraz Ark Robotics.
Tõnis Voitka, współzałożyciel i prezes KrattWorks, zwraca uwagę na wyzwania związane z przejściem od prototypu do produkcji seryjnej w branży obronnej. Firma kontroluje cały swój stos technologiczny – samodzielnie projektuje kamery, radia, autopilot oraz oprogramowanie stacji naziemnych. Model produkcyjny KrattWorks pozwala na montaż systemów w dowolnym kraju sojuszniczym w Europie. Kluczowym produktem spółki są drony terytorialne DART, które odzwierciedlają parametry oraz dźwięk silnika dronów typu Shahed. KrattWorks obsługuje obecnie 30 płacących klientów, w tym ministerstwa obrony ośmiu państw NATO (Kanalda, Dania, Estonia, Francja, Niemcy, Holandia, Norwegia, Szwecja) oraz posiada siedmioletni kontrakt o wartości 15 milionów euro z Estońskimi Siłami Obronnymi. Ponad połowa zespołu firmy to weterani i rezerwiści.
Sztuczna inteligencja i nowa generacja założycieli w Estonii
W estońskim ekosystemie pojawia się pokolenie dwudziestoletnich założycieli, którzy od początku tworzą firmy z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. Zamiast budować duże zespoły, rekrutują nowych pracowników dopiero wtedy, gdy automatyzacja przestaje wystarczać. Pozwala to osiągać skalę operacyjną przy zespołach liczących od 5 do 15 osób i kapitał rzędu kilku milionów euro. Przykładem młodych firm na wczesnym etapie rozwoju są Zobi, które trafiło do zestawienia TopTech, oraz Creem, które w ciągu dwóch lat urosło z jednej do 15 osób i osiągnęło miliony euro powtarzalnych przychodów.
Młodzi przedsiębiorcy korzystają ze wsparcia i finansowania ze strony twórców Bolt czy Wise. Zachowanie większych udziałów przez założycieli na wczesnych etapach pozwala budować bardziej dojrzałe firmy przed pozyskaniem znacznego kapitału. Ważną rolę w przepływie kapitału zaczynają odgrywać również transakcje wtórne (secondaries), które umożliwiają wczesnym pracownikom i aniołom biznesu wcześniejszą realizację zysków i ich ponowne reinwestowanie w nowe projekty na estońskim rynku.
Źródło: Tech.eu