AI przestaje być wyłącznie szansą
Jednym z najciekawszych wniosków raportu jest zmiana sposobu postrzegania sztucznej inteligencji. Jeszcze niedawno dominowała narracja o produktywności, automatyzacji i wzroście gospodarczym. Dzisiaj równie dużo uwagi poświęca się zagrożeniom.
Autorzy raportu przywołują m.in. prace Google DeepMind, według których obecne mechanizmy nadzoru nad zaawansowaną AI nie nadążają za tempem rozwoju modeli. W efekcie coraz większym problemem staje się wykorzystanie AI do automatyzacji cyberataków, wyszukiwania podatności czy prowadzenia kampanii dezinformacyjnych.
To zresztą nie jest wyłącznie stanowisko PARP. W lipcu Komisja Europejska zaprezentowała własny plan działań dotyczący wykorzystania AI w cyberbezpieczeństwie. Dokument zakłada wspólne działania państw członkowskich, administracji i przemysłu w celu ograniczenia nowych zagrożeń wynikających z rozwoju zaawansowanych modeli AI.
Cyberbezpieczeństwo staje się problemem całych łańcuchów dostaw
Autorzy raportu zwracają uwagę na zmianę filozofii cyberbezpieczeństwa. Coraz mniej mówi się o ochronie pojedynczych organizacji, a coraz więcej o bezpieczeństwie całych ekosystemów gospodarczych. W praktyce oznacza to, że bezpieczeństwo dużych przedsiębiorstw zależy również od poziomu zabezpieczeń ich podwykonawców, partnerów technologicznych czy dostawców usług IT. To właśnie najmniejsze podmioty coraz częściej stają się najsłabszym ogniwem całego łańcucha.
Szczególnie niepokoją dane dotyczące Polski. Otóż, według przytoczonych w raporcie badań:
- w 2025 roku odnotowano 272 tys. incydentów cyberbezpieczeństwa, co oznacza wzrost o 144% rok do roku,
- 77% polskich firm przeznacza na cyberbezpieczeństwo mniej niż 50 tys. zł rocznie,
- jedynie około jedna trzecia przedsiębiorstw posiada procedury reagowania na incydenty lub jest przygotowana do wymogów dyrektywy NIS2.
To prowadzi autorów do pojęcia „długu bezpieczeństwa” – sytuacji, w której tempo wdrażania nowych technologii znacznie przewyższa tempo budowania zabezpieczeń.
„Suwerenność technologiczna”, czyli nowe hasło dla Europy
Najważniejszym motywem raportu wydaje się jednak nie cyberbezpieczeństwo, lecz suwerenność technologiczna. Jeszcze kilka lat temu podobne pojęcie pojawiało się głównie w debatach akademickich. Dzisiaj trafia do najważniejszych dokumentów Komisji Europejskiej. Powód jest prosty: Europa pozostaje silnie uzależniona od zagranicznych dostawców technologii.
Raport przywołuje dane wskazujące, że ponad 80% produktów, usług i własności intelektualnej wykorzystywanych przez europejski sektor cyfrowy pochodzi spoza UE. W Polsce deficyt handlowy w obszarze produktów cyfrowych ma sięgać około 45 mld zł. Jednocześnie ponad połowa Polaków deklaruje, że suwerenność technologiczna ma dla nich duże znaczenie.
To wpisuje się w znacznie szerszy trend geopolityczny. Rywalizacja technologiczna USA i Chin obejmuje dziś eksport półprzewodników, ograniczenia dotyczące modeli AI, metali ziem rzadkich czy infrastruktury chmurowej. Europa próbuje znaleźć własną drogę pomiędzy dwoma globalnymi blokami.
Chips Act 2.0. Europa chce produkować więcej niż tylko projekty
Jednym z filarów nowej strategii jest Chips Act 2.0. Pierwsza wersja programu koncentrowała się głównie na finansowaniu fabryk półprzewodników. Nowa propozycja idzie znacznie dalej i zakłada m.in.:
- rozwój chipów dla AI,
- wsparcie fotoniki,
- inwestycje w układy kwantowe,
- tworzenie europejskich klastrów półprzewodnikowych,
- uproszczone procedury administracyjne dla strategicznych inwestycji,
- mechanizmy zachęcające europejskie firmy do korzystania z europejskich półprzewodników.
Chmura również staje się elementem bezpieczeństwa
Drugim filarem jest Cloud and AI Development Act (CADA). To jedna z najbardziej ambitnych propozycji regulacyjnych opisanych w raporcie. Jej celem jest zmniejszenie zależności Europy od amerykańskich dostawców usług chmurowych.
Komisja Europejska proponuje m.in.:
- potrojenie mocy europejskich centrów danych do 2030 roku,
- stworzenie europejskich certyfikatów suwerenności usług chmurowych,
- preferencje dla europejskich dostawców w zamówieniach publicznych,
- budowę Europejskiej Federacji Chmur dla sektora publicznego,
- rozwój krajowych centrów AI opartych na strukturach EDIH.
To kolejny przykład przechodzenia – w praktyce – od regulowania rynku do aktywnego kształtowania jego struktury.
Open source przestaje być niszą
Interesującym elementem raportu jest także rosnąca rola otwartego oprogramowania. Komisja Europejska proponuje zasadę „Open Source First”, zgodnie z którą administracja publiczna powinna w pierwszej kolejności rozważać rozwiązania open source.
Plan obejmuje m.in.:
- wsparcie dla europejskich projektów open source,
- tworzenie katalogów otwartego oprogramowania,
- ułatwienia dla startupów rozwijających rozwiązania open source,
- rozwój europejskich modeli AI opartych na otwartym kodzie.
To wpisuje się w szerszą debatę o ograniczaniu zjawiska vendor lock-in, czyli uzależnienia od jednego dostawcy technologii.
AI będzie potrzebować coraz więcej energii
Raport zwraca uwagę na problem, który dopiero zaczyna pojawiać się w debacie publicznej. Rozwój sztucznej inteligencji oznacza gwałtowny wzrost zapotrzebowania na energię. Pisaliśmy niedawno o tym na wirtualnych łamach MamStartup. Według przywołanej strategii Komisji Europejskiej centra danych odpowiadają już za około 2,5% zużycia energii elektrycznej w UE, a do 2030 roku ich moc może wzrosnąć z około 12 GW do 28 GW. Dokument zakłada m.in. budowę inteligentnych sieci energetycznych, wykorzystanie AI do zarządzania systemem elektroenergetycznym oraz rozwój wspólnych europejskich ram wymiany danych energetycznych.
Choć raport koncentruje się głównie na nowych aktach prawnych i inicjatywach Komisji Europejskiej, jego najciekawszy wniosek dotyczy czegoś znacznie bardziej podstawowego. Autorzy zwracają uwagę, że Polska nadal pozostaje poniżej średniej unijnej pod względem kompetencji cyfrowych społeczeństwa. Podstawowe umiejętności cyfrowe posiada około połowa Polaków, podczas gdy średnia UE przekracza 60%. To właśnie kompetencje – obok infrastruktury i regulacji – mogą okazać się najważniejszym czynnikiem decydującym o skuteczności cyfrowej transformacji.
Europa zmienia filozofię rozwoju technologii
Raport PARP dobrze pokazuje, że europejska polityka cyfrowa wchodzi w nową fazę. Wszyscy widzieliśmy, że jeszcze kilka lat temu w europejskiej polityce dominowały cele związane z cyfryzacją administracji, zwiększaniem liczby startupów czy popularyzacją AI. Obecnie na pierwszy plan wysuwają się bezpieczeństwo, odporność infrastruktury oraz ograniczanie strategicznych zależności od zagranicznych dostawców.
Jednocześnie warto zachować ostrożność wobec ambitnych zapowiedzi. Historia europejskiej polityki przemysłowej pokazuje, że między przyjęciem strategii a jej skuteczną realizacją często mijają lata. Dodatkowo Europa wciąż dysponuje znacznie mniejszym kapitałem prywatnym niż Stany Zjednoczone oraz wyraźnie ustępuje USA i Chinom pod względem skali inwestycji w AI, centra danych czy półprzewodniki. Największym wyzwaniem nie będzie więc samo stworzenie nowych regulacji, lecz ich przełożenie na realną konkurencyjność europejskich przedsiębiorstw. To właśnie od tego zależy, czy hasło „suwerenność technologiczna” stanie się trwałym elementem europejskiej gospodarki, czy pozostanie przede wszystkim ambitnym projektem politycznym.