Pogięte #OHO!: Dariusz Jarosz kreśli ósemki, Marcin Fidler kreśli czarny scenariusz dla Twojego dziecka, dr Rolka kręci się po ogródku, Marta Sikora PhD rozkręca się

Dodane:

MamStartup logo Mam Startup

Pogięte #OHO!: Dariusz Jarosz kreśli ósemki, Marcin Fidler kreśli czarny scenariusz dla Twojego dziecka, dr Rolka kręci się po ogródku, Marta Sikora PhD rozkręca się

Udostępnij:

Zapraszamy do piątkowej gimnastyki! Jeśli czujecie, że Wasze mięśnie po całym tygodniu są zastane, to pomoże Wam dr Rolka. Umysłową gimnastykę z zegarkiem zapewnia Marcin Fidler, Wasz umysł do czerwoności rozgrzeje Dariusz Jaros i jego numerologiczne medytacje, a do pionu pomoże wrócić dr Marta Sikora.

Palcem po mapie

Planujecie już majówkowy wypad? A może myślicie o wakacyjnych wojażach? Coś jest na rzeczy, bo za mapę chwycił Dariusz Jarosz, ekspert i od rynku kapitałowego, i od ESG i od polityki zdrowotnej. Chwycił za mapę i jął kreślić po niej znaki. Znaki ósemkowe.

W pięciu punktach (ach, Jarosie Dariuszu, czemu nie dociągnąłeś do ośmiu…?) autor posta wylicza różne rzeczy o ósemce. Jak przystało na wszechstronnego eksperta, ton jego analizy dotyczącej ósemki jest szalenie rzeczowy. Spójrzcie sami: „Najlepsza lcyfra dla biznesu, zarządzania, finansów, polityki, nieruchomości, dużych korporacji” (pisownia oryginalna).

Nie wiem jak Was, ale nas – przekonał. Właśnie rozglądamy się, gdzie możemy wprowadzić ósemki w życie, aby zaczęły nas otaczać. I abyśmy my mogli cieszyć się „równowagą między materialnym sukcesem a duchową mądrością”.

Spytacie, skąd ta mapa? Nie wiemy. Ale to tylko dlatego, że wokół nas jest za mało ósemek i jeszcze nie wszystko rozumiemy.

Wskazówką po tarczy

Podczas gdy uberekspert i numerolog Dariusz Jaros zajmuje się mapą, to Marcin Fidler, CEO ReCar Automotive, bierze pod lupę zegar. Zegar ścienny. W pewien sposób Marcin Fidler jest sygnalistą. Sygnalizuje, że już wkrótce polskie dzieci będą myśleć wolniej, gorzej, z trudnością. Wina? Ze szkolnych ścian znikają zegary analogowe.

„SZKOŁY USUWAJĄ ZEGARY ANALOGOWE” – gdyby Wam to umknęło, to cytujemy dosłownie sygnalistę Fidlera.

Czemu to zły ruch ze strony SZKÓŁ? Być może SZKOŁY nie lubią pośpiechu. Być może SZKOŁY są już na tyle szczęśliwe, że czasu nie liczą. A może odwrotnie, może rosnące koszty życia, cena zegarów i ich serwisowania sprawia, że SZKÓŁ nie stać na zegary?

Marcin Fidler – w przeciwieństwie do Dariusza Jarosa – nie posuwa się do szczegółowej analizy. Skupia się raczej na przyszłości. Przy okazji, pan Marcin poprawia nam humor. Gdy pisze on, że ” tradycyjna tarcza wymaga interpretowania kątów, ruchu wskazówek i zależności przestrzennych”, to z każdą sekundą poświęconą na lekturę tego fragmentu (a czytamy go z zegarkiem w ręku) rośnie nam samoocena. Nie wiedzieliśmy, że za każdym razem, gdy zerkamy na tarczę zegara, to robimy tyle skomplikowanych czynności.

„Zegary analogowe rozwijają pamięć, koncentrację, orientację przestrzenną, rozumienie ułamków i planowanie w czasie” – dziękujemy panie Marcinie, rzadko kto nas chwali i docenia. A pan robi to aż dwa razy.

SZKOŁY, czy nie jest Wam wstyd?

SZKOŁY, zadajcie sobie pytanie Marcina Fidlera, który zaprawiony od lat spoglądaniem na tarczę zegarka ma umysł zaprawiony, wyćwiczony, przenikliwy, a więc i zasługujący na wysłuchanie:

„może warto zadać sobie pytanie nie tylko która godzina, ale też czego uczymy dzieci, gdy odbieramy im analogowy świat?”

Przykucem po ogródku

Dr Rolka jest mistrzem suspensu. Intrygujących leadów. Elektryzującego storytellingu.

No bo sami przyznajcie, gdy czytacie takie wprowadzenie jak to „Znacie ten widok ❓ Starsza Pani w ogródku. Nogi proste w kolanach. Plecy zgięte w „koci grzbiet”. Głowa w dół.”

To od razu myślicie, że to będzie post o dobroci. O empatii. O międzypokoleniowym wsparciu. Już widzicie, jak doktor Rolka wchodzi w rolę samarytanina miłosiernego i biegnie do Starszej Pani, by ją wyprostować, by ją odciążyć, by jej wyplewić tę skromniutką grządkę.

A tu nie! A tu doktor Rolka krzyczy: „twoja babcia (wcześniej: Starsza Pani – dop. red.) łamie zasady BHP!

Dr Rolka serwuje rollkow… rollercoaster emocjonalny, bo teraz oblewamy się potem, jest nam gorąco, bo boimy się, że dr Rolka zgłosi naszą babcię vel. Starszą Panią do jakiegoś urzędu. I ten urząd jej tę skromną grządkę zabierze, że ten urząd zaora naszą babuleńkę ukochaną. A nas samych oskarży o współudział albo współczesne niewolnictwo, wszak przyglądamy się i nic z tym cierpieniem nie robimy.

A tu nie! A tu doktor Rolka poucza: „babcia ma (…) powięź elastyczną i wytrenowaną przez lata pracy w polu. Jej „pasek klinowy” jest ze stali. (…) My, ludzie biurowi, mamy powięź sklejoną i kruchą od siedzenia.
Dlatego, gdy próbujemy zrobić to samo co ona – boli.”

Słowem – dobrze, że Starsza Pani przez lata pracowała w polu. Źle, że my, biurowi ludzie, nie pracowaliśmy w polu. Zaniedbaliśmy nasze powięzi. My tu o AI, o inwestycjach, o zegarach analogowych w SZKOŁACH, a co z powięziami?

Nic. Leżą bezczynnie. Rdzewieją. Gnuśnieją. A Starsze Panie uśmiechają się pod nosem…

„Nie bójcie się zgięcia kręgosłupa. Kręgosłup kocha się zginać” – apeluje dr Rolka. Być może jest jeszcze dla nas ratunek.

Z odwagą po swoje

Marta Sikora PhD, socjolożka, co żadnej pracy się nie boi: ani z zespołami zdalnymi, ani hybrydowymi, kocha swoje feminatywy i nie znosi się zginać. Ani uginać. Zwłaszcza pod naporem tzw. poprawności politycznej i linkedinowych algorytmów.

W swoim leadzie przywołuje cytat, mniemamy więc, że opisuje ona swoją sytuację z życia wziętą: „„Ej, ale usuń te feminatywy z nagłówka w LinkedIn. Nikt ciebie nie wyszuka.”

Ale ten ktoś nie wiedział, z kim ma do czynienia. Ten ktoś nie wiedział, że Marta Sikora PhD ogarnia zespoły zdalne, hybrydowe i algorytm LinkedIna. I że ona, pani Marta oczywiście, nie ugnie się. Nie, tym razem nie da ona popracować swojej powięzi elastycznej. Tym razem jej powięź będzie bezczynna, bezrobotna i bezradna, jak zespół hybrydowy bez wsparcia socjolożki dr Sikory.

„Jestem socjolożką, przedsiębiorczynią, wykładowczynią, trenerką lasoterapii. Od dziecka uczoną, że mam być przede wszystkim miła i grzeczna” – wyznaje zerkająca na nas z czterech różnych zdjęć dr Marta Sikora. I my jej wierzymy. My nie chcemy jej podpaść.

Co najwyżej, chcemy jej pogratulować. I powiedzieć, że na odwagę zawsze jest właściwy czas i miejsce. A już LinkedIn to miejsce do tego idealne. Walczmy o swoje!

Droga czytelniczko, drogi czytelniku. Na pewno o tym wiesz i jest nam nieco niezręcznie to pisać, ale mimo wszystko: napiszemy. Rubryka „#OHO!” jest rubryką satyryczną oraz ironiczną, której celem jest pokazanie w krzywym zwierciadle internetowej twórczości, na jaką nasza redakcja natknęła się w mijającym tygodniu. Do wszystkich postaci przywołanych w „#OHO!” odnosimy się z wielką sympatią i odnosimy się tutaj do ich wpisów, a nie do nich samych.