Polacy opracowali metodę, która pozwoli na drukowanie bionicznej trzustki

polacy opracowali metode ktora pozwoli na drukowanie bionicznej trzustki
Udostępnij:
Polscy naukowcy z Fundacji Badań i Rozwoju Nauki opracowali metodę drukowania bionicznej trzustki. Dzięki metodzie udało im się wydrukować w pełni unaczyniony prototyp organu, jest to pierwsze na świecie tego typu rozwiązanie.

Naukowców z Fundacji Badań i Rozwoju Nauki prowadzą swoje badania od 2017 roku, a już w marcu 2019 roku udało im się wydrukować pierwszy narząd. Projekt jest prowadzony pod kierownictwem dr hab. med. Michała Wszoły. W przyszłości trzustki drukowane tą metodą mają być dedykowane osobom chorym na cukrzycę typu 1.

– Jeśli program się powiedzie, a na to oczywiście liczymy, za 4-5 lat naukowcy będą przygotowani do prowadzenia pierwszych prób z udziałem pacjentów. Widzimy, że wielu diabetyków z nadzieją przygląda się naszym pracom i to też dodaje nam sił do działania – powiedział w rozmowie z spidersweb.pl Michał Wszoła.

Zespół naukowców przeprowadził już odpowiednie badania na zwierzętach. Jak się okazało biomateriał, który został wykorzystany do druku nie wykazywał toksycznych właściwości, a przeszczepiony narząd spełnił swoje zadania. Obecnie naukowcy powoli szykują się do testów przedklinicznych. Jeśli kolejny etap badań również zakończy się sukcesem zespół Wszoły będzie mógł przygotować się do klinicznych testów, już z udziałem ludzi.

Wielu naukowców z całego świata pracuje nad opracowaniem skutecznej metody drukowania sztucznych narządów. Jeśli polskim naukowcom uda się doprowadzić swoje badania do końca, bardzo możliwe, że będziemy pierwsi na świecie z taką technologią. Aby tego dokonać polski zespół musi pozyskać odpowiednie środki na badania. To bardzo ważny projekt, bo w przyszłości na podstawie technologii opracowanej pod druk trzustki można byłoby stworzyć możliwość drukowania innych narządów takich jak płuca, czy wątroba.

Potrzebujemy narządów

Według statystyk około 2 tys. pacjentów obecnie oczekuję na przeszczep. Niestety narządów nie da się kupić, a oczekiwanie na nie dla wielu oznacza walkę z czasem w walce o życie. Dla porównania do końca września 2019 roku w naszym kraju dokonano 1119 przeszczepów narządów od 413 dawców, wśród których były osoby zmarłe i żywe. Niestety wciąż wiele osób jest sceptycznie nastawiona do tego tematu. Statystyki obrazują ten problem: na milion zmarłych Polaków, tylko 15 z nich zostaje dawcami.

Jednak brak dostępnych narządów do przeszczepu to nie jedyny problem. Bo nawet jeśli narząd się znajdzie, nie jest powiedziane, że organizm pacjenta go przyjmie. Rozwiązaniem tej sytuacji jest inżynieria tkankowa. Narządy, które powstają w tej technologii są tworzone z komórek macierzystych, które są pobierane od samego pacjenta, więc problem niezgodności jest automatycznie eliminowany.

Polski biodruk

Naukowcy z Fundacji Badań i Rozwoju Nauki, to nie jedyny polski zespół, który pracuje nad rozwojem biodruku. Grupa naukowców z Politechniki Łódzkiej opracowuje biomateriały, z których będzie możliwe wytworzenie cewki do leczenia spodziectwa u dzieci oraz stentu do leczenia zwężeń cewki moczowej. W przyszłości będzie można dzięki temu zrekonstruować cewkę moczową, a nawet fragmenty samego prącia.

– Rezultaty tego projektu zaowocują w przyszłości tym, że będziemy w stanie wydrukować brakujący kawałek cewki, aby następnie wszczepić go pacjentowi. W ten sposób dokonamy rekonstrukcji cewki moczowej, a być może i fragmentów prącia – mówił Marek Krakós, kierownik Oddziału Chirurgii i Urologii Dziecięcej w szpitalu Korczaka w Łodzi.

Projekt z Politechniki Łódzkiej jest jednak dopiero na początkowym etapie. Naukowcy obecnie projektują materiał, który będzie stanowił szkielet nowo powstałej, wydrukowanej cewki moczowej. Niemniej bardzo mocno trzymamy kciuki za jedną i drugą grupę, bo ich sukces może odmienić życie milionów pacjentów na całym świecie.

Według analityków Grand View Research globalny rynek biodruku 3D do 2026 r. osiągnie wartość ponad 4 mld dol. W najbliższych latach będzie się rozwijał w tempie blisko 20 proc. średniorocznie.