O utworzeniu struktur mających ocenić potencjalne połączenie poinformował sam Elon Musk, dyrektor generalny i największy indywidualny akcjonariusz obu podmiotów, podczas telekonferencji dotyczącej wyników finansowych SpaceX za trzeci kwartał. Przedsiębiorca wyjaśnił, że ze względu na swój konflikt interesów nie bierze udziału w pracach komitetów. Sytuację tę określił mianem swoistego „tańca kabuki”, w którym dwie niezależne grupy prowadzą rozmowy bez jego bezpośredniego udziału.
Musk nie ujawnił personaliów osób zasiadających w nowo powołanych komitetach, zaznaczył jedynie, że składają się one wyłącznie z niezależnych członków rad nadzorczych. W przypadku Tesli, zgodnie ze standardami giełdy Nasdaq, status dyrektora niezależnego posiada siedem osób: przewodnicząca rady Robyn Denholm, przewodniczący jednego z komitetów Ira Ehrenpreis, były dyrektor ds. technologii JB Straubel, a także Joe Gebbia, Jack Hartung, James Murdoch oraz Kathleen Wilson-Thompson. Większość z nich (Denholm, Gebbia, Ehrenpreis, Hartung, Murdoch i Wilson-Thompson) pracuje w istniejących już komitetach odpowiedzialnych za audyt, wynagrodzenia oraz ład korporacyjny.
W radzie nadzorczej SpaceX znajduje się z kolei sześciu niezależnych dyrektorów. Funkcję tę pełnią: Ira Ehrenpreis (stojący również na czele komitetu ds. wynagrodzeń i nominacji), Randy Glein, Donald Harrison, Steve Jurvetson, Luke Nosek oraz Roelof Botha.
Zarówno Elon Musk, jak i jego brat Kimbal Musk, nie są uznawani za dyrektorów niezależnych w żadnej z firm. Statusu tego w SpaceX nie posiadają również prezydent i dyrektor operacyjna Gwynne Shotwell oraz Antonio Gracias. Gracias, w przeszłości zasiadający w radzie Tesli, jest założycielem i szefem funduszu Valor Equity Partners, który posiada 3,4% udziałów w SpaceX. Jego firma finansowała ponadto zakupy sprzętu AI dla SpaceX na zasadzie leasingu zwrotnego.
Mimo że Elon Musk popiera pomysł połączenia spółek, wyraźnie zaznacza, że finalna fuzja nie jest pewna. Podkreślił, że zakładanie automatycznego powodzenia transakcji byłoby przesadą, a kluczowe słowo w tej sprawie będzie należeć do akcjonariuszy. Na ten moment komitety specjalne nie wypracowały jeszcze porozumienia w kwestii warunków ewentualnego przedsięwzięcia.
Dyrektor obu firm dostrzega jednak ogromne korzyści z potencjalnego połączenia, wskazując na postępujący rozwój technologii. Musk zwrócił uwagę na synergie w obszarze oprogramowania sztucznej inteligencji, robotyki, orbitalnego centrum danych AI Starmind rozwijanego przez SpaceX, a także Terafab – wspólnego projektu obu przedsiębiorstw skupionego na produkcji układów scalonych.
Zrealizowanie fuzji może wiązać się z odmiennym poziomem trudności formalnych w obu podmiotach. W SpaceX Elon Musk dysponuje ponad 50% głosów, co znacząco ułatwia uzyskanie akceptacji udziałowców po udanym debiucie giełdowym. Wyższe wymagania stawia Tesla, gdzie przeprowadzenie transakcji wymaga poparcia bezwzględnej większości głosów (ponad 50%) wszystkich akcjonariuszy spółki, a nie tylko osób biorących udział w głosowaniu.
Źródło: TechCrunch