Polska w pierwszej dziesiątce najbardziej przyjaznych krajów dla startupów

polska w pierwszej dziesiatce najbardziej przyjaznych krajow dla startupow
Udostępnij:
Polska znalazła się w pierwszej dziesiątce krajów, które są najbardziej przyjazne startupom. Zestawienie krajów przygotował Magazyn CEOWorld. Nasz kraj wyprzedził Danię, Szwecję, Finlandię, Singapur czy Koreę Południowa.

Twórcy rankingu brali pod uwagę infrastrukturę dla firm, inwestycje w kapitał ludzki, zasoby siły roboczej oraz poziom badań i rozwoju. Łącznie wyłoniono 62 państwa, w które są najbardziej przyjazne dla startupów. Na pierwszym miejscy rankingu stanęły Stany Zjednoczone, zaraz za nimi Wielka Brytania i kolejno Kanada i Izrael. Polska zajęła 7 miejsce.

Dziesięć najbardziej przyjaznych krajów dla startupów:

  1. Stany Zjednoczone
  2. Wielka Brytania
  3. Kanada
  4. Izrael
  5. Indie
  6. Niemcy
  7. Polska
  8. Malezja
  9. Szwecja
  10. Dania

Bardzo dobry wynik w globalnym zestawieniu potwierdza to, co o polskim ekosystemie startupowym mówią w ostatnim czasie specjaliści z nad Wisły. W ramach cyklu „ekosystem startupowy” i nie tylko rozmawialiśmy z wieloma autorytetami w tej branży. Ich słowa potwierdzają słuszność wyróżnienia Polski w powyższym zestawieniu:

Diana Koziarska, CEO i współzałożycielka programu pre-akceleracyjnego ReaktorX i CEO ReaktorWarsaw:

Z punktu widzenia startupowca obecnie jest najlepszy moment na zakładanie startupu. Powstaje sporo nowych funduszy inwestycyjnych. Startupy mają dostęp do szerokiej gamy programów akceleracyjnych, wydarzeń, mentoringu, a większość z nich jest dla nich bezpłatna z racji dofinansowania przez programy rządowe. Zarówno rząd, jak i korporacje, prześcigają się w tworzeniu inicjatyw angażujących startupy, w lepszy czy gorszy sposób. Warto to doceniać. Można stwierdzić, że polski ekosystem startupowy jest obecnie w momencie akceleracji. Warto również tworzyć prywatne inicjatywy, które pozostaną na dłużej po tym okresie akceleracji i stworzą długofalowe działania wspierające ekosystem.

Agata Kwaśniewska jest managerem w ReaktorWarsaw:

Mimo, że idea inicjatyw startupowych w Polsce ma tylko nieco ponad 5 lat, oferta skierowania do założycieli startupów urosła do niebotycznych rozmiarów – akceleratory, wydarzenia networkingowe, hackathony, cykliczne konferencje napędzają wymianę wiedzy i ułatwiają łączenie się zespołów. Takie marki jak Startup Weekend, Aula Polska, Tech Camp, Geek Girls Carrots, Netcamp, czy nasze OpenReaktory to tylko nieliczne przykłady liderów ekosystemów na mapie Polski. Problemem staje się selekcja tych odpowiednich i dostosowywanie ich do stadium cyklu życia startupu i jego potrzeb. Przygotowując niedawno Przewodnik po warszawskim ekosystemie startupowym obliczyliśmy, że gdyby chcieć pójść na wszystkie eventy, trzeba być na mieście co 3 dzień! Jak w takiej sytuacji znaleźć czas na prowadzenie biznesu?

Bartek Golą z SpeedUp Venture Capital Group:

W ostatnim czasie była dyskusja na ten temat w środowisku. Mówiło się, że nasz ekosystem jest w bardzo złym stanie. Natomiast od kilku dni pojawiają się opinie, że jest w bardzo dobrym stanie. Ja osobiście podpisuję się pod tym drugim zdaniem. Według mnie wychodzimy z okresu dziecięcego w fazę pewnej dojrzałości. Żeby mogły powstawać innowacyjne firmy musi istnieć kilka obszarów. Musi istnieć finansowanie tych firm, czyli branża venture capital, muszą istnieć przedsiębiorcy i musi istnieć pula talentów związanych z nauką i innowacjami. Te wszystkie rzeczy zaczynają się u nas zazębiać. Pojawia się coraz więcej pieniędzy od venture capital. One już były w poprzednich latach, natomiast teraz, dzięki działaniom PFR, tych pieniędzy pojawia się coraz więcej. Funduszy venture jak na ten region jest bardzo dużo, choć porównując z Europą Zachodnią to bardzo mało. Myślę, że zawsze byliśmy narodem przedsiębiorczym, natomiast ta nasza przedsiębiorczość w pierwszej fazie kapitalizmu była mocno nastawiona na imitację i na robienie rzeczy tanich. Te czasy się kończą. I jest duża grupa przedsiębiorców, która się pojawiła i chce robić rzeczy najlepiej na świecie, a nie tylko najtaniej i która czuje potrzeby zmian technologicznych. Nie ma dziś jeszcze wielu firm, które są unicornami, ale jest wiele takich, które mają szansę się nimi stać. W środowisku już o nich słyszymy, ale szerszej publiczności nie są jeszcze znane, ale będą znane. Więc ja jestem bardzo dobrej myśli i uważam, że jesteśmy tuż przed wybuchem dobrych wiadomości.

Tomasz Rudolf, CEO The Heart:

Nasze młode gwiazdy dojrzeją, będziemy mieć więcej „exitów”, dzięki czemu pieniądze zaczną wracać do ekosystemu wraz z doświadczonymi inwestorami, którzy mogą pociągnąć za sobą kolejne projekty. Jeśli wykorzystamy szansę stania się regionalnym hubem, będzie tu więcej projektów budowanych przez międzynarodowe zespoły, więcej Polaków będzie też współtworzyło spółki pracując zdalnie w firmach, których centrale będą gdzie indziej. Wierzę, że coraz więcej będzie też małych spółek powstających wokół dużych graczy i skalujących się z nimi.

Trzymamy kciuki i bacznie przyglądamy się branży startupowej w Polsce i wierzymy, że mamy szansę w przyszłych latach wspiąć się w rankingu najbardziej przyjaznych krajów dla startupów jeszcze wyżej.