Projekt AgriInnovate w regionie Mwanza jest współfinansowany w ramach programu polskiej współpracy rozwojowej Polska Pomoc Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP. Partnerem strategicznym fundacji został Hexa Bank Spółdzielczy – bank, który sam jest spółdzielnią.
Cztery mikrobiznesy, cztery różne pomysły na siebie
Po kilku tygodniach szkoleń i mentoringu Unsung Heroes wyłoniło cztery grupy, które przechodzą do etapu finansowania:
- HAMASA – przetwórstwo rolne: popcorn, soki owocowe, pieczywo. Klasyczne „value adding”: ten sam surowiec, wyższa marża.
- VIJANA TUINUANE – ogrodnictwo i uprawa warzyw. Nazwa znaczy mniej więcej „młodzi, podnieśmy się”.
- AMANI GROUP – również ogrodnictwo i warzywnictwo.
- GROUP IV – usługi spawalnicze. Jedyna grupa spoza rolnictwa, a zarazem dostawca dla pozostałych.
W Polsce słowo „spółdzielnia” brzmi archaicznie. W Afryce Wschodniej to najbardziej praktyczna forma prowadzenia biznesu, jaka istnieje i strukturalnie jest bliżej startupu, niż się wydaje.
Spółdzielnia rolna ma współwłaścicieli, którzy wnoszą wkład (ziemię, pracę, oszczędności) i dzielą się zyskiem. Ma zarząd i mechanizm podejmowania decyzji. Ma cash flow, sezonowość, problem z kapitałem obrotowym i konkurencję. Ma też coś, czego brakuje niejednemu startupowi: rozłożone ryzyko. Jeśli jednej rodzinie padnie uprawa, grupa nie upada.
– Kiedy prowadzisz szkolenia, przez chwilę wydaje ci się, że sama edukacja tworzy zmianę. Po dłuższym czasie w społecznościach rozumiesz, że trwała zmiana wymaga trzech rzeczy naraz: wiedzy, mentoringu i dostępu do zasobów. Wyjmij jedną — nic się nie dzieje — mówi Radek Wierzbicki, założyciel i dyrektor zarządzający Fundacji Unsung Heroes.
Racjonalizacja, technika i technologia – perspektywa Południa
Dlaczego akurat sprzęt i materiały? Odpowiadają na to dane z tanzańskiego spisu rolnego. 95,4 proc. gospodarstw rolnych w kraju pracuje ręczną motyką. Traktora używa 10,2 proc. W regionie Mwanza, gdzie działa AgriInnovate, motyką pracuje 94,4 proc. gospodarstw.
Te liczby trzeba czytać jako informację o wydajności. Rolnik z motyką jest ograniczony liczbą godzin, które jego rodzina jest w stanie przepracować na polu. Każde narzędzie, które tę granicę przesuwa, tj. od prostej maszyny po nawadnianie kropelkowe, zmienia równocześnie trzy rzeczy: produktywność, dochód i godność pracy.
Dlatego mikrogrant na sprzęt jest w tym kontekście najbardziej efektywną formą pomocy, jaką można wymyślić. Jest jednorazowym zastrzykiem kapitałowym w firmę, która ma już klientów i kompetencje, a której brakowało wyłącznie aktywa. Koszt: ułamek tego, co w Europie kosztuje jedno stanowisko pracy. Efekt: wzrost przychodu rodziny i zwykle jedno-dwa dodatkowe miejsca pracy.
Sieć, która to niesie
AgriInnovate nie jest pojedynczą akcją. W trzy lata fundacja wsparła w różnym zakresie ponad 200 inicjatyw gospodarczych z ponad 20 krajów (od szkoleń po mikrofinansowania), angażując mentorów z ponad 40 państw i współpracując z około wieloma organizacjami pozarządowymi. Wśród partnerów są Polska Akcja Humanitarna, Polska Misja Medyczna, a globalnie Save the Children Global Ventures i Serendipity Healthcare Foundation. Lokalne oddziały fundacji powstają w Kenii, Czadzie i Bangladeszu. W Mołdawii Unsung Heroes buduje od podstaw ekosystem inkubatorów i akceleratorów, korzystając z doświadczeń polskiej transformacji.
Bank spółdzielczy dla spółdzielni
Osobno warto odnotować, kto to zauważył po polskiej stronie. Partnerem strategicznym Unsung Heroes został Hexa Bank Spółdzielczy – instytucja działająca od 1968 r., tworzona przez ponad 2000 członków-udziałowców, od dekad finansująca podlaskich rolników i lokalne firmy.
Symetria jest niemal literacka. Bank, który sam jest spółdzielnią i który wyrósł z finansowania rolnictwa na polskiej prowincji, wspiera spółdzielnie rolne nad Jeziorem Wiktorii. Dla polskiego biznesu jest tu praktyczny wniosek. Zaangażowanie w mikroprzedsiębiorczość w krajach rozwijających się nie wymaga budżetu korporacyjnej fundacji. Wymaga kwot, które w polskim P&L są niewidoczne, a po drugiej stronie uruchamiają firmę.