Mimo ambitnych założeń pomysł ten już na starcie wywołał sporo kontrowersji, głównie ze względu na pominięcie kluczowych rynków z naszego regionu.
Dramatyczna luka innowacyjna i raport Draghiego
Europejska gospodarka boryka się z powracającym problemem: choć kontynent nieustannie kształci znakomitych inżynierów, generuje wybitne badania naukowe oraz tworzy obiecujące przedsiębiorstwa, wciąż ma ogromne trudności z przekształcaniem tego potencjału w globalnych gigantów technologicznych. Skalowanie biznesu na poziomie porównywalnym ze Stanami Zjednoczonymi pozostaje daleko w sferze ambicji. Z danych przedstawionych przez nowo powołaną grupę wynika, że wśród 50 największych firm technologicznych na świecie znajdują się zaledwie cztery przedsiębiorstwa z Europy. Jednocześnie region ten wyraźnie odstaje w sferze kluczowych, przełomowych technologii, które będą kształtować globalną gospodarkę w nadchodzących dekadach.
Problem ten został szczegółowo opisany w przygotowanym w 2024 roku raporcie dotyczącym przyszłości europejskiej konkurencyjności, znanym szerzej jako raport Draghiego. Jego autor, były prezes Europejskiego Banku Centralnego Mario Draghi, wskazywał na absolutną konieczność podjęcia drastycznych kroków. Wskazywano wówczas na potrzebę mobilizacji gigantycznych środków, rzędu 750 miliardów euro rocznie, przeznaczonych na inwestycje w obszarze energii, technologii oraz obronności. Wyzwanie to swoją skalą przewyższa historyczny Plan Marshalla. Jak podkreślają eksperci, tak głęboka interwencja jest niezbędna, aby zapewnić Europie stabilność i dalszy wzrost.
Czym jest Rhine Group i kto za nią stoi?
Odpowiedzią na te wyzwania ma być Rhine Group, oficjalnie zaprezentowana 24 sierpnia 2026 roku. Jest to forum zrzeszające 55 liderów biznesu, przedsiębiorców, ekonomistów, przedstawicieli świata nauki oraz byłych polityków. Na czele inicjatywy stali współprzewodniczący: Mario Draghi oraz Patrick Collison, współzałożyciel i dyrektor wykonawczy firmy Stripe. Głównym zadaniem organizacji ma być przełożenie wniosków oraz rekomendacji zawartych w raporcie z 2024 roku na konkretne, wdrożone reformy polityczne i gospodarcze. Pierwsze oficjalne posiedzenie Rhine Group zaplanowano na dni od 20 do 23 września 2026 roku.
Wśród członków założycieli znalazło się wiele kluczowych postaci związanych z europejskim ekosystemem technologicznym i rynkiem venture capital. W skład grupy weszli między innymi: Niklas Zennström (prezes i partner zarządzający Atomico), Bastian Nominacher (współzałożyciel i współprezes Celonis), Hélène Huby (założycielka i prezes The Exploration Company), Luca Ferrari (współzałożyciel i prezes Bending Spoons), Sebastian Siemiatkowski (współzałożyciel i prezes Klarny), Xavier Niel (przewodniczący i dyrektor ds. strategii w Iliad) oraz Jeannette zu Fürstenberg (prezes i dyrektor zarządzająca w General Catalyst).
Ambitne cele i wyzwania otoczenia rynkowego
Zdaniem Rhine Group sam proces tworzenia innowacyjnych firm to dopiero początek drogi. Aby utrzymać je na Starym Kontynencie, konieczne jest zapewnienie odpowiedniego kapitału, bazy klientów, infrastruktury oraz elastycznych regulacji prawnych. Bez tych elementów wybitne startupy będą zmuszone do szukania szans na rozwój poza granicami Europy. Dalsza stagnacja gospodarcza może docelowo osłabić zdolność europejskich państw do finansowania kluczowych obszarów społecznych, takich jak obronność, publiczna ochrona zdrowia, systemy emerytalne, edukacja, transformacja klimatyczna czy ogólnie pojęte bezpieczeństwo socjalne.
Twórcy inicjatywy zwracają uwagę, że od momentu publikacji raportu Draghiego warunki rynkowe uległy dalszemu pogorszeniu. Wynika to z rosnącej presji ze strony chińskiej konkurencji, pogłębiających się zależności strategicznych oraz nasilającego się protekcjonalizmu ze strony Stanów Zjednoczonych. Zamiast tworzyć kolejne diagnozy znanych już problemów, grupa zamierza skupić się wyłącznie na identyfikacji i wdrażaniu reform, które realnie odmienią realia prowadzenia biznesu.
Brak Polski i zarzuty o hipokryzję
Mimo szlachetnych założeń, powołanie Rhine Group natychmiast wywołało falę krytyki. Główny zarzut dotyczy skrajnie nierównej reprezentacji poszczególnych części Europy. Zdecydowaną większość członków stanowią przedstawiciele Francji oraz Niemiec. Jedynym reprezentantem krajów, które dołączyły do Unii Europejskiej w 2004 roku lub później, został były prezydent Estonii Toomas Hendrik Ilves. W gronie 55 ekspertów zabrakło jakiegokolwiek przedstawiciela z Polski, mimo że kraj ten wykazuje dynamiczny wzrost gospodarczy i dysponuje stale rozwijającym się sektorem technologicznym.
Krytycy zwracają również uwagę na wymowną sprzeczność dotyczącą samej organizacji. Choć Rhine Group stawia sobie za cel walczenie o europejską autonomię strategiczną, jej siedziba została zlokalizowana w Szwajcarii, a oficjalna strona internetowa opiera się na infrastrukturze dostarczanej przez amerykańskie firmy Webflow oraz Amazon Web Services. Sytuacja ta w soczewce pokazuje skala wyzwania, przed którym stoi Europa, gdzie nawet inicjatywy walczące o niezależność technologiczną są zmuszone do korzystania z zewnętrznych rozwiązań.