Rozmawiamy z zastępcą Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców o Tarczy Antykryzysowej i akcji #RatujBiznes

rozmawiamy z zastepca rzecznika malych i srednich przedsiebiorcow o tarczy antykryzysowej i akcji ratujbiznes
Udostępnij:
Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców zadeklarował chęć pomocy polskim firmom, które przez pandemię koronawirusa znalazły się w trudnej sytuacji. W związku z tym ruszył z akcją informacyjną #RatujBiznes. O akcji rozmawiamy z Jackiem Cieplakiem, zastępcą Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców. 

Jak Pan ocenia pomoc przedsiębiorcom opisaną w tarczy antykryzysowej?

Ważne, że jakaś pomoc nareszcie jest. Najgorszy stan to niepewność legislacyjna w tych trudnych czasach, dlatego dobrze, że od 1 kwietnia przedsiębiorcy przynajmniej wiedzą, na co mogą liczyć. Oczywiście, dobrze by było gdyby mogli liczyć na więcej.

Na etapie prac nad „tarczą” proponowaliśmy wiele rozwiązań, które wydatniej pomogłyby przedsiębiorcom. Ponadto apelowaliśmy o możliwie jak najdalsze ułatwienie procedur. Przy obecnym kształcie ustawy zbyt wiele spraw ma charakter wnioskowy, gdzie ostatecznie decydować może uznanie urzędnicze. Jednak są i pomysły, które w tarczy popieramy. Na pewno to odłożenie różnego rodzaju obowiązków np. w kwestii zmian matrycy VAT na późniejszy termin. Pozytywnie należy odnieść się do zawieszenia terminów procesowych i administracyjnych, automatycznego przedłużania zezwoleń na pracę czy badań okresowych. To jednak zbyt mało, aby uznać tarczę za w pełni udaną.

Czego w niej zabrakło dla startupów i mikroprzedsiębiorców?

Nie rozdzielałbym tutaj specjalnie startupów. One mają bardzo różny charakter, choć najczęściej to po prostu mikrofirmy. A one dostały największe wsparcia ze wszystkich grup, gdyż obejmuje ich zwolnienie z ZUS. Niepotrzebnie zdecydowano się na próg przychodowy (300% średniego wynagrodzenia) dla samozatrudnionych. Koszty ulgi dla wszystkich nie byłyby duże, a tak konieczne jest weryfikowanie dochodu przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych.

Ponadto trzeba spowodować, aby mechanizmy, o których mowa w tarczy działały. Mikropożyczki muszą być np. bardzo szybko wypłacane. W ustawie zapisano też możliwość dopłat do wynagrodzeń przez powiatowe urzędy pracy. Problem w tym, że one same jeszcze nie wiedzą kiedy będą w stanie uruchomić stosowne nabory i z jakich dokładnie pieniędzy będą one finansowane.

Właściciele małych i średnich firm alarmują, że tarcza antykryzysowa nie dostarcza im wystarczających środków wsparcia. Jakie radykalne działania mógłby wprowadzić rząd, aby im pomóc?

Nie muszą być to działania radykalne, ale po prostu realne. Propozycja obniżki etatu o 20% i dopłata do reszty, jak i postojowe nie są rozwiązaniami złymi. Tylko jeśli przedsiębiorca jest w kłopocie, aby wziąć dopłatę na zatrudnienie pracownika, musi wziąć na siebie utrzymanie go przez 6 miesięcy – przez trzy miesiące z dopłatą, kolejne trzy już bez niej. W sytuacji gdzie nie możemy być pewni jutra, a co dopiero kolejnych miesięcy, to bardzo duże ryzyko. Dlatego postulowaliśmy, aby takiego wymogu nie było, a po prostu zatrudnienie należałoby utrzymać na okres, w którym otrzymujemy na nie wsparcie. Tak samo powinna istnieć możliwość obniżki etatu bez konieczności uzyskania porozumienia ze związkami zawodowymi albo przedstawicielami pracowników.

Co przedsiębiorcy mogą zrobić, aby wziąć sprawy w swoje ręce i ratować swój biznes, jednocześnie zabezpieczając interesy swoich pracowników?

Przede wszystkim skorzystać ze wszelkich możliwych środków, jakie mają – zarówno na bazie tarczy, jak i wcześniejszych regulacji. W tym celu stworzyliśmy akcję #RatujBiznes, gdzie kancelarie prawne i podatkowe zgłaszają się do nas, aby świadczyć przedsiębiorcom w potrzebie usługi pro bono. Jako Biuro Rzecznika MŚP będziemy chcieli w dalszym ciągu być aktywni przy następnych nowelizacjach tarczy. Wiadomo bowiem, że jeszcze wiele zmian prawnych będzie mieć miejsce związku z zaistniałą sytuacją epidemii. Jak najszybciej powinna powstać Tarcza 2.0, a potem pewnie 3.0.

Jak kancelarie prawne i podatkowe mogą dołączyć do #RatujBiznes?

Na naszej podstronie jest dokładnie opisana możliwość uczestnictwa. Jest to bardzo proste, wystarczy napisać maila na adres [email protected] z podstawowymi danymi kancelarii – nazwa, telefon, email i dane adresowe.

Co będzie ich obowiązkiem po dołączeniu do #RatujBiznes?

Tutaj należy wyraźnie zaznaczyć, że akcja jest oddolna, społeczna i polegająca na dobrej woli środowiska prawniczego. To kancelarie decydują, ile czasu przeznaczą na nieodpłatną pomoc tym najmniejszym przedsiębiorcom z sektora MŚP. Co do zasady jest tak, że dopóki kancelaria jest u nas na stronie, to oznacza, że ma jeszcze moce przerobowe do nieodpłatnej pomocy. Jeśli te moce się skończą, każda kancelaria może się do nas zgłosić i wtedy usuwamy czasowo jej dane z naszej strony. Jednocześnie warto podkreślić, że nasza akcja trwa dopiero od kilku dni i cały czas pracujemy nad ulepszeniami komunikacji między biurem Rzecznika- prawnikami-przedsiębiorcami.

W jaki sposób przedsiębiorcy mogą sięgnąć po pomoc oferowaną w ramach #RatujBiznes?

Przedsiębiorcy mogą wejść na naszą podstronę rzecznikmsp.gov.pl/ratujbiznes, następnie wyszukać odpowiednie wnioski, którymi są zainteresowani i skontaktować się z wybraną kancelarią w celu uzyskania pomocy przy ich wypełnieniu.

Jak według Pana będą radzić sobie przedsiębiorcy, jeśli pandemia koronawirusa się przedłuży? 

Obecnie jest tyle niewiadomych, że ciężko przewidywać przyszłość. Jedno jest tylko pewne, czym szybciej będziemy w pełni zabezpieczeni medycznie, tym szybciej odblokujemy gospodarkę, a tylko to pozwoli na przetrwanie polskim firmom.