Propozycje OpenAI to odważna, ale i kontrowersyjna próba wyprzedzenia kryzysów, które może wywołać sztuczna inteligencja. Choć wizja funduszy majątkowych i dywidendy społecznej brzmi jak demokratyzacja zysków, krytycy wskazują, że czyni ona obywateli całkowicie zależnymi od kilku korporacji kontrolujących „superinteligencję”. Rok 2026 staje się momentem, w którym musimy zdecydować, czy przyjmiemy model Altmana, czy wybierzemy bardziej suwerenne rozwiązania, jak promujący „28. reżim” europejski EU Inc. czy polski model Bielik.
Państwowe Fundusze Majątkowe: dywidenda z inteligencji
Centralnym punktem propozycji OpenAI jest stworzenie Publicznych Funduszy Majątkowych (Public Wealth Funds). Altman argumentuje, że skoro AI jest trenowana na publicznie dostępnych danych i dorobku ludzkości, zyski z jej komercjalizacji powinny trafiać bezpośrednio do obywateli. Pierwszy punkt propozycji to kapitał zamiast podatków. Taki fundusz miałby posiadać udziały w najbardziej dochodowych firmach AI. Konsekwencją takiego ruchu byłyby bezpośrednie wypłaty. Zyski z tych udziałów byłyby dystrybuowane jako forma dywidendy społecznej, mającej zapewnić bezpieczeństwo finansowe w dobie masowej automatyzacji. Redystrybucja korzyści: Mechanizm ten ma zapobiegać koncentracji bogactwa w rękach wąskiej elity technologicznej.
Podatek od robotów i cztero-dniowy tydzień pracy
Wizja OpenAI zakłada, że właśnie co rozpoczynający się „wiek inteligencji” przyniesie tak skokowy wzrost produktywności, że tradycyjny model pracy 40 godzin tygodniowo stanie się archaizmem. Sam Altman i jego zespół postulują wprowadzenie podatku od robotów (Robot Tax) oraz systemowe przejście na czterodniowy tydzień pracy. Skrócony tydzień pracy ma być naturalną odpowiedzią na zwiększoną wydajność, pozwalając ludziom skupić się na działalności twórczej i relacjach społecznych. Miałyby się też pojawić nowe instrumenty fiskalne – jak np. opodatkowanie automatyzacji. Firmy zastępujące pracę ludzką systemami AI i robotyką miałyby płacić specjalną daninę na rzecz funduszu społecznego. Takie rozwiązanie służyłoby – a raczej, miałoby służyć – łagodzeniu skutków wypierania ludzi z rynku pracy przez coraz doskonalsze modele językowe i roboty humanoidalne.
Polityka przemysłowa: AI jako nowa elektryczność
Dokument „Industrial Policy for the Intelligence Age” wzywa rządy do potraktowania infrastruktury AI jako priorytetu bezpieczeństwa narodowego i gospodarczego. OpenAI sugeruje, że państwa powinny aktywnie wspierać budowę gigantycznych centrów danych oraz rozwój suwerennych źródeł energii.
Co konkretnie to oznacza? A zatem – państwa powinny współfinansować infrastrukturę niezbędną do działania modeli AI, podobnie jak niegdyś budowano sieć energetyczną. By nieco zbalansować udział państw w tworzeniu nowego ładu społeczno-polityczno-ekonomicznego, OpenAI promuje model ścisłej współpracy rządów z liderami technologicznymi w celu zapewnienia przewagi nad globalnymi konkurentami.
Dodatkowo, dokument podkreśla znaczenie zabezpieczenia łańcuchów dostaw procesorów i energii odnawialnej jako kluczowych dla utrzymania wzrostu gospodarczego.
Jak ułożyć te puzzle?
Jako mieszkańcy Starego Kontynentu, musimy mieć na uwadze fakt, że nim w życie wejdzie altmanowska wizja świata, to konieczne będzie dopasowanie jej do unijnego prawodawstwa. A to już może nie być takie proste…
Nawet dziś, tak na szybko i bez pogłębionych analiz, zderzenie wizji OpenAI z europejskim rozporządzeniem AI Act uwypukla fundamentalną różnicę w podejściu do zarządzania postępem technologicznym. Podczas gdy Sam Altman skupia się na makroekonomicznej przebudowie państwa i redystrybucji zysków z automatyzacji, unijne prawo koncentruje się na zarządzaniu ryzykiem i ochronie praw podstawowych. Postulaty OpenAI dotyczące „dywidendy z inteligencji” czy „podatku od robotów” wykraczają poza ramy techniczne AI Act, który priorytetyzuje bezpieczeństwo systemów wysokiego ryzyka oraz zakazuje praktyk manipulacyjnych.
Choć obie strony zgadzają się co do konieczności nadzoru nad potężnymi modelami, OpenAI promuje model partnerstwa publiczno-prywatnego w budowie infrastruktury, podczas gdy unijne regulacje stawiają na surową transparentność algorytmów i ograniczenie dominacji rynkowej gigantów. W efekcie, propozycja Altmana jawi się jako próbą wykreowania nowego ładu społecznego, który ma złagodzić skutki uboczne innowacji, podczas gdy AI Act pełni rolę „hamulca bezpieczeństwa”, dbającego, by te innowacje nie naruszały godności i prywatności obywateli.