Satus Venture zarobił 13 mln zł na Bloober Team. Teraz zajmie się akceleracją studiów gier

satus venture zarobil 13 mln zl na bloober team teraz zajmie sie akceleracja studiow gier
Udostępnij:
Po siedmiu latach współpracy Satus Venture rozstaje się z Bloober Team. Fundusz zarobił na inwestycji 13 milionów złotych i wypracował ponad pięćsetkrotny zwrot. Krzysztof Bełech, partner zarządzający funduszem, zapowiada, że uruchomi akcelerator inkubujący studia gier.

Pięćsetkrotny zwrot z inwestycji

W 2008 roku Satus Venture stał się udziałowcem krakowskiego producenta gier komputerowych Bloober Team, w którego rozwój wpompował dwa miliony złotych. Po siedmiu latach współpracy, fundusz zarządzany przez Krzysztofa Bełecha zdecydował się na wyjście z inwestycji i w efekcie sprzedał akcje krakowskiej spółki za trzynaście milionów złotych, tym samym uzyskując ponad pięćsetkrotny zwrot z inwestycji.

Na zdjęciu: Krzysztof Bełech, partner zarządzający Satus Venture | fot. materiały prasowe  

Bełech wyjaśnia, że zazwyczaj zaangażowanie kapitału w studia gier komputerowych obarczone jest dużym ryzkiem, a to dlatego, że upodobania graczy wciąż się zmieniają i nie wiadomo, czy dana produkcja trafi w ich gusta. Ponadto źródłem trudności w oszacowaniu trafności przedsięwzięcia są także specyficzne uwarunkowania platform dystrybucyjnych. Mimo tego Satus Venture wsparł finansowo Bloober Team, bo jak twierdzi partner zarządzający funduszem, przekonało go doświadczenie zespołu krakowskiej firmy. - Rynek gier w Polsce dopiero się budował, dlatego wybraliśmy team z doświadczeniem w pracy dla zachodnich deweloperów gier - mówi Krzysztof Bełech.

Startupy są jak sportowcy

Zwykle zanim inwestorzy podejmą decyzję o zaangażowaniu się w rozwój danego projektu, przez jakiś czas obserwują potencjał tejże spółki, bo jak wyjaśnia Bełech, startupy przypominają sportowców, którzy na zdjęciach wyglądają dobrze, ale trzeba również sprawdzić jak biegają. W przypadku relacji między Satus Venture, a Bloober Team było nieco inaczej i decyzja o wejściu w inwestycję zapadła w dość krótkim czasie.

Równie istotny z punktu widzenia inwestora jest moment wyjścia, którego do końca nie można przewidzieć kiedy nastąpi. Zdaniem Krzysztofa Bełacha w przypadku studiów gier, najczęściej, ten czas przychodzi, gdy po kilku nieudanych próbach spółce udaje się wreszcie wypuści na rynek hit. - Podobnie było z Bloober Team, który wyprodukował wiele nieudanych gier, a jednocześnie doskonalił warsztat, kontakty rynkowe i umiejętności promocji. Zespół wyciągał także wnioski i walczył o sukces. Aktualnie to dojrzały i sprawny team deweloperski i menadżerski - mówi.

Trzeba uruchomić dedykowany akcelerator

Partner zarządzający Satus Venture dodaje, że zazwyczaj fundusze niechętnie angażują swój kapitał w producentów gier, bo jak wcześniej wspomniał, ta inwestycja jest obarczona dużym ryzykiem niepowodzenia. Zdaniem Bełecha mogłoby je ograniczyć stworzenie akceleratora, który specjalizowałby się w rozwijaniu studiów gier. Jednym z jego zadań byłoby wpompowywanie niewielkich środków finansowych w prototypy w fazie preinkubacji. Po pomyślnej weryfikacji ich potencjału, przekształcałoby się te projekty w spółki i zasilało większą gotówką.

- Akcelerator powinien także organizować dla nich kolejne rundy finansowania, zapewnić niezbędną infrastrukturę deweloperską, know-how w zakresie produkcji oraz wsparcie marketingowe obejmujące budowy strategii sprzedaży i relacji rynkowych - przekonuje Bełech. Inwestor zapowiada również, że planuje powołać do życia taki podmiot. Nie zdradza natomiast kiedy miałoby to nastąpić i kogo zaprosiłby do współpracy.