Stracił krtań, a teraz tworzy jej sztuczny odpowiednik. Konrad Zieliński z UHURA TECHNOLOGIES o walce z przeciwnościami losu

Dodane: 10.01.2022

Adam Sawicki

Udostępnij:

Cztery lata temu nowotwór pozbawił Konrada Zielińskiego krtani, a co za tym idzie, również naturalnego sposobu mówienia. Tyle że Konrad Zieliński nigdy nie pogodził się z utratą głosu. Wciąż pracuje nad jego odzyskaniem, czego efektem jest UHURA TECHNOLOGIES – projekt sztucznej krtani połączony z cyfrową kopią głosu.

Prawdę mówiąc, nikomu nie życzę, by musiał sięgać po Twój produkt. Ale z drugiej strony jestem pod ogromnym wrażeniem tego, co zrobiłeś. Dlatego, zanim zapytam o UHURĘ, chciałbym zadać Ci jedno pytanie: jak zebrałeś w sobie siłę, aby stać się przedsiębiorcą po tak traumatycznym wydarzeniu, jakim z pewnością jest rak krtani?

Pozwól, że odpowiem zgodnie z własnymi przekonaniami i w sposób, który może pomóc osobom w podobnej sytuacji. Amputacja krtani to dla nas bardzo trudne doświadczenie, także dla naszej rodziny i przyjaciół. Proces rehabilitacji jest długotrwały, wsparcie systemu opieki zdrowotnej ograniczone, więc najważniejsze jest znalezienie odpowiednich punktów oparcia.

Nie czuję, że „zwyciężyłem nowotwór” tylko dzięki własnej determinacji, ale przede wszystkim dzięki wsparciu przyjaciół i specjalistów w dziedzinie terapii i rehabilitacji.

Nie bójmy się własnej słabości i proszenia o pomoc, bo to całkiem normalne, że czujemy się źle. W Polsce działają m.in. przyszpitalne poradnie psychoonkologii, gdzie można uzyskać darmową pomoc psychoterapeutyczną dla osób dotkniętych nowotworem i ich bliskich. Zdecydowanie pomagają regularne wizyty u fizjoterapeutów i logopedek już w pierwszych tygodniach po operacji, aby zachować sprawność fizyczną i komfortowo się porozumiewać.

Przechodząc tak ciężką drogę, mając jednocześnie ekspertyzę w dziedzinie przetwarzania mowy, zorientowałem się, że można zrobić coś więcej – zaimplementować technologię i uczynić świat troszkę lepszym.

Czy zanim Cię zdiagnozowano, wiedziałeś cokolwiek o tej chorobie, sposobach jej leczenia lub rynku urządzeń wspierających osoby, które straciły głos?

Duże wsparcie otrzymałem ze strony społeczności akademickiej Uniwersytetu Warszawskiego. Od momentu diagnozy do operacji razem ze znajomymi studentami i studentkami, pod opieką doktora i profesorki z mojego labu, przeszukaliśmy literaturę medyczną i technologiczną w poszukiwaniu najlepszego schematu rehabilitacji. Między innymi dlatego nagrałem wtedy swój głos, który planowaliśmy odtworzyć w ramach tzw. kopii głosu. Wtedy też powstał projekt UHURA, właśnie z tej nieformalnej grupy badawczej skupionej wokół pomocy koledze ze studiów.

Niemniej dostęp do informacji, szczególnie w języku polskim, jest utrudniony. Ponadto różne ośrodki medyczne preferują swoje własne przetestowane rozwiązania rehabilitacji mowy (proteza głosowa, mowa przełykowa lub elektroniczna krtań) i często nie prezentują alternatyw, a to od pacjenta powinno zależeć, jak chce mówić po operacji. Ja leczyłem się w najlepszych szpitalach w Warszawie, Poznaniu i Amsterdamie, a każda z tych placówek stosuje inne praktyki w dziedzinie rehabilitacji mowy, oddechu i przełykania.

Jednym z celów mojego doktoratu jest stworzenie sieci osób tworzących różnorodne rozwiązania technologiczne. Kontaktujemy się, aby stworzyć katalog różnorodnych rozwiązań i stymulować zdrową konkurencję między różnymi grupami innowatorów i innowatorek.

Poza tym w ramach działań Koła Naukowego MedTech opracowaliśmy polskie tłumaczenie Poradnika Laryngektomowanego, zbioru praktycznych wskazówek, jak żyć bez krtani. Książka niedługo będzie dostępna.

W jednym z wywiadów z Tobą przeczytałem, że zdecydowałeś się rozpocząć prace nad UHURA, bo dostępne wtedy techniki przywracania głosu „miały pewne mankamenty”. Nadal je mają? Jakie to mankamenty?

Przede wszystkim obecne rozwiązania to urządzenia medyczne z całą wadą tego określenia. Mój dobry przyjaciel powiedział kiedyś, że czasem aż czujesz się od nich bardziej chory. A nie o to chodzi, aby patrzeć na nas jak na osoby niepełnosprawne. Dlatego urządzenia, poza tym, że sprawne i niezawodne, muszą być eleganckie i estetyczne. Tworzymy urządzenia dla gentlemanów, dam, ludzi aktywnych zawodowo i chcących żyć pełnią życia.

Poza tym najważniejsza jest łatwość użytkowania i… naturalnie, lub nawet pięknie, brzmiący głos. Docelowe rozwiązania powinno pozwalać komfortowo śpiewać, porozumiewać się w głośnym otoczeniu, czy zamówić burgera bez nieprzyjemnych spojrzeń innych ludzi z kolejki.

Wiem, że to co ma wyróżnia UHURA od innych metod przywracania głosu to AI. Ma bowiem działać w ten sposób, że połączy sztuczną krtań z cyfrową kopią głosu. Dzięki temu użytkownicy sztucznej krtani będą mogli mówić swoim dawnym głosem. Powiedz proszę, jak konkretnie działa UHURA?

Zastosowanie sztucznej inteligencji w metodach przywracania mowy to akurat moja specjalizacja naukowa, ale odpowiedź niestety nie może być tak prosta. Przetestowaliśmy wiele rozwiązań i okazuje się, że te, które dają więcej tzw. sprawczości AI, zabierają ją człowiekowi. Teraz stawiamy na ludzką inteligencję i możliwości adaptacyjne organizmu. Przykładowo kiedy rozmawiasz ze mną, to nie sztuczna inteligencja, a mięsień mojej ręki odpowiada za moją intonację. Interfejsy komputerowe w naszych urządzeniach są podporządkowane ludzkim potrzebom i tylko wygładzają płynne działanie technologii.

Aktualnie pracujemy nad zaawansowaną, kontrolowaną przez człowieka w wygodny sposób, sztuczną krtanią oraz zestawem wzmacniającym głos, bo badania pokazują, że realizacja tych potrzeb – głośnej, wygodnej i dającej sprawczość, wolność i swobodę komunikacji – jest dla naszych użytkowników najważniejsza. Ostateczny kształt urządzenia jest jeszcze w trakcie opracowywania.

AI pewnie jeszcze u nas zagości w odpowiednim momencie, nie usuwamy go całkiem ze sceny. Jednak żeby działało prawidłowo (tj. w synergii z człowiekiem i nie zakłócając sprawczości), stawiamy raczej na sprytne rozwiązania projektowe służące wygodzie użytkownika, a nie na skomplikowaną obliczeniowo maszynę. Sięganie po sztuczną inteligencję jest konieczne dopiero wtedy, kiedy nie znajdujemy rozwiązań prostszymi metodami.

Czy już teraz pacjenci po przebytym raku kratki mogą korzystać z UHURA? Jeśli nie, kiedy będzie to możliwe oraz co musi się zadziać, aby gotowy produkt trafił na rynek?

Pamiętaj, że nagrodę „25 under 25” otrzymałem w kategorii „nauka”, a nie „biznes”. Mówiąc wprost, żeby zaangażować się w pełni w tworzenie rozwiązań technologicznych, muszę ukończyć przygodę z akademią, na której bardzo mi zależy. Obecnie w ramach ścieżki naukowej projektu pod opieką profesorek z Uniwersytetu Warszawskiego planujemy badania w labie. Dopiero kiedy skończę doktorat, będę mógł się w pełni zaangażować w tworzenie technologii (tzw. UHURA TECHNOLOGIES), obecnie zajmuję się tym „po godzinach”.

Ostatnio na tej ścieżce technologicznej, razem ze współpracownikami, osiągamy sukcesy, a prototypy ubieralnej, bardziej ludzkiej i zintegrowanej z człowiekiem sztucznej krtani i systemów wzmacniających głos są już tylko kilka kroków przed nami. Już teraz testujemy prototypy, które mają funkcjonalności przewyższające innych producentów, ale nie nadają się jeszcze do codziennego korzystania m.in. przez ich rozmiar i sposób wytwarzania. Miniaturyzacja i wprowadzenie produkcji wymagają czasu i właściwego budżetu.

Sam jestem gadżeciarzem, fascynuje się nowymi technologiami, dlatego tak zależy mi na rozwiązaniu odpowiednim również dla siebie, jest to jeden z motywatorów (poza pomocą innym). Jak widzisz, obecnie używam urządzeń innych producentów, najlepszych na rynku, co oznacza, że nasze jeszcze nie są jeszcze lepsze, ciągle się uczymy. Odkąd zobaczycie mnie na mieście używającego sprzętu UHURA TECH, to potem musi minąć około pół roku, aby dostosować rozwiązanie do innych osób bez krtani i dać im pierwsze urządzenia do testów.

Oprócz tego, żeby cała układanka zadziałała, trzeba opracować model biznesowy. Mamy w zespole osoby zajmujące się nauką, technologią i designem. Szukamy natomiast specjalisty od biznesu, która dopełni zespół i pomoże połączyć wszystkie kropki w spójny plan rozwoju firmy.

Patrząc na projekt z biznesowego punktu widzenia, mam dwa pytania. Pierwsze – jak zamierzasz go skomercjalizować? Drugie – kto właściwie będzie Twoim klientem? Pacjenci, szpitale, które udostępnią UHURA pacjentom, a może myślisz o innej grupie?

Oczywiście najbardziej zależy nam na osobach laryngektomowanych i ich bliskich, ale lekarzom, logopedom, terapeutom też to ułatwi pracę nad wspieraniem ich w odzyskiwaniu w pełni swobodnego mówienia. Na pewno zależy nam, żeby urządzenie było dostępne i żeby cena nie przerażała zwykłego człowieka. Nie wiemy jeszcze czy będzie to tylko sprzedaż B2C czy B2B2C, szczególnie na zagranicznych rynkach.

Ważną kwestią jest nasze podejście do własności intelektualnej. Wzorem open bionics jesteśmy zwolennikami open source i zrobienia rozwiązania najlepszego na rynku, a tym samym wygrywania w zdrowej konkurencji. Są też inne innowacyjne firmy, które tworzą rozwiązania wystarczająco solidne, aby po prostu mówić – można je porównać do laptopów Asusa czy Acera. Zostając przy tej komputerowej metaforze, my tworzymy MacBooka dla laryngektomowanych, urządzenie do wyrażania siebie i angażujących interakcji z innymi.

Na koniec powiedz, jak obrócić porażkę czy jak w Twoim przypadku traumatyczne wydarzenie w coś dobrego? W końcu rak krtani przyczynił się do tego, że sam tworzysz oraz służysz pacjentom.

To co mi się przydarzyło nadało pewien kierunek w moim życiu. Wielu ludzi ma problem, żeby wybrać obszar zainteresowań naukowych czy zawodowych. Ja od zawsze interesowałem się mową i ludzką komunikacją, ale dopiero teraz znalazłem prawdziwy cel. Wierzę, że ta historia doprowadzi do czegoś dobrego i razem z zespołem będziemy w stanie przekuć to w funkcjonujące rozwiązanie i sprawnie działające przedsiębiorstwo ze społecznymi wartościami. Problemy są konieczne, żeby można było zająć się rozwiązaniami.

icon-112px-padlock Created with Sketch.

Dołącz do naszego newslettera lub podaj swój adres, jeśli już jesteś naszym subskrybentem