Założenie jest proste, ale skala – bezprecedensowa. InPost chce dotrzeć z inicjatywą do nawet 15 mln użytkowników swoich usług, zachęcając ich do przekazywania treści, które mogą posłużyć do trenowania modelu językowego Bielik.
Bielik to rozwijany w Polsce otwarty model językowy (LLM), tworzony przez społeczność skupioną wokół Fundacji SpeakLeash. Jego twórcy od początku podkreślają, że jednym z największych problemów dużych modeli językowych jest niedoreprezentowanie języków innych niż angielski, a także brak głębokiego zakorzenienia w lokalnym kontekście kulturowym. „Nakarm Bielika” ma być odpowiedzią na ten problem. Użytkownicy będą mogli – w kontrolowany i zgodny z prawem sposób – przekazywać treści w języku polskim, które posłużą do dalszego trenowania i ulepszania modelu. Chodzi m.in. o teksty użytkowe, przykłady naturalnej komunikacji czy dane językowe, które pozwolą AI lepiej rozumieć niuanse polszczyzny.
Jak podkreślają inicjatorzy, kluczowa jest tu jakość, a nie tylko ilość danych – model ma uczyć się języka żywego, współczesnego i osadzonego w realnych kontekstach społecznych.
InPost: technologia, logistyka i ambicje narodowe
Zaangażowanie InPostu – firmy kojarzonej przede wszystkim z logistyką i automatami paczkowymi – może zaskakiwać, ale nie jest przypadkowe. Rafał Brzoska, prezes InPostu, od dłuższego czasu podkreśla znaczenie suwerenności technologicznej i potrzebę inwestowania w lokalne rozwiązania AI.
W opublikowanym na LinkedInie wpisie Brzoska wskazał, że rozwój polskich modeli językowych to nie tylko kwestia innowacji, ale także bezpieczeństwa, niezależności i konkurencyjności gospodarki. W tym sensie „Nakarm Bielika” wpisuje się w szerszą narrację o budowie europejskich i narodowych alternatyw wobec dominujących, amerykańskich modeli AI. Dla InPostu projekt jest również testem nowej roli – nie tylko jako użytkownika technologii, ale także aktywnego współtwórcy ekosystemu AI.
Społeczność jako paliwo dla sztucznej inteligencji
Jednym z najbardziej interesujących aspektów akcji jest jej społeczny charakter. Twórcy Bielika od początku stawiają na otwartość, transparentność i współudział społeczności. „Nakarm Bielika” przenosi tę ideę na zupełnie nowy poziom – angażując potencjalnie miliony osób w proces trenowania modelu. To podejście kontrastuje z dominującym modelem rozwoju AI, w którym dane są gromadzone w sposób niejawny, a użytkownicy często nie mają świadomości, w jaki sposób ich treści są wykorzystywane. W przypadku Bielika organizatorzy podkreślają wagę zgód, anonimizacji danych i zgodności z regulacjami, w tym z RODO.
Szanse i znaki zapytania
Akcja „Nakarm Bielika” otwiera przed polskim AI realne szanse: lepsze dopasowanie modeli do języka, wsparcie dla administracji, edukacji czy biznesu, a także rozwój kompetencji technologicznych w kraju. Jednocześnie pojawiają się pytania – o długofalowe finansowanie, odpowiedzialność za jakość danych czy konkurencyjność wobec globalnych gigantów. Nie ulega jednak wątpliwości, że inicjatywa SpeakLeash i InPostu jest jednym z najgłośniejszych i najbardziej symbolicznych projektów AI w Polsce ostatnich lat. Pokazuje, że rozmowa o sztucznej inteligencji coraz częściej dotyczy nie tylko technologii, ale także wspólnoty, języka i tożsamości.
Jeśli akcja „Nakarm Bielika” zakończy się sukcesem, może stać się modelem referencyjnym dla innych krajów i języków, które chcą rozwijać własne, otwarte modele AI. Dla Polski to także test dojrzałości: czy potrafimy nie tylko korzystać z cudzych technologii, ale również wspólnie budować własne. Na odpowiedź przyjdzie jeszcze poczekać, ale jedno jest pewne: Bielik właśnie dostał największą porcję uwagi w swojej historii.