Maria Ressa, laureatka Pokojowej Nagrody Nobla oraz współprzewodnicząca panelu naukowego ONZ ds. sztucznej inteligencji, ostrzega przed utratą sprawczości przez społeczeństwo. Zamiast dyskusji o wolności słowa, dziennikarka apeluje o traktowanie regulacji prawnych w kategorii bezpieczeństwa publicznego.
Podczas wystąpienia na konferencji w Oslo poświęconej zagrożeniom dla systemów demokratycznych, Maria Ressa zwróciła uwagę na przełomowy moment, w którym obecnie znajduje się ludzkość. Brak zdecydowanych kroków legislacyjnych ze strony polityków może doprowadzić do sytuacji, w której dalszy rozwój technologii stanie się niemożliwy do skontrolowania. W ocenie szefowej serwisu informacyjnego Rappler, sztuczna inteligencja towarzyszy nam od około 70 lat, a jej oddziaływanie na społeczeństwo można podzielić na trzy wyraźne etapy.
3 fale AI
Pierwsza fala wiązała się z ekspansją platform społecznościowych, których głównym celem stało się przyciągnięcie i przytrzymanie uwagi użytkowników. Doprowadziło to do głębokiej polaryzacji społecznej oraz stopniowego izolowania jednostek. Druga faza opierała się na ingerencji w ludzką biologię poprzez manipulowanie potrzebą bliskości przy użyciu inteligentnych chatbotów. Obecnie mamy do czynienia z trzecią falą, która bezpośrednio zagraża ludzkiej sprawczości. Wynika ona z rozwoju autonomicznych systemów wieloagentowych oraz najnowocześniejszych modeli granicznych, które potrafią nie tylko imitować zachowania człowieka, ale również podejmować działania w jego imieniu.
Często podnoszonym argumentem przeciwko wprowadzaniu obostrzeń prawnych dla sektora technologicznego jest ryzyko przegrania wyścigu o dominację z rynkiem chińskim. Maria Ressa uznaje tę narrację za element marketingu firm technologicznych. Zwraca uwagę na fakt, że władze w Pekinie stosują znacznie bardziej rygorystyczne mechanizmy ochronne wobec własnych obywateli niż firmy z Doliny Krzemowej w stosunku do użytkowników na całym świecie. Przykładem jest chińska wersja aplikacji TikTok, która posiada precyzyjnie określone limity wiekowe.
Kluczowym elementem zmiany obecnej sytuacji jest pociągnięcie koncernów technologicznych do odpowiedzialności finansowej i prawnej za wywoływane szkody. Za pozytywny przykład Ressa uważa postępowania sądowe w Stanach Zjednoczonych.
Mimo że inicjatywy podejmowane przez Unię Europejską czy Australię w zakresie wprowadzania limitów wiekowych na platformach społecznościowych są krokiem w dobrym kierunku, nie rozwiązują one problemu u jego podstaw. Narzędzia projektowane przez gigantów technologicznych wykazują właściwości uzależniające bez względu na wiek odbiorcy. Manipulacja polityczna w przestrzeni cyfrowej dotyka bowiem całego społeczeństwa, dlatego wymagane jest całkowite usunięcie mechanizmów uzależniających ze wszystkich produktów cyfrowych.
Odpowiedzią na dominację Big Techu powinno być tworzenie niezależnych platform komunikacyjnych, budowanych w interesie publicznym i funkcjonujących na wzór infrastruktury miejskiej, takiej jak parki. Przykładem takiego wdrożenia jest projekt Rappler Communities uruchomiony w 2023 roku. Aplikacja oparta na otwartym, bezpiecznym i zdecentralizowanym protokole Matrix stworzyła przestrzeń do bezpiecznej wymiany myśli między redakcją a czytelnikami. Rozwiązanie to jest obecnie skalowane i wdrażane we współpracy z innymi mediami w regionie Azji Południowo-Wschodniej, tworząc cyfrowe środowisko sprzyjające dialogowi i ochronie procesów demokratycznych.