Herbert Ventures zrywa z modelem follow-on na rzecz strategii „pojedynczego strzału”. Ma to na celu wyeliminowanie błędu poznawczego związanego z kosztami utopionymi. Dzięki temu, po dokonaniu inwestycji, jedynym celem funduszu jest wsparcie firmy w osiągnięciu kolejnego etapu, bez presji na bronienie własnych udziałów w przyszłości.
Fundusz stawia na zespoły
Jak podaje serwis EU-Startups, fundusz celuje w około 30 inwestycji na etapach pre-seed i seed, skupiając się głównie na regionie DACH (Niemcy, Austria, Szwajcaria), choć deklarują mandat na całą Europę. Twórcy Herbert Ventures – Ben Simon i Luis Huber – deklarują podejście agnostyczne branżowo, unikając podążania za krótkotrwałymi modami rynkowymi.
– Nie wiemy dokładnie, jak będzie wyglądało następne pięć lat i nikt inny też tego nie wie. Właśnie dlatego skupiamy się na ludziach. Świetni założyciele adaptują się i znajdują rozwiązania niezależnie od tego, co robi rynek – podkreśla Ben Simon, partner zarządzający, cytowany w serwisie eu-startups.com.
Fundusz sfinalizował pierwsze zamknięcie w pierwszym kwartale 2026 roku. Pierwszym beneficjentem środków z funduszu została niemiecka spółka DroidRun.