Sklepy Take&Go wykorzystują sztuczną inteligencję, spersonalizowane cyfrowe nośniki obrazu i CCTV, czyli monitoring przemysłowy. Klienci robiący zakupy nie muszą korzystać z kas.
W trakcie Naboru do Early Access zgłosiło się ponad 1000 osób! ?#koniec1etapu#staytuned
Opublikowany przez Take&GO Poniedziałek, 1 lipca 2019
Zanim nastąpiło otwarcie punktu handlowego dla szerokiego grona odbiorców, Take&Go było testowane przez potencjalnych klientów. Do testu zgłosiło się 1000 osób — poinformowała 1 lipca firma Take&Go.
Co kupimy w sklepie?
Sieć stawia na produkty spożywcze, dania gotowe, krojone owoce i soki bez konserwantów. Natomiast, nie kupimy alkoholu i wyrobów tytoniowych.
Co najciekawsze, nie będziemy musieli samodzielnie kasować wspomnianych produktów, zrobi to za nas zintegrowany system z dedykowaną aplikacją w smartfonie.
Projekt firmy Surge Cloud odpowiada za procesy transformacji cyfrowej dla punktów sprzedażowych i systemów obniżające koszty sprzedaży, takie jak inteligentna półka.
Bezobsługowy sklep receptą na zakaz handlu
Eksperci wskazują, że taki sklep może być rozwiązaniem dla przedsiębiorców, których dotyka problem zakazu handlu w niedzielę. Zwłaszcza że pojawiają się głosy, aby zasady handlu w ostatni dzień tygodnia stała się bardziej restrykcyjne — zakaz ma obowiązywać w każdą niedzielę.
Związek zawody „Solidarność” chce uderzyć w sklepy franczyzowe, które wykorzystują wyjątki ujęte w ustawie, otwierając sklepy jako placówki pocztowe. Inspekcja pracy kierowała już sprawy do sądów, te jednak są po stronie przedsiębiorców. Teraz trzeba czekać na reakcje związkowców na bezkasowe sklep.
Zagranicą już są i działają
Ciekawym przykładem z zagranicy jest sklep w czterotysięcznym Viken w Szwecji. Jego właściciel nie zatrudnia ani ochrony, ani nawet kasjerów. Dostać się do niego można jedynie używając smartfona. W ten sam sposób zresztą zapłacimy za zakupy.
Robert Ilijason, właściciel sklepu, wyjaśnia, że przez trzy miesiące prowadzenia sklepu nie miał jednak styczności z przestępcami. – Mieszkam w pobliżu i zawsze mogę zbiec z łomem – mówi. Poza tym bezzałogowy punkt sprzedaży monitorowany jest przez sześć kamer i wyposażony w system alarmowy. Przed kradzieżami chroni go także aplikacja mobilna, która służy do otwierania drzwi i potwierdzania tożsamości.
Pomysłodawca przedsięwzięcia zamierza rozpowszechnić w całej Szwecji „smartfonoobsługowe” sklepy. Planuje również dostosować je do potrzeb starszych osób, które nie potrafią obsłużyć smartfona i aplikacji mobilnej. Rozważa więc instalacje w drzwiach czytnika linii papilarnych, a także terminali płatniczych, które umożliwią finalizowanie transakcji kartami kredytowymi i debetowymi. Być może z czasem tego rodzaju samoobsługowe punkty sprzedaży będą równie popularne jak np. Paczkomaty.