Zgodnie z nowym planem pięcioletnim, chińskie władze nadały technologii BCI status priorytetu strategicznego. Program zakłada osiągnięcie kluczowych przełomów technicznych do 2027 roku oraz wykreowanie co najmniej dwóch lub trzech firm o zasięgu światowym do roku 2030. Jak zauważył Yao Dezhong, dyrektor Instytutu Nauk o Mózgu w Syczuanie, nowe regulacje polityczne przygotowują grunt pod komercjalizację produktów, które wkrótce wyjdą z laboratoriów bezpośrednio do sektora usług publicznych.
Kliniczna ofensywa i wsparcie państwa
Chiny są obecnie drugim krajem na świecie, który rozpoczął inwazyjne testy BCI na ludziach. Obecnie prowadzonych jest ponad 10 aktywnych badań, co stawia Państwo Środka na równi ze Stanami Zjednoczonymi. Tylko w tym roku naukowcy planują objąć programem ponad 50 pacjentów w całym kraju. Dotychczasowe próby zakończyły się sukcesami: osoby sparaliżowane oraz po amputacjach odzyskały częściową sprawność, zyskując możliwość sterowania robotycznymi dłońmi czy inteligentnymi wózkami inwalidzkimi.
Determinację rządu potwierdzają również decyzje finansowe. W wybranych prowincjach pilotażowych zabiegi wykorzystujące interfejsy mózgowe zostały już włączone do krajowego ubezpieczenia medycznego. Według prognoz CCID Consulting, do 2027 roku wartość chińskiego rynku BCI ma osiągnąć poziom 5,58 miliardów juanów (około 809 milionów USD).
Przewagi i kierunki rozwoju
Yao Dezhong podkreśla, że Chiny dysponują unikalnym zestawem atutów:
- ogromną bazą potencjalnych pacjentów,
- efektywnym kosztowo łańcuchem przemysłowym,
- obfitą pulą talentów w dziedzinach STEM (nauka, technologia, inżynieria, matematyka).
Podczas gdy amerykański Neuralink Elona Muska koncentruje się głównie na czipach inwazyjnych penetrujących tkankę mózgową, chińscy badacze dywersyfikują podejście. Rozwijają oni równolegle systemy inwazyjne, półinwazyjne (umieszczane na powierzchni mózgu) oraz nieinwazyjne. Rozwiązania półinwazyjne, choć oferują nieco słabszy sygnał, znacząco redukują ryzyko uszkodzenia tkanek i powikłań pooperacyjnych.
Mimo uznania dla zaawansowania technicznego robotów chirurgicznych Neuralink, eksperci tacy jak Yao uważają, że dystans dzielący oba kraje szybko się zmniejsza. Choć proces przechodzenia od badań eksperymentalnych do prób klinicznych pozostaje wyzwaniem, liczne chińskie szpitale utworzyły już wyspecjalizowane laboratoria, aby maksymalnie przyspieszyć wdrożenia. Zdaniem dyrektora Instytutu w Syczuanie, kierunek wyznaczony przez Muska jest obecnie w pełni osiągalny przy wykorzystaniu chińskich zasobów krajowych.