Turystyka: W trakcie pandemii liczba wdrożeń cyfrowych narzędzi do rezerwacji wzrosła o ponad połowę

Dodane: 23.08.2021

Informacja prasowa

Udostępnij:

Pandemia mocno zwiększyła popularność systemów rezerwacyjnych w turystyce: liczba ich wdrożeń jest w tej chwili 50 do nawet 70 proc. wyższa niż w poprzednich latach.

Podczas COVID-19 szybka migracja do online’u okazała się warunkiem utrzymania działalności dla wielu firm. Badanie „Koronabilans MŚP” przeprowadzone na zlecenie KRD jeszcze w maju ub.r. pokazało, że już wtedy rozbudowę swoich kanałów w sieci planowało 42 proc. firm budowlanych i 40 proc. firm produkcyjnych, czyli branż, które wcześniej nawet nie były kojarzone z internetem i prowadziły głównie stacjonarną działalność.

Nie inaczej było też w przypadku branży hotelarskiej i noclegowej, która – po trzech lockdownach i ograniczeniach w działalności – okazała się jedną z najbardziej poszkodowanych przez koronawirusa. Uruchomiony przez Warsaw Enterprise Institute licznik strat lockdownowych oszacował, że przekroczyły one 2,1 mld zł. Dlatego też wielu hotelarzy i właścicieli obiektów noclegowych w trudnych realiach postawiło na rozbudowę swoich kanałów online’owych i wdrożenie systemów rezerwacyjnych, aby zwiększyć swoje możliwości dotarcia do klientów

– Systemy rezerwacyjne w czasie pandemii najchętniej wdrażali ci, którzy do tej pory nie byli obecni w sieci, ale chcieli mieć własną stronę internetową i pozyskiwać klientów z dodatkowych kanałów. W wielu przypadkach mieli wcześniej tylko jeden kanał, w którym prezentowali swoją ofertę, np. Booking.com, nie będąc obecnym w innych i nie mając własnej strony internetowej. Tym samym ograniczali sobie dostęp do potencjalnych gości. To był okres, w którym wiele osób zauważyło, że szeroka dostępność w sieci jest bardzo ważna – mówi Damian Wizert, product manager w IAI.

Jak wskazuje ekspert AI, liczba wdrożeń takich systemów rezerwacyjnych jest w tej chwili 50 do nawet 70 proc. wyższa niż jeszcze przed pandemią. Zapotrzebowanie nadal nie słabnie, czemu sprzyja m.in. to, że w dobie koronawirusa wielu Polaków postanowiło zainwestować w nieruchomości i zainteresowało się najmem.

– Taki system pozwala też wysłać blokadę do wszystkich innych kanałów, kiedy rezerwacja zostanie już dokonana. Tym samym nie ma możliwości overbookingu, czyli wielu rezerwacji na ten sam termin. Pozwala to zwiększyć zyski – podkreśla ekspert IAI.

źródło: Newseria