Uber stracił licencję na przewozy w Londynie

uber stracil licencje na przewozy w londynie
Udostępnij:
Od ubiegłej niedzieli Uber nie posiada uprawnień na przewozy w Londynie. To nie pierwszy raz, kiedy władze miasta odbierają Uberowi licencję. Firma zapowiada odwołanie od tej decyzji.

Władze miasta oświadczyły, że wykryły nieprawidłowości związane z wykonywaniem kursów przez kierowców, którzy nie są do tego uprawnieni. Podobno wykryto aż 14 tys. takich przypadków. Jednak Uber nie zgodził się z taką decyzją i zapowiedział, że się od niej odwoła.

Pierwszy raz Uber stracił licencję na prowadzenie działalności w Londynie w 2017 roku. Wtedy, aby odzyskać uprawnienia, firma musiała wprowadzić określone zmiany z zakresu bezpieczeństwa pasażerów, które wskazał zarząd transportu w Londynie (Transport for London - TfL). Po dokonaniu tych zmian Uber odzyskał licencję na 15 miesięcy. Natomiast we wrześniu tego roku licencja ta została przedłużona na kolejne dwa miesiące (które właśnie minęły).

Według urzędników Uber wprowadził wiele potrzebnych zmian w kwestii bezpieczeństwa. Jednak to wciąż zbyt mało. Natomiast Jamie Heywood, szef Ubera na północną i wschodnią Europę powiedział, że ta decyzja jest niezrozumiała i niesprawiedliwa ponieważ Uber dopiero co wprowadził nowy system kontroli, a w najbliższym czasie planuje wprowadzić dodatkowe opcje związane z idenrtyfiukacją kierowców. Dlatego postanowił odwołać się od tej decyzji i poinformował, że zrobi to w ciągu najbliższych dwóch tygodni.

Uber ma prawo świadczyć usługi na terenie Londynu jeszcze przez 14 dni od uzyskania informacji o cofnięciu licencji.

Nowe funkcje Ubera

Rzeczywiście w ostatnim czasie Uber wprowadził nowe usługi związane z bezpieczeństwem i zapowiedział kolejne. Tym bardziej dziwi decyzja angielskich urzędników. Przypomnijmy, że kolka dni temu pisaliśmy o tym, że od grudnia firma wprowadzi w Polsce nową funkcję. Podczas nieoczekiwanego postoju aplikacja skontaktuje się z pasażerem, by upewnić się, że każda tego typu zmiana jest planowana.

Ride Check to nowa funkcja w aplikacji Uber, która wykryje nieoczekiwane zdarzenia w czasie podróży. Podczas zbyt długiego lub niezamierzonego postoju zarówno pasażer, jak i kierowca otrzymają powiadomienie z pytaniem, czy wszystko jest w porządku. Za pośrednictwem aplikacji będą mogli oni potwierdzić, że podróż przebiega bez zakłóceń, a w przypadku, gdy zdarzy się coś nieprzewidzianego, podjąć inne działania - jak choćby skontaktować się ze służbami ratowniczymi czy wsparciem.

– Bardzo poważnie podchodzimy do każdego zgłoszenia w naszej aplikacji. Jako firma technologiczna, wierzymy w moc danych, wykorzystywanych do uczenia się, wyciągania wniosków i ciągłego ulepszania. Od początku naszej działalności zachęcaliśmy do dzielenia się swoimi opiniami na temat każdego z wykonanych przejazdów. Mamy nadzieję, że wprowadzenie funkcji Ride Check pomoże nam w dalszej poprawie komfortu i bezpieczeństwa na naszej platformie – mówił Ash Kebriti, CEE General Manager w firmie Uber.

Uber ma od ostatniej niedzieli 14 dni na to, żeby zareagować i odwołać się od decyzji o cofnięciu licencji. Zobaczymy, czy tym razem skończy się tak jak w 2017 roku i firma dogada się z władzami miasta.