Upoluj książkę Avinasha Dixita i Barry'ego Nalebuffa „Sztuka strategii. Teoria gier w biznesie i życiu prywatnym" [konkurs]

Udostępnij:
Teoria gier. Być może coś o niej słyszałeś lub może widziałeś film Piękny Umysł i zacząłeś się zastanawiać, jak owa teoria może ci pomóc w rozegraniu własnego życia. Książka „Sztuka strategii. Teoria gier w biznesie i życiu prywatnym" autorstwa Avinasha Dixita i Barry'ego Nalebuffa podpowie Ci, jak to zrobić.

Uwaga: Do rozdania mamy 3 egzemplarze książki. Pytanie konkursowe pojawi się już jutro w naszym newsletterze. Bądźcie czujni!

O książce

Praca i życie prywatne to ciąg niekończących się decyzji. Każdy z nas jest strategiem, niezależnie od tego, czy nam się to podoba, czy nie.

  • Pamiętasz, jak ostatnio targowałeś się z własnym dzieckiem, o której godzinie powinno pójść spać?
  • A może zastanawiasz się właśnie, jak twoja firma powinna zareagować na cięcie cen rywala?
  • Czy udało ci się kiedykolwiek dotrzymać postanowień noworocznych?

Każdy z nas codziennie napotyka niezliczoną ilość sytuacji, które wymagają strategicznego działania. Możesz jakoś brnąć dalej w nadziei na łut szczęścia, albo możesz się dowiedzieć, jak rozpoznawać, a nawet przewidywać takie sytuacje, i nauczyć się, jak wtedy reagować.

Avinash K. Dixit i Barry J. Nalebuff to światowi eksperci w teorii gier. Dzięki wieloletniemu doświadczeniu w nauczaniu i praktyce zrozumieli, że najlepszym sposobem wyłożenia tej nauki i przekształcenia jej w użyteczne narzędzie dnia codziennego jest zilustrowanie pojęć mnóstwem historii i przykładów.

„Sztuka Strategii" pełna jest opowieści ze świata biznesu, polityki, sportu. Znajdziesz tu coś o muzyce, coś o negocjacjach, coś o filmach. Niezależnie od tego, czy autorzy omawiają sposoby zrzucenia wagi, zdobycia upragnionej rzeczy na eBayu, czy też to, jak stać się lepszym negocjatorem, rodzicem, tenisistą, zawsze dostarczają czytelnikowi sporej dawki rozrywki i wnikliwych spostrzeżeń.

Dzięki lekcjom zawartym w książce dowiesz się, jak wyprowadzić rywali w pole, ale również jak znaleźć z innymi wspólny język i osiągnąć to, do czego dążysz. A jeśli chcesz grać czysto, poleć tę książkę swoim rywalom.

O autorach

Avinash Dixit wykłada ekonomię na Uniwersytecie Princeton. Zajmuje tam stanowisko profesorskie funduszu Johna J.F. Sherrerda. Jest jednym z najwybitniejszych naukowców i wykładowców wśród ekonomistów.

Barry Nalebuff wykłada ekonomię w Yale School of Management. Zajmuje tam stanowisko profesorskie funduszu Miltona Steinbacha. Wykorzystuje teorię gier w pracy konsultanta. Jest również współzałożycielem jednej z najprężniej rozwijających się firm w Stanach Zjednoczonych – Honest Tea.

Fragment książki

7. Dylemat Buffetta

W artykule z „New York Timesa”, propagującym reformę finansowania kampanii wyborczych w Stanach Zjednoczonych, wyrocznia z Omaha, Warren Buffett, proponuje zwiększyć limit wkładu indywidualnego z 1000 na 5000 dolarów i zakazać wszelkich innych datków. Żadnych pieniędzy od korporacji, żadnych pieniędzy od związków, żadnych pieniędzy z bliżej niezidentyfikowanych źródeł. Brzmi fantastycznie, lecz ma jeden feler. Taka propozycja nigdy nie przejdzie procesu legislacyjnego.

Dlaczego? Ponieważ osoby, w których gestii leży zaaprobowanie projektu ustawy, mają najwięcej do stracenia. Przewaga, jaką posiadają w zbieraniu funduszy na kampanie, zapewnia im pracę na wiele lat. Jak nakłonić ludzi, aby zrobili coś, co nie leży w ich interesie? Należy postawić ich w sytuacji, którą nazywamy dylematem więźniów.

Oto co pisze Buffett: A więc, załóżmy, że jakiś rozrzutny miliarder (nie ja, nie ja!) składa
taką oto ofertę: „Jeśli projekt ustawy nie przejdzie, ja, rozrzutny miliarder, przekażę miliard dolarów partii, której największa ilość członków głosowała za ustawą”. Dzięki temu diabolicznemu zabiegowi rodem z teorii gier ustawa przeszłaby przez Kongres, a nasz miliarder nie straciłby ani centa (co każe nam sądzić, że nie był aż tak rozrzutny).

Postawmy się w sytuacji Demokratów i rozważmy nasze opcje. Załóżmy, że Republikanie poprą ustawę, a my będziemy głosować przeciwko. Jeśli nasze starania zablokowania ustawy okażą się pomyślne, wtedy zarobimy dla Republikanów miliard dolarów, a tym samym dostarczymy im środków do zdominowania sceny politycznej na najbliższą dekadę. Tak więc nic nie zyskujemy z blokowania ustawy, jeśli Republikanie ją popierają. Natomiast jeśli Republikanie będą przeciwko, a my za ustawą, wtedy mamy szanse zarobienia miliarda.

Stąd wniosek, że niezależnie od decyzji Republikanów, Demokraci powinni poprzeć ustawę. Oczywiście tak samo rozumują Republikanie. Powinni poprzeć ustawę, niezależnie od decyzji Demokratów. W efekcie obie partie decydują się poprzeć ustawę, a nasz miliarder dopina swego bez uszczerbku na finansach. Buffett dodaje, że plan przyniósłby jeszcze jedną korzyść. Jego skuteczność obaliłaby absurdalne twierdzenie, że pieniądze nie wpływają na głosowanie w Kongresie.

Taką sytuację określa się mianem dylematu więźniów, ponieważ obie strony są zmuszone do przedsięwzięcia kroków niezgodnych z ich wspólnym interesem. W klasycznej wersji dylematu policja przesłuchuje oddzielnie dwóch więźniów. Każdy z nich jest odpowiednio zachęcony do przyznania się do przestępstwa. Jeśli natomiast jeden z nich zdecyduje się milczeć, podczas gdy drugi postanowi się przyznać, wtedy ten pierwszy zostanie surowo ukarany. Stąd też obaj uznają za korzystniejsze przyznanie się, choć najlepszym rozwiązaniem dla obu byłoby wspólne milczenie i nieprzyznanie się do przewinienia. Niestety nie są w stanie przewidzieć zachowania tego drugiego i ocenić jego chęci do współpracy.

Dobitnie obrazuje to książka Z zimną krwią autorstwa Trumana Capote’a. Richard „Dick” Hickock oraz Perry Edward Smith są podejrzani o zamordowanie rodziny Clutter i zostają aresztowani. Nie ma świadków zbrodni, tak więc więzienny donosiciel podsuwa policji nazwiska naszych bohaterów. Podczas przesłuchania policjanci przeciwstawiają sobie Richarda i Perry’ego.

Oto wgląd w myśli Perry’ego: (...) to jeszcze jeden sposób podziałania na jego nerwy, tak samo jak ta lipna historia ze świadkiem – „żywym świadkiem”. To nie mogło być. A może chcieli przez to powiedzieć... Gdybyż mógł porozmawiać z Dickiem! Ale jego i Dicka trzymali osobno; Dick był zamknięty w celi na innym piętrze. (...) A Dick? Pewnie zrobili z nim ten sam numer. Dick był sprytny, umiał zagrać przekonywająco, ale na jego „ikrze” nie można było polegać, za łatwo popadał w panikę. (...) „A zanim opuściłeś ten dom, wymordowałeś wszystkich, którzy w nim byli”. Nie zdziwiłby się, gdyby każdy stary kryminalista w Kansas słyszał ostatnio te słowa. Musieli przesłuchiwać setki ludzi, a bez wątpienia oskarżać dziesiątki; on i Dick byli tylko jeszcze dwoma. (...) A Dick, czuwający w celi o piętro niżej, był (jak później wspominał) równie spragniony rozmowy z Perrym – dowiedzenia się, co ten łamaga im powiedział.

Ostatecznie Dick przyznaje się do zbrodni i to samo robi Perry. Już taka natura tej gry.

Problem działań zbiorowych przypomina dylemat więźniów z tą tylko różnicą, że mamy więcej niż dwóch graczy. Jest taka opowiastka dla dzieci o myszach i kocie. Myszy dochodzą do wniosku, że ich życie byłoby prostsze i bezpieczniejsze, gdyby zdołały założyć kotu dzwonek. Lecz która z nich zaryzykuje własne życie, aby uwiązać kotu u szyi ów dzwonek?\

Z tym problemem borykają się i myszy, i ludzie. W jaki sposób znienawidzeni tyrani są w stanie pozostać u władzy przez długie lata i kontrolować całe narody? Dlaczego jeden wyrostek potrafi sterroryzować całą szkołę? W obu przypadkach wspólny zryw całej społeczności ma duże szanse zakończyć tyranię i terror.

Cały szkopuł w tym, że zapewnienie odpowiedniej komunikacji i koordynacji działań mas społecznych jest bardzo trudne. Co więcej, ciemiężcy, świadomi siły ludu, dbają bardzo o to, aby to zadanie jeszcze bardziej utrudnić. Gdy ludzie są zmuszeni działać w pojedynkę, żywiąc nadzieję, że reszta pójdzie za nimi, pojawia się pytanie: „Kto ma być tym pierwszym?”. Przywódca płaci wysoką cenę – może być poturbowany, a nawet stracić życie. Jego nagrodą będzie pośmiertna chwała lub wdzięczność pobratymców. Istnieją jednostki, które wysoko cenią honor i chwałę, większość jednakże uważa, że koszty, jakie trzeba ponieść, przekraczają korzyści.

Chruszczow po raz pierwszy potępił czystki dokonane przez Stalina w czasie XX Kongresu Partii Komunistycznej. Po wysłuchaniu porywającej przemowy ktoś z sali krzyknął, zadając pytanie, co w tym czasie robił mówca. Chruszczow poprosił, aby śmiałek wstał i się przedstawił. Nikt ze słuchaczy się nie odezwał. Chruszczow stwierdził: „Ja robiłem dokładnie to samo, co pan teraz”.

Każda osoba działa w swoim własnym interesie, co dla grupy oznacza totalną klęskę. Dylemat więźniów jest prawdopodobnie najsłynniejszą i sprawiającą najwięcej kłopotów grą. Wrócimy do tej tematyki teorii gier w rozdziale 3, gdzie omówimy możliwe wyjścia z sytuacji. W tym miejscu powinniśmy zaznaczyć, że nie zakładamy, że wynik gry będzie pomyślny dla graczy. Wielu ekonomistów, włączając w to nas samych, zachwala zalety wolnego rynku. Za przekonaniem, że wolny rynek jest najwłaściwszym rozwiązaniem, stoi teoria na temat systemu cen, który steruje zachowaniem jednostki. Niestety w większości gier strategicznych nie ma niewidzialnej ręki, która poprowadzi właściwą drogą piekarza lub rzeźnika, czy też kogokolwiek innego. Stąd też nie ma żadnych podstaw, aby twierdzić, że wynik gry będzie pomyślny dla graczy lub społeczeństwa. Fakt, że grasz dobrze, może nie wystarczyć. Najważniejsze jest wiedzieć, czy uczestniczysz we właściwej grze.