Vinted reaguje na falę grabieży we Francji. Kradzione towary znikają z platformy

Dodane:

MamStartup logo Mam Startup

Vinted reaguje na falę grabieży we Francji. Kradzione towary znikają z platformy

Udostępnij:

Francja zmaga się z konsekwencjami gwałtownych zamieszek, podczas których doszło do masowego plądrowania sklepów i punktów handlowych.

Na gwałtowny wzrost ryzyka pojawienia się nielegalnego asortymentu w sieci natychmiast zareagowały platformy e-commerce. Vinted oficjalnie potwierdziło, że usuwa ze swojego serwisu ogłoszenia dotyczące przedmiotów mogących pochodzić z grabieży i blokuje konta nieuczciwych użytkowników. Działania prewencyjne podejmuje również eBay.

Vinted i eBay walczą ze sprzedażą kradzionych przedmiotów

W reakcji na zamieszki we Francji platforma Vinted wdrożyła dodatkowe procedury mające na celu identyfikację oraz usuwanie ofert powiązanych z przestępstwami. Litewski jednorożec znacząco zwiększył monitoring podejrzanych ogłoszeń i podjął bezpośrednią współpracę z francuskimi władzami oraz policją. Przedstawiciele serwisu podkreślają, że polityka firmy w tym zakresie jest absolutnie bezkompromisowa.

– Sprzedaż skradzionych przedmiotów lub próby ich pozyskiwania są na Vinted surowo zabronione i nie tolerujemy takich praktyk – poinformował rzecznik spółki w wypowiedzi dla portalu BBC.

Sytuację monitoruje także inny gigant rynku handlu internetowego, platforma aukcyjna eBay. Choć przedstawiciele serwisu przekazali, że nie odnotowali wzrostu liczby ofert bezpośrednio powiązanych z grabieżami, to równolegle ściśle współpracują z organami ścigania i na bieżąco usuwają ogłoszenia przedstawiające skradziony towar.

Milionowe straty przedsiębiorców i ataki na luksusowe marki

Działania platform cyfrowych są bezpośrednią odpowiedzią na wydarzenia z minionego weekendu. Demonstracje skierowane przeciwko rosnącym kosztom życia przerodziły się we Francji w agresywne zamieszki. Ich uczestnicy atakowali budynki użyteczności publicznej oraz plądrowali lokalne sklepy i punkty handlowe. Do najostrzejszych starć z policją oraz prób grabieży dochodziło m.in. w Paryżu, Marsylii i Lille. Władze poinformowały o zatrzymaniu co najmniej 1200 osób.

Skala zniszczeń w sektorze prywatnym okazuje się ogromna. Według danych przedstawionych przez szefa Francuskich Izb Handlowo-Przemysłowych, Alaina Di Crescenzo, weekendowa fala przemocy dotknęła ponad 2 tys. przedsiębiorstw, generując straty szacowane w setkach milionów euro.

Jak podaje Agencja Reutera, w samej stolicy Francji ucierpiały m.in. witryny ekskluzywnych salonów luksusowych marek, takich jak Dior, Rolex, Louis Vuitton czy Ralph Lauren. Z kolei w Marsylii celem ataków stał się oficjalny sklep klubu piłkarskiego Olympique Marsylia. Ze względów bezpieczeństwa część oficjalnych punktów handlowych należących do klubów piłkarskich została tymczasowo zamknięta.

Czytaj także: