Zielone startupy sposobem na decentarlizacje energetyki i drożejący prąd

zielone startupy sposobem na decentarlizacje energetyki i drozejacy prad
Udostępnij:
Nie uciekniemy od podwyżek prądu, zwłaszcza przedsiębiorcy. Od lipca ceny mają wzrosnąć o 40%. To powinno skłonić firmy do jak najszybszego poszukiwania alternatywnego źródła wytwarzania energii, nie będąc w pełni uzależnionym od elektrowni węglowych.

Głównym źródłem podwyżek są właśnie elektrownie węglowe, a mówiąc precyzyjnie - utrzymanie elektrowni oraz emisja CO2. Uprawnienia do emisji wzrastają. W maju cena praw przekroczyła 27 euro za tonę w porównaniu co około 15 euro rok temu. W czerwcu nieco spadła i obecnie wynosi 24 euro za tonę. To jednak i tak o 60 proc. wyżej rok do roku. 

Analitycy Credit Agricole w ostatnim raporcie "Makro Mapa", piszą o “odczuwalnych wzrostach za prąd od 2020 r. i zgodnie z szacunkami wyniesie to ok. 40% rok do roku”. Podwyżka będzie dotyczyła 35% odbiorców prądu w Polsce. Szczęście w nieszczęściu jest takie, że gospodarstwa domowe mają ceny zamrożone do tych z połowy ubiegłego roku.

Wydaje się, że rząd nie widzi w tym problemu. Nadal stawiając na stare elektrownie węglowe. Firmy muszą same wyciągnąć z tego wnioski, nie mogą liczyć na szybką zmianę postawy rządzących. Pora zacząć stawiać własne elektrownie.

Idealistyczne, ale realne wizje 

Wydaje się, że najlepszym rozwiązaniem byłoby usamodzielnienie energetyczne i wręcz odcięcie się od gigantów energetycznych. Ograniczyłoby to z pewnością niepewność jaka ciąży nad polskimi spółkami energetycznymi, których inwestycje w odnawialne źródła energii nie są priorytetem. Ta upartość będzie wiązała się z emisją CO2, czyli rosnącymi cenami. Na zamrożenia cen raczej nie ma co już liczyć.

Żywym przykładem jest Gmina Kisielice, które postawiły na autonomię energetyczną. Zdecentralizowana energetycznie gmina postawiła 54 turbiny wiatrowe, co daje łącznie 100 MW dla 2 tys. mieszkańców. 

Energia wiatrowa jest jednak najdroższą formą inwestycji. Większość firm, gmin nie jest w stanie zainwestować takich sum. Pozostaje szukanie alternatyw, znacznie tańszych i mniej skomplikowanych logistycznie. 

W energetyce zaobserwować można dwie tendencje: globalizacja oraz lokalna energetyka. Ich rozwój jest niezależny. Stawiane jest to samo pytanie: Skąd weźmiemy w przyszłość energię? 

Energia z rzek

Energia wodna jest kojarzona z ogromnymi zbiornikami i tamami, takich jak Zapora Hoovera. Jezioro ma powierzchnię około 640 kilometrów kwadratowych i mieści około 35 mld metrów sześciennych wody. Jest to ilość wystarczająca, by pokryć całą Polskę warstwą wody o grubości ponad 10 centymetrów. Spiętrzona woda zasila 17 generatorów hydroelektrowni o mocy 2080 MW, umieszczonych po obu stronach rzeki u podnóża zapory, co zapewnia elektryczność dla około 2 mln gospodarstw domowych. 

Jest to jednak ogromna ingerencja w środowisko naturalne, ale również ogromna inwestycja. Warto jednak przyjrzeć się mniejszym rozwiązaniom, które proponuje belgijski startup - Turbulent Hydro. 

Dzięki technologii opartej na zasadzie wirowej opracowali wydajne elektrownie wodne dla rzek i kanałów o małej różnicy wysokości od 1,5 do 5 metrów. Wytwarzają energię elektryczną za pomocą pojedynczej lub sieci turbin. Projektowane z myślą o trwałości i niskiej konserwacji. Co ważne, turbina pozwala bez przeszkód przejść wszystkim rybom i innym stworzeniom wodnym. Turbiny nie blokują normalnego przepływu wody, eliminując całkowicie ryzyko powodzi, tak jak jest to w przypadku ogromnych elektrowni wodnych. 

Ze względu na nieciągłość produkcji energii wiatrowej i słonecznej, hydroenergia jest jednym z najbardziej atrakcyjnych i intrygujących rozwiązań wykorzystujących energię.

Turbiny są zaprojektowane do ciągłej energii, zdecentralizowane, bezproblemowe, łatwe do zainstalowania. Pojedyncza turbina może generować moc od 15 kW do 100 kW. Jako połączony organizm, mikro elektrownia wodna może generować do 1,5 MW. Innowacyjna konstrukcja turbiny zapewnia solidną i niezawodną technologię zielonej energii, którą można rozwijać i utrzymywać gospodarstwa domowe oraz firmy. 

Aby wytworzyć taką samą moc ciągłą jak turbina belgijskiego startupu, trzeba by zainstalować instalację solarną o wielkości boiska do piłki nożnej. Turbina od Turbulent Hydro potrzebuje tylko 8% tej przestrzeni.

Pilotażowa elektrownia o mocy 15 kW w Doñihue w Chile, to pierwsza turbina wirowa działająca w skali komercyjnej działająca w rzeczywistych warunkach. Służy do testowania i weryfikacji dotychczasowych osiągnięć technicznych oraz do testowania rynku chilijskiego. Zapewnia energię dla Molino California, lokalnego gospodarstwa hodowlanego, które w tym czasie działało ze stratą z powodu wysokich kosztów energii elektrycznej od lokalnego dostawcy energii.