Anioł biznesu to najczęściej przedsiębiorca o dużym doświadczeniu zawodowym, który posiada znaczny majątek osobisty i jest w stanie podjąć wysokie ryzyko i zainwestować część swojego majątku na okres 3-6 lat w celu otrzymania większej niż przeciętna stopę zwrotu z inwestycji. Jak go znaleźć?

Tekst jest częścią cyklu Źródła kapitału dla startupów prowadzonego przez WE the CROWD. Wprowadzenie do serii znajdziesz tutaj.

Pojęcie “aniołów biznesu” (z ang. business angel albo częściej: angel investor) zostało użyte po raz pierwszy w 1978 roku przez Williama Wetzela, profesora uniwersytetu New Hampshire. Wetzel opisywał w ten sposób przedsiębiorców inwestujących w startupy we wczesnych fazach rozwoju (seed stage), które potrzebują relatywnie niskich kwot zaangażowania finansowego, ale wymagają przy tym solidnego wsparcia niefinansowego w postaci doradztwa strategicznego, kontaktów biznesowych i innej pomocy ze strony doświadczonego inwestora.

Definicja ta nie uległa znaczącej zmianie przez prawie 40 lat. Dziś aniołowie biznesu działają na rynku nieformalnym Private Equity jako indywidualni inwestorzy, lub zbierają się w grupy – tzw. sieci aniołów biznesu. Aniołowie dokonują inwestycji poprzez zakup udziałów przedsiębiorstw potrzebujących wsparcia.

Anioł biznesu to najczęściej przedsiębiorca o dużym doświadczeniu zawodowym, który posiada znaczny majątek osobisty i jest w stanie podjąć wysokie ryzyko i zainwestować część swojego majątku na okres 3-6 lat w celu otrzymania większej niż przeciętna stopę zwrotu z inwestycji.

Aniołowie z wyboru

Aniołowie biznesu oczywiście oczekują wysokiej stopy zwrotu z inwestycji, jednak nie zasługiwaliby na miano “aniołów”, gdyby chodziło wyłącznie o ich korzyść. Ten typ inwestorów aktywnie pomaga rozwijać przedsięwzięcia, w które angażują własne środki, udzielając wsparcia merytorycznego. Angel investor, w stopniu dużo większym niż fundusz equity, wybiera projekty w które się zaangażuje na bazie osobistej preferencji, własnych pasji, ciekawości. Często motywuje go potrzeba zaangażowania się w przedsięwzięcie ambitne, społecznie użyteczne albo rozwijające branżę, która jest dla niego ważna. Wielu aniołów widzi siebie też w roli mentorów, którzy przekazują kapitał i wiedzę kolejnemu pokoleniu przedsiębiorców.

– Poszukując anioła biznesu kluczowe jest dokonanie weryfikacji jego doświadczenia pod kątem oczekiwań i celów startupu. Przydatna może być analiza dokonanych przez niego inwestycji biznesowych, w tym odniesionych sukcesów i poniesionych porażek, czy ocena rozpoznawalności inwestora w konkretnym otoczeniu biznesowym i wpływ na branżę – mówi Lucyna Warda CEO FindFunds.pl, specjalista od obsługi spółek kapitałowych i transakcji inwestycyjnych.

W celu zwiększenia efektywności wsparcia i minimalizacji ryzyka inwestycyjnego, aniołowie biznesu łączą swoje siły tworząc sieci. Ich celem jest nie tylko zrzeszanie indywidualnych inwestorów, ale również ułatwienie dostępu do kapitału dla firm szukających wsparcia. W Europie największą tego rodzaju siecią jest EBAN – European Business Angel Network, obecnie licząca 170 organizacji członkowskich w 59 państwach i inwestująca średnio 7,5 bln EUR rocznie w rozwój innowacyjnych przedsięwzięć w różnych branżach.

Jak już wspomnieliśmy, aniołowie biznesu są bardziej zainteresowani inwestycjami w firmy we wczesnej fazie rozwoju – tzw. fazach zasiewu i startu. Wg danych EBAN, więcej niż połowa wszystkich inwestycji jest realizowana w drugiej fazie rozwoju firmy, zaś na pierwszą fazę przypada 33% całości udzielonych środków.

Co do zasady, aniołowie biznesu inwestują w firmy operujące w branży, w której inwestor ma rozeznanie, ponieważ anioł, oprócz kapitału, udziela firmie wsparcia niefinansowego w postaci doradztwa strategicznego, transferu know-how czy wsparcia networkingowego. Znajomość branży jest w takim wypadku niezbędna. Jednak w praktyce reguła ta nie zawsze działa, bo dla inwestora wciąż najważniejsza jest stopa zwrotu z zaangażowanego kapitału, a ta różni się w zależności od wysokości ryzyka oraz zaawansowania i popularności branży. Można zauważyć, że największą popularnością wśród inwestorów cieszą się firmy związane z ICT (Information and Communications Technology), a drugą pozycję zajmują biotechnologie i technologie mobilne.

Zalety aniołów biznesu

Obok tak oczywistych benefitów, płynących z pozyskania anioła biznesu, jak:

  • kapitał;
  • kontakty biznesowe;
  • wiedza z zakresu zarządzania, marketingu, finansów;
  • doświadczenie w prowadzeniu przedsiębiorstwa.

warto zwrócić uwagę na kilka mniej oczywistych.

Prosta procedura pozyskania inwestycji

Aniołowie biznesu są inwestorami indywidualnymi i nieformalnymi. To znaczy, że wymagają oni mniej procedur przed podjęciem decyzji o inwestycji. Aniołowie nie prowadzą długiego i kosztownego procesu due diligence, jak robią to np. fundusze Venture Capital. Są więc oni idealnym rozwiązaniem dla startupów, które często nie są zaznajomione z procedurami typowymi dla rynku kapitału wysokiego ryzyka.

Szerokie możliwości negocjacji warunków

Z aniołami biznesu łatwiej jest negocjować warunki inwestycji i dogadywać się w zakresie bardziej korzystnych rozwiązań dla startupu. To zazwyczaj niemożliwe w przypadku funduszy inwestycyjnych, ponieważ działają one wg precyzyjnie określonych reguł.

Bezpośrednie zaangażowanie w sukces

Większość aniołów biznesu chce brać czynny udział w rozwoju startupu. Z jednej strony można to uznać za wadę, bo założyciele tracą pełną kontrolę nad procesem decyzyjnym, ale z drugiej strony to zaleta, bo inwestor będzie dokładać wszelkich starań, żeby startup jak najszybciej osiągnął sukces. Są oczywiście aniołowie biznesu, którzy kupują udziały z zamiarem ich odsprzedania z zyskiem, czekając, aż startup zwiększy swoją wartość. Ale takich pasywnych aniołów jest zdecydowanie mniej niż aktywnych.

Dodatkowa promocja

Znani aniołowie biznesu są sami w sobie bardzo dobrym “narzędziem” promocji. Wiadomość w mediach o tym, że jedna z gwiazd świata biznesu zainwestowała w nowy startup momentalnie zwiększa zainteresowanie tym podmiotem, co pociąga za sobą wzrost wartości samego przedsiębiorstwa oraz podnosi jego wiarygodność w oczach klientów, kontrahentów i przyszłych inwestorów.

Wady aniołów biznesu

Wydaje się, że współpraca z aniołami biznesu posiada same zalety, ale niestety na świecie nic nie jest pozbawione wad – nawet „anielskie” inwestycje.

Aniołów biznesu trudno jest znaleźć

W Internecie dostępne są informacje o sieciach aniołów biznesu oraz niektórych transakcjach przez nie dokonywanych, ale praktycznie niemożliwe jest znalezienie indywidualnych inwestorów (z których ponad połowa nie jest zrzeszona w żadnej sieci). Jak obejść ten problem? Można brać udział w konferencjach organizowanych dla inwestorów, konkursach prowadzonych przez niektórych aniołów biznesu, lub pisać bezpośrednio do sieci aniołów.

Lokalny charakter

W niektórych krajach i regionach znalezienie aniołów biznesu jest nie tyle trudne, ile praktycznie niemożliwe. Wynika to z faktu, że aniołowie biznesu są najczęściej inwestorami lokalnymi. Interesują się zazwyczaj firmami położonymi w pobliżu miejsca ich zamieszkania, aby być w stanie utrzymywać częste, osobiste kontakty z zarządem przedsiębiorstwa i na bieżąco udzielać rad odnośnie prowadzenia biznesu. Według Europejskiej Sieci Aniołów Biznesu (EBAN) w 2015 roku 94% aniołów biznesu inwestowało w przedsięwzięcia z własnego kraju, a 52% z nich – z własnego regionu. Tym łatwiej wyjaśnić chęć przeprowadzki większości startupów do Doliny Krzemowej – koncentracja aniołów biznesu w tym rejonie jest największa na świecie.

Fundusze VC inwestują w startupy z co najmniej 30% IRR, i są mniej skłonne do ryzyka niż aniołowie biznesu. Więc jeżeli roczna stopa z inwestycji jest mniej niż 30% startup nie dostanie dofinansowania, i nie da się tu dogadać się jak np z aniołem biznesu, który będzie zachwycony samą ideę i nie będzie patrzył na same liczby.

– Barierą dla działalności aniołów biznesu w Polsce, z jednej strony, jest brak kapitału oraz kompetencji biznesowych, które są wynikiem prowadzenia działalności gospodarczej. Z drugiej strony istotnym ograniczeniem jest brak wiedzy, doświadczenia i kompetencji w wyszukiwaniu startupów, ich analizy i przeprowadzania inwestycji na rynku niepublicznym. Inwestorom, posiadającym odpowiednie zasoby finansowe i umiejętności biznesowe, brakuje przekonania do inwestowania w spółki spoza rynku publicznego, a także kompetencji i doświadczenia w roli anioła biznesu – mówi Lucyna Warda CEO FindFunds.pl, specjalista od obsługi spółek kapitałowych i transakcji inwestycyjnych.

Jeden inwestor, wiele wymagań, wiele wyrzeczeń

W przeciwieństwie do funduszy Venture Capital, indywidualni aniołowie biznesu najczęściej nie dysponują zapleczem analityków wspierających ich w procesach inwestycyjnych – wszystkie obowiązki realizują samodzielnie, począwszy od poszukiwania projektów, ich analizy i oceny, aż do podpisywania umowy o finansowaniu i dalszym monitorowaniu firmy. Są od tej zasady wyjątki, ale my skupiamy się na sytuacjach, które zdarzają się najczęściej. Z tego względu, a również z przyczyny ograniczeń kapitałowych, anioł biznesu nie jest w stanie jednocześnie zajmować się więcej niż 2-3 projektami. Od tej zasady oczywiście istnieją wyjątki, są bowiem aniołowie, którzy najmują specjalistów, którzy pomagają im nie tylko w ocenie i wycenie startupu, ale mogą też stanowić stanowić wsparcie managerskie, jeśli wejdą z nadania anioła do zarządu czy rady nadzorczej. Z racji ograniczonego miejsca zajmuje się tu jednak tym, co najpowszechniejsze.

Zaangażowanie w małą liczbę projektów zwiększa ryzyko inwestycyjne ponoszone przez indywidualnych inwestorów, bo nie są oni w stanie zdywersyfikować ryzyka, jak robią to np. fundusze Venture Capital. Jakie to ma znaczenie dla startupów? Ponosząc bardzo wysokie ryzyko, aniołowie biznesu oczekują ponadprzeciętnej stopy zwrotu ze swoich inwestycji, co wywiera presję na startup. Inwestorzy chcą dokładnie wiedzieć, na co przeznaczane są ich pieniądze, czy zarząd lokuje je efektywnie. Jeżeli anioł biznesu nie jest zadowolony z działalności startupu, będzie zmierzał do silniejszego ingerowania w zarządzanie przedsiębiorstwem jako udziałowiec albo członek zarządu.

Aniołowie biznesu w Polsce

W Polsce działalność aniołów biznesu powoli rośnie i nadal jest znacznie słabiej rozwinięta niż w Europie Zachodniej i USA. Polscy aniołowie biznesu często funkcjonują w sposób nieformalny, są słabo zorganizowani i rzadko publicznie udostępniają dane statystyczne.

Pierwsza sieć indywidualnych inwestorów PolBAN (obecnie Business Angel Club) powstała w 2003 roku, kolejna i dziś największa – Lewiatan Business Angels – w 2005 roku. Obecnie w Polsce funkcjonuje 12 sieci aniołów biznesu. Większość z nich powstała w latach 2007-2010 za pomocą finansowania ze środków Unii Europejskiej w ramach Programu Operacyjnego „Innowacyjna Gospodarka”. Chociaż środki unijne znacznie ułatwiły powstanie sieci, nie zagwarantowały efektywności i racjonalności realizowanych inwestycji.

Z raportu Lewiatan Business Angels wynika, że w okresie 2008-2014 sieć zawarła 12 transakcji inwestycyjnych. Pozostałe sieci co roku finansują około 1-3 projektów. Te liczby, w porównaniu z wolumenem działalności sieci inwestorów w innych państwach są dość małe. Np. w Wielkiej Brytanii corocznie zawiera się około 570 transakcji inwestycyjnych z udziałem aniołów biznesu, w Finlandii – 430, we Francji – 290, w Hiszpanii – 230.

  

Polscy aniołowie biznesu inwestują zazwyczaj kwoty w przedziale 150 000 – 3 000 000 zł, chociaż zdarzają się projekty zarówno o mniejszej wartości (50 000 zł), jak i większej (10 000 000 zł). Średni okres zaangażowania kapitału wynosi 3-6 lat, a udziały w firmie objęte przez inwestora kształtują się w przedziale 20% – 40%. 

 

Podsumowując…

…można powiedzieć, że instytucja aniołów biznesu jest optymalnym źródłem kapitału dla startupów we wczesnych fazach rozwoju, ze względu na wsparcie nie tyko finansowe, ale także merytoryczne. Jednakże odnosi się to bardziej do startupów powstających w Europie Zachodniej lub USA, gdzie rynek aniołów biznesu jest już wystarczająco rozwinięty i osiąga znaczne sukcesy. W Polsce natomiast rynek ten dopiero rozwija się i jeszcze nie jest w stanie wypełnić luki kapitałowej, co zmusza założycieli startupów do szukania innychalternatywnych źródeł finansowania, takich jak choćby crowdfunding udziałowy.

-

Autor tekstu:

Marcin Giełzak

Założyciel think-tanku i środowiska WE the CROWD, zajmującego się w teorii i praktyce crowdfundingiem, crowsourcingiem i wszystkim tym, co ma przedrostek “CROWD”, czyli służy tłumowi.

Komentarze (0)