Publikujemy wyniki trzeciej edycji Portretu polskiego startupowca (zobacz edycję 2012 i 2013). Tym razem odpowiedzi badanych nie pokazujemy w formie infografiki, ale opisu. Dowiecie się z niego o początkach przygody startupowca z zarabianiem oraz o pozycji, w której znajduje się dziś.

fot. Ryan McGuire

Jak polscy startupowcy zaczęli swoją przygodę z przedsiębiorczością? Aby się tego dowiedzieć zapytaliśmy, kiedy zarobili swoje pierwsze pieniądze. Ponad połowa gotówkę zgromadziła między trzynastym, a osiemnastym rokiem życia. Może z tego też powodu, co wynika z odpowiedzi na kolejne pytanie, wtedy już zaczęła interesować się przedsiębiorczością. Fakt jest godny pochwały, bo oznacza tyle, że większość nie czekała aż zdobędzie odpowiedni poziom edukacji, by podjąć dobrze płatny etat, ale swoją przygodę z zarabianiem zaczęła od prostych prac.

Wśród ankietowanych byli też i ci, którzy zarabiali jeszcze w podstawówce, ale to mniejszość. Było ich tyle samo, co osób, które zaczęły zarabiać dopiero po studiach. Wtedy też, w wieku 26 do 35 lat, co piąty badany zaczął interesować się zagadnieniem przedsiębiorczości. Wyniki obu powyższych odpowiedzi nie oznaczają, że porzuciliśmy edukację na rzecz zarabiania, a wręcz odwrotnie. Połowa ankietowanych ukończyła studia, w dodatku kierunek zgodny z branżą, w której dzisiaj pracuje. Drugi wynik pokazuje, że czterdzieści procent badanych niestety nie pracuje w zawodzie.

Boimy się porażki

W kolejnym pytaniu chcieliśmy sprawdzić jak przedsiębiorcy przygotowywali się do pracy nad własnym startupem. Podaliśmy pięć odpowiedzi i udostępniliśmy możliwość wybrania więcej niż jednej - wybierali średnio po dwie z zaproponowanych. Najczęściej (choć mniej niż połowa) Polacy przygotowywali się do otwarcia własnej firmy czytając prasę, książki na temat przedsiębiorczości, czy uczestnicząc w wydarzeniach. Dwadzieścia jeden razy zaznaczono odpowiedź “nie przygotowywałem się”, co znaczy, że średnio co piąty zakasał rękawy i z marszu wziął się do pracy.

Robił to najczęściej nie dłużej niż trzy miesiące od znalezienia pomysłu na biznes. Co trzeci zapytany o to, czego najbardziej obawiał się przed założeniem startupu odpowiedział “porażki projektu”. Ta informacja może cieszyć i smucić. Z jednej strony większość wybrała inne obawy związane z pracą w startupie (np. konkurencja, koszty utrzymania pracowników, rachunkowość), a z drugiej przytłaczający strach przed porażką jest główną przyczyną tego, że nie podejmujemy się pracy na własną rękę. Kiedy go pokonamy, to w jakiej branży najczęściej tworzymy startupy?

Najpopularniejszy software i e-commerce

Połowa tworzy software, a nieco mniej e-commerce. Okazuje się, że to dwie najczęściej wybierane branże, w których chcą zaistnieć startupowcy. Może to rada dla tych, którzy dopiero szukają swojej niszy? Skoro najczęściej pracujemy nad softwarem, czy w branży e-commerce, to znaczy że w Polsce jest na nie zapotrzebowanie. Ciekawe są też kolejne wyniki odpowiedzi na to pytanie. Trzydzieści procent badanych (można było wybrać więcej niż jedną odpowiedź) tworzy produkty dla biznesu. Spodziewaliśmy się większego zainteresowania właśnie tą branżą.

Z Portretu polskiego startupowca 2014 dowiedzieliśmy się również, że najwięcej ankietowanych pracuje w spółkach z o.o., choć jest ich tylko o pięć procent więcej niż tych w zarejestrowanych jako działalność gospodarcza. Kolejne wyniki wskazują, że spółki tworzymy najczęściej sami albo z jednym wspólnikiem. Drugą najczęściej wybieraną odpowiedzią była ta określająca trzech do pięciu wspólników. Zapytaliśmy też przedsiębiorców czego dotyczyła ich najtrudniejsza decyzja w startupie. Co trzeci odpowiedział: pivot, a co czwarty: odrzucenie propozycji inwestora.

Samodzielna promocja projektu

Statystyczny polski startupowiec najczęściej swój produkt promuje w Polsce (53%), na świecie co trzeci. Na reklamę wydaje jednak mało. Prawie połowa w ciągu pierwszych trzech miesięcy po starcie projektu przeznaczyła na nią do pięciuset złotych miesięcznie. Co czwarty ma większy budżet, który wynosi do dwóch tysięcy w ciągu trzech miesięcy od startu. Ośmiu odpowiedziało, że więcej niż dwadzieścia tysięcy złotych. Ile średnio miesięcznie wydaje startupowiec na promocję? Połowa ankietowanych do pięciuset złotych miesięcznie, a co piąty do dwóch tysięcy złotych.

W jaki sposób promuje swój projekt? Najczęściej biorąc udział w wydarzeniach i wykorzystując kampanie reklamowe w internecie (np. AdWords, Facebook). Dwadzieścia procent korzysta z reklamy outdoorowej. Zdecydowana większość nie skorzystała też z pomocy agencji prowej i na własną rękę zajmuje się promocją swojej firmy. Dosłownie “na własną rękę”, bo okazało się, że mało kto zatrudnił osobę odpowiedzialną za kontakt z mediami, promocje produktu czy marketing. Mimo braku specjalizacji, wiedzą one, że efekty przynosi zjednoczenie działań promocyjnych.

Problemy z komunikacją

W czym polscy przedsiębiorcy mają braki? Czego najczęściej nie potrafią i jakie aspekty umiejętności miękkie chcą poprawić? Te dotyczące komunikacji w zespole, zarządzania nim, czy rozwiązywania problemów wewnętrznych. Tak, w pytaniu wielokrotnego wyboru, zaznaczyło kolejno 44%, 40% i 31% zapytanych. Powyższe wyniki mogą być spowodowane tym, że większość czytelników, która wzięła udział w badaniu pełni funkcje zarządzające. Najczęściej (62%) to szefowie firm. Kolejną najczęściej wybieraną odpowiedzią był “product manager”.

Większość ankietowanych to mężczyźni, tylko 12% naszych czytelniczek opowiedziało o przygodzie ze startupami. Najczęściej opowiadały osoby między 20. a 35. rokiem życia, z wykształceniem wyższym (60%) i mieszkańcy województwa mazowieckiego, którzy na startupie zarabiają od 0 do 1 000 złotych miesięcznie. Dlatego też większość czytelników (60%) poproszonych o udział w ankiecie zarabia “po godzinach”. Przykładowy startupowiec spędza nie więcej niż 20 godzin tygodniowo w startupie, niewiele mniej (35%) poświęca na niego powyżej 50 godzin tygodniowo.

Pełne wyniki badań, w którym wzięło udział 65 osób, znajdują się w tym dokumencie formatu .pdf. Podziękowania należą się Ankietka.pl, Wydawnictwu Studio EMKA oraz inFakt.pl za pomoc w realizacji badania.

Komentarze (0)