... ... ...

Od couchsurfingu do couchsourcingu, czyli “hotelowe” sharing economy. Część 2

Dodane

21-10-2016

Marcin Giełzak
W poprzedniej części omówiliśmy ogólniejsze trendy i historię społecznościowych rozwiązań w zakresie akomodacji. Teraz przechodzimy do części praktycznej i poradnikowej.

Poprzednia część artykułu dostępna pod tym adresem

Couchsurfing

Nikt nie wie na pewno, skąd to pojęcie się wzięło, ani kto użył go po raz pierwszy. Jedno jest pewne: znajdowało się ono w użyciu wiele lat przed powstaniem serwisu Couchsurfing.org, który je “sprywatyzował”. Szacowny słownik Merriam-Webster podaje:

Couchsufing – zostać na noc u kilku sukcesywnych gospodarzy (“hosts”), którzy zwyczajowo zapewniają podstawową akomodację (np. kanapę, na której można spać) nie oczekując w zamian wynagrodzenia. 

sharing_economy_couchsurfing 

Tyle teorii. Jak zaś działa ten model w praktyce?

1. Zakładasz konto. Posiadanie własnego profilu to niezbędny wymóg tego, aby zacząć wchodzić w interakcję z innymi użytkownikami. To także Twoja wizytówka, dzięki której możesz dać się lepiej poznać, zanim couchsurferzy wpuszczą nas pod swój dach.

2. Przeglądasz dostępne kanapy. Tak, serwis określa miejsca, w których możesz się zatrzymać jako “kanapy” (couches). Możesz dowiedzieć się o nich więcej, wpisując w wyszukiwarkę miasto, które chcesz odwiedzić, a następnie klikając na osobę, która tam mieszka i jest gotowa Cię ugościć. Zapoznając się z jej profilem możesz sprawdzić, czy cieszy się dobrą opinią wśród couchsurferów oraz czy odpowiada Ci pod kątem zainteresowań, osobowości, stylu życia. Warto też upewnić się, że nie ma zwierząt na które jesteś uczulony. Inną cenną informacją jest wskaźnik odpowiedzi – jeśli ktoś ignoruje 90% zapytań (couchrequests) to pewnie i Tobie nie odpisze. Podobne wnioski możesz wyciągnąć z pola, które mówi o ostatnim logowaniu – jeśli ktoś nie zaglądał do serwisu od pół roku, pewnie już się z niego wypisał. I na koniec: upewnij się, że osoba do której się wybierasz mówi po angielsku ;)

3. Wysyłasz wiadomość do właściciela kanapy. Komunikacja na Couchsurfing.com bazuje na relacji P2P, więc najlepiej jest napisać spersonalizowaną wiadomość, która da Cię poznać jako ciekawą i godną zaufania osobę.

4. Dołączasz do grona gospodarzy. Jeśli masz wolny pokój albo chociaż kawałek podłogi, możesz ogłosić ten fakt i zacząć przyjmować gości u siebie. W tym punkcie także, im więcej podasz o sobie informacji, tym większe szanse, że inni użytkownicy będą chcieli Cię odwiedzać. Oprócz tego, mogą oni wystawiać Ci rekomendacje, które również podnoszą ogólny poziom zaufania społeczności do nas.

5. Włączasz się w życie społeczności. W każdym większym mieście istnieje społeczność couchsurfingowa. Z poziomu zalogowanego użytkownika możesz śledzić jej poczynania i dołączać do organizowanych przez nią wydarzeń.

Wszystko to dostępne jest nieodpłatnie, dla każdego, kto posiada własne konto. Od 2011 roku Couchsurfing.com zaczął jednak eksperymentować z udrożnieniem źródeł przychodu. W ten sposób pojawiły się:

  • Konta premium, dzięki którym uzyskujemy status użytkownika “zweryfikowanego”, co podnosi zaufanie społeczności do nas. Inne zalety konta premium to: brak reklam oraz, lepsze pozycjonowanie Twojej osoby przy wynikach wyszukiwania. Obecnie z tej opcji skorzystało pół miliona użytkowników, czyli mniej niż 5%. Koszt to 74 zł na rok.
  • Wspomniane już reklamy – zarówno na stronie internetowej oraz w aplikacji mobilnej pojawiają się komunikaty reklamowe. Nie dotyczy to użytkowników, którzy opłacili konto premium.

Jak napisać dobry couchrequest?

Jeśli chcesz być mile widzianym gościem, musisz trzymać się pewnych reguł i dobrych praktyk, które obowiązują couchsurferów. Wszystko to jest dość proste i intuicyjne, ale warto mieć to na uwadze, gdy będziesz wysyłać pierwsze zapytania:

1. Uzupełniaj profil tak, aby uzyskać potwierdzenie: “100% complete”. Im więcej podasz informacji o sobie, tym większe wzbudzasz zaufanie. Dodatkowo, nigdy nie wiesz, co przemówi akurat do tego gospodarza: może słucha takiej samej muzyki, jak Ty? Ludzie chętniej goszczą osoby o podobnych pasjach.

2. Zawsze personalizuj swoją wiadomość do gospodarza – pisze np. “Cześć Tomek” raczej niż po prostu “Cześć”; nawiązuj też do informacji zawartych w jego profilu; potwierdź wyraźnie, że rozumiesz zasady, jakie panują w jego domu (np. żadnego palenia).

3. Pisz z odpowiednim wyprzedzeniem (od tygodnia do czterech), aby gospodarz mógł Cię “wpisać” w swoje plany. Na tyle, na ile to możliwe podawaj też godzinę przyjazdu, zadeklaruj, ile chcesz zostać, itd.

4. Bez wyjątku, za każdym razem dawaj odpowiedni feedbacknawet gdy ktoś Ci odmawia, powinieneś napisać “rozumiem, dzięki – może następnym razem”

5. Pisz zwyczajowo do więcej niż jednego couchsurfera, tak, aby zwiększyć szanse, że z którymś z nich uda nam się umówić na wybrany termin.

Couchsourcing

Jeden rzut oka na interfejs Airbnb z miejsca tłumaczy, dlaczego ta usługa ma bardziej biznesowy charakter od couchsurfingowej. W przeciwieństwie do sufrowania, przy couchsourcingu nie bez znaczenia jest zasobność Twojego portfela. Patrzymy tutaj raczej na zbiór ofert niż ludzi, co nie znaczy, że elementy społecznościowe są zupełnie nieistotne.

Porównanie couchsourcingu do ridesourcingu można dobrze zobrazować odwołując się do praktyki rezerwowania mieszkań na Airbnb. Każdy, kto potrafi zamówić Ubera, będzie umiał zarezerwować tutaj pokój.

1. Zakładasz profil. Nie jest on niezbędny by przeglądać oferty, ale aby dokonywać transakcji w serwisie – już tak. Według Airbnb, idealny profil powinien zawierać: przynajmniej jedno zdjęcie profilowe, liczne weryfikacje oraz Zweryfikowany Dokument, opis złożony z minimum 50 słów, opowiadający o tym, dlaczego jesteś na Airbnb, jakie masz zainteresowania czy hobby.

2. Przeglądasz oferty. Po wpisaniu celu Twojej podróży, zobaczysz wszystkie dostępne oferty. Najpewniej będą się one rozciągać od materaca w kawalerce po luksusowe lofty. System filtrów bardzo podnosi wygodę wyszukiwania: możesz ustalić przedziały cenowe, wybrać jedynie tzw. Superhosts, czyli sprawdzonych gospodarzy, wyświetlić tylko oferty dostępne od zaraz. Na stronie oferty możesz od razu dowiedzieć się więcej na temat gospodarza oraz Regulaminu Domu. Masz też możliwość dokonania bezpłatnej rezerwacji. Warto również zapoznać się z recenzjami zamieszczonymi przez innych gości.

3. Dokonujesz płatności. Zakładając, że wybrałeś już odpowiednie lokum, przechodzisz płynnie do wyboru dnia przyjazdu i wyjazdu. Niektórzy gospodarze będą się chcieli z Tobą spotkać, inni przekażą Ci po prostu klucz do drzwi. Poprzez wbudowany w serwis komunikator możesz ustalić wszystkie szczegóły. Co ważne, płatność pobierana jest z Twojej karty automatycznie, nigdy nie przekazujesz pieniędzy z rąk do rąk. Airbnb zachowuje dla siebie 3% prowizji od kwoty, którą zaproponował gospodarz oraz między 6-12% narzutu na opłatę gościa.

Jeśli chciałbyś wejść w rolę gospodarza, clou stanowić będzie odpowiednie przygotowanie Twojej oferty. Raz jeszcze: im więcej konkretów, tym lepiej.

1. Obrazek mówi więcej niż tysiąc słów, więc upewnij się, że załączyłeś zdjęcia, które korzystnie zaprezentują Twój lokal

2. Zadbaj także o wyczerpujące opisy wnętrz, wygód (internet, umeblowanie, lodówka, itp.) oraz wszystkich innych elementów, które mogą skłonić użytkowników do skorzystania właśnie z Twojej oferty. Weź pod uwagę czynniki takie, jak: oddalenie od centrum miasta, dostępność komunikacji miejskiej, możliwość zaparkowania samochodu.

3. W sposób zwięzły, ale jednoznaczny omów Regulamin Domu (czy można zabrać ze sobą psa? albo dziecko? czy palacze są mile widziani? na ile elastyczni jesteśmy, jeśli idzie o odwołanie rezerwacji?)

4. Załącz swoje zdjęcie i napisz coś o sobie. Jeśli chcesz wzbogacić swoją ofertę np. o to, że oprowadzisz swoich gości po mieście, na pewno nie wpłynie to negatywnie na odbiór Twojej oferty.

5. Ustalając cenę zacznij od odrobiny bechmarkingu. Przejrzyj inne lokale, w podobnym standardzie i lokalizacji, to pomoże Ci ustalić, jakie wynagrodzenie będzie uczciwe. 

I dobra rada na koniec: im więcej “personal touch”, tym lepiej. Po tym, jak dobijesz targu z Gościem, wyślij do niego mail tłumaczący mu dokładnie, jak ma korzystać z Twojej usługi (np. jak ma odebrać i gdzie ma zostawić klucz). Dobrze, abyś zostawił też swoje dane kontaktowe, przede wszystkim numer telefonu. Nie będzie też w złym tonie podpowiedzieć Gościom, co warto zobaczyć w Twoim mieście i życzyć im udanego pobytu.

– Od ponad 1,5 roku jestem stale w podróży, pracuję zdalnie i wynajmuję noclegi korzystając tylko i wyłącznie z Airbnb. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że mogę wynająć sobie mieszkanie na dowolnie długi okres czasu. Nie wyobrażam sobie życia przez miesiąc w hotelu, a z Airbnb mam dostęp do wszystkich wygód mieszkania, bez tracenia czasu na poszukiwania i formalności. Apartamenty w tym serwisie mają też często niepowtarzalny charakter, są w ciekawych dzielnicach, a dodatkowo mam bezpośredni kontakt z właścicielem, którego pytam o wskazówki w obcym mieście. To kompletnie zmieniło moje spojrzenie na podróże – mówi Aleksandra Bogusławska autorka bloga DużePodróże. 

Roomsharing

Na dzień dzisiejszy nie istnieje w zasadzie żadna literatura nt. roomsharingu (w Anglii częściej nazywanego flatsharingiem), intuicyjnie jednak każdy wie o co chodzi. Gdy szukasz współlokatora, najchętniej zwróciłbyś się do kogoś ze znajomych lub rodziny, prawda? Nie zawsze jednak jest to możliwe, stąd – część ludzi zwraca się ku społecznościowym alternatywom. Zasadnicza różnica między tą formą współdzielenia, a opisanymi powyżej, to oczywiście czas, jaki spędzisz w wybranej lokalizacji oraz charakter relacji między użytkownikami. Tutaj godzisz się – przynajmniej zazwyczaj – na wielomiesięczny, jeśli nie wieloletni układ, nie jesteś też “gościem” czy “gospodarzem”, ale współnajemcą.

W tej branży wyraźniej zaznaczyła się obecność podmiotów brytyjskich. Trzy wiodące platformy to EasyRoommate (założony w roku 2000), Spareroom oraz Roommates.com. Wszystkie działają w oparciu o niemal identyczny model biznesowy. Jako reprezentatywny przykład możemy omówić EasyRoommate.

Punktem wyjścia jest usługa świadczona w formacie freemium: możesz nieodpłatnie korzystać z serwisu, ale jest pewien haczyk. Jako posiadacz darmowego konta, masz prawo kontaktować się tylko z użytkownikami premium. Aby uzyskać dostęp do pełnej bazy, musisz płacić. Koszty są silnie zróżnicowane i stale się zmieniają, co jest jedną z wad serwisu – dopiero po założeniu konta i przeklikaniu się przez kilka ekranów dowiesz się, ile realnie zapłacisz. Większość użytkowników dowiaduje się jednak o tym, gdy ktoś wyrazi chęć wynajmu. Wtedy okazuje się, że jeśli nie zapłacisz 25 funtów opłaty abonamentowej nie będziesz mieć możliwości poznania ich danych kontaktowych. 

Dalej proces przypomina, to, co znamy już ze świata hospeksów:

1. Zakładasz konto. Wystarczy wypełnić krótki formularz: imię, nazwisko, dane kontaktowe oraz przedział cenowy mieszkań, jakie Cię interesują.

2. Przeglądasz lub dodajesz oferty. Układ strony jest prosty i przejrzysty, w orientacji pomaga nam też całkiem zmyślny tutorial. Wszystko zaczyna się od wpisania lokalizacji z poziomu strony głównej i kliknięcia jednego z dwóch przycisków: “Mam Pokój” oraz “Szukam Pokoju”.

3. Wypełniasz formularz. Jeśli wybrałeś tę pierwszą opcję, wprowadzasz dane na temat Twojego mieszkania. Nie różni się to niczym od serwisów typu Gumtree.pl.

4. Podejmujesz kontakt. Jeśli wybrałeś drugą możliwość i znalazłeś już mieszkanie w interesującej nas okolicy w dobrej cenie, możesz dać znać, że jesteś zainteresowany poprzez automatycznie wygenerowaną wiadomość, napisanie własnej lub wykonanie telefonu.

5. Dokonujesz płatności. Jak widać powyżej, niezbędne będzie konto premium, ale na nim kończą się opłaty. Nie ma prowizji od czynszu czy podpisania umowy.

Społeczność EasyRoommates wypracowała także własne metody rozliczeń. Jedną z nich jest układ, w ramach którego jedna osoba ponosi wyższe koszty, ale druga rekompensuje jej to poprzez różnego rodzaju usługi – np. sprzątanie mieszkania. Nie trzeba chyba dodawać, że ten model jest jednak bardzo odległy od równościowej idei gospodarki współdzielonej.

– Rynek hospitality services, takich jak Airbnb w modelu collaborative economy rozwija się bardzo dynamicznie. Co ciekawe, na tym rynku nie ma jeszcze, aż tak wielu graczy w porównaniu np. do transportu. Rośnie także zainteresowanie tym obszarem ze strony regulatorów oraz tradycyjnych firm hotelarskich. Władze m. in. Berlina oraz Nowego Jorku stworzyły już specjalne przepisy regulujące wynajem prywatnych mieszkań w modelu collaborative economy. W Berlinie powodem regulacji był znaczący wzrost cen wynajmu długoterminowego (np. dla studentów), ponieważ właścicielom mieszkań Airbnb oferuje wyższy zwrot z inwestycji niż wynajem długoterminowy. Tradycyjne firmy hotelarskie zamiast walczyć z ogromną popularnością takich serwisów, mogę wykorzystać ten trend oferując nowe modele biznesowe. Firmy hotelarskie mają potencjał, aby stworzyć nową ofertę, w ramach której prywatni właściciele ekskluzywnych apartamentów mogą oferować ich wynajem za pośrednictwem firmy typu Sheraton, Hilton, Marriott. Firma udostępnia platformę do zawierania transakcji. Dokonywałaby też swoistej weryfikacji. Zanim apartament byłby umieszczony na liście ofert, wysyłałaby swojego przedstawiciela, aby sprawdził lokalizację oraz wystawił odpowiedni certyfikat – mówi Łukasz Zgiep CEO Move Smart.

sharing_economy_couchsurfing_couchsourcing_roomsharing

-

Autor tekstu:

Marcin Giełzak

Założyciel think-tanku i środowiska WE the CROWD, zajmującego się w teorii i praktyce crowdfundingiem, crowsourcingiem i wszystkim tym, co ma przedrostek “CROWD”, czyli służy tłumowi. 

Komentarze (0)