Polska w ogonie innowatorów Europy
Aby zrozumieć wagę i krytyczny ton ustaleń Najwyższej Izby Kontroli, należy najpierw spojrzeć na pozycję Polski w międzynarodowych rankingach. Jak wskazuje oficjalny komunikat NIK, Polska w 2025 roku zajęła odległe 23. miejsce w Europejskim Rankingu Innowacyjności (European Innovation Scoreboard – EIS), wyprzedzając w strukturach unijnych jedynie cztery kraje: Słowację, Łotwę, Bułgarię i Rumunię. Status „wschodzącego innowatora” (ang. emerging innovator) potwierdza również Globalny Indeks Innowacyjności (Global Innovation Index – GII) za 2025 rok, plasujący nasz kraj na 39. pozycji na świecie.
Eksperci od lat jednoznacznie diagnozują przyczyny tego stanu rzeczy. W analizach rynkowych publikowanych przez Związek Samorządów Polskich oraz portal Dziennik Warto Wiedzieć podkreśla się, że: „główną przyczyną słabszej pozycji Polski jest w dużej mierze model gospodarki ukształtowany w ostatnich dekadach. Przez wiele lat rozwój opierał się głównie na przewagach kosztowych – taniej pracy, energii oraz gruntów. Taki system sprzyjał funkcjonowaniu firm jako podwykonawców dla międzynarodowych koncernów, lecz nie stymulował powstawania własnych technologii.”
Kluczowym problemem pozostają nakłady finansowe. Choć nakłady krajowe na badania i rozwój (GERD) oscylowały w granicach 1,4%–1,5% PKB, to wciąż stanowią one mniej niż połowę tego, co na innowacje przeznaczają unijni liderzy, tacy jak Szwecja czy Belgia (ok. 3,4% PKB). Paradoks polega na tym, że fundusze publiczne, które miały tę lukę zasypać, zostały rozproszone w systemie pozbawionym rynkowych rygorów.
Czytaj także: Czy konsultant pomoże startupowi w pozyskaniu dotacji? Ekspercki trójgłos: Adamczuk, Broniarek, Pijanowski
Anatomia marnotrawstwa
Głównym ostrzem krytyki w raporcie NIK opublikowanym 15 maja 2026 roku objęto Narodowe Centrum Badań i Rozwoju oraz cztery powołane przez nie spółki zależne. Kontrola, obejmująca okres od 1 stycznia 2014 roku do 30 czerwca 2025 roku, wykazała fundamentalne rozbieżności między wydatkami (blisko 47 mld złotych w ciągu dekady) a rynkowym efektem ich wdrożenia.
Program Operacyjny Inteligentny Rozwój (POIR)
W ramach tego programu NCBR rozdysponowało blisko 23 mld zł do końca 2023 roku. NIK ustaliła, że wskaźnik wdrożeń i komercjalizacji wyników prac badawczo-rozwojowych (B+R) osiągnął zaledwie od 10% do 40% pierwotnego planu. Co gorsza, przychody z komercjalizacji wyniosły zaledwie od 1% do 17% założeń. Według kontrolerów Izby, nadrobienie tych zaległości w najbliższych latach jest matematycznie i operacyjnie mało prawdopodobne.
AKCES NCBR – studium drożyzny proceduralnej
Spółka AKCES miała stać się krajowym liderem i akceleratorem startupów. Tymczasem do końca I kwartału 2025 roku, poza fazą pilotażową, nie przeprowadziła ani jednego pełnowymiarowego programu akceleracyjnego. Co skrajnie bulwersujące, koszty własne funkcjonowania spółki doprowadziły do rażącej nieefektywności finansowej. Otóż, spółka przekazała startupom granty o łącznej wartości 1,7 mln zł, ponosząc przy tym koszty operacyjne rzędu 16 mln zł. I uwaga, przekładając to na język biznesu oznacza to, że udzielenie jednego grantu o wartości 300 tys. zł wymagało nakładu proceduralnego w wysokości aż 2,8 mln zł. Środki te skonsumowała bieżąca działalność struktury urzędniczej.
IDEAS NCBR – badania bez perspektywy rynkowej
Utworzona z ogromnymi ambicjami spółka IDEAS NCBR, mająca budować polską potęgę w obszarze sztucznej inteligencji (AI) i cyfrowej ekonomii, opublikowała w latach 2022–2024 około 130 prac naukowych. NIK wykazała jednak, że spółka nie doprowadziła do komercjalizacji ani jednego wyniku badań. Powód? W zaktualizowanym w lipcu 2023 roku akcie założycielskim założono, że przychody z komercjalizacji mają stanowić zaledwie… 0,7% nakładów na spółkę (planowanych na poziomie 428 mln zł). Jak zauważają autorzy analiz na portalu branżowym TMT.EXPERT w tekście dotyczącym wystąpienia pokontrolnego: „decyzję o utworzeniu spółki IDEAS napędzała potrzeba zbudowania silnego, krajowego gracza, który skomercjalizuje polskie rozwiązania w obszarze cyfrowej ekonomii i algorytmów. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna. Wyniki kontroli NIK rzucają światło na to, jak ogromne ambicje rozminęły się z twardymi wskaźnikami biznesowymi.”
W wyniku utraty kluczowych liderów naukowych i paraliżu operacyjnego w 2024 roku, spółka ostatecznie utraciła samodzielność i została włączona w struktury spółki AKCES, pochłonąwszy do I kwartału 2025 roku 83 mln zł publicznych środków.
NCBR Investment Fund (NIF)
Łączna wartość inwestycji kapitałowych funduszu NIF w spółki technologiczne wyniosła do końca 2024 roku niewiele ponad 75 mln zł. Stanowiło to zaledwie 16% z pierwotnie planowanych 471 mln zł. Przyczyną tego tąpnięcia był permanentny kryzys wizerunkowy Grupy NCBR oraz chaos kadrowy – fundusz wielokrotnie nie posiadał nawet minimalnego ustawowego składu organów zarządczych (Zarządu, Rady Nadzorczej oraz Komitetu Inwestycyjnego), co uniemożliwiało sprawne podpisywanie umów.
Czytaj także: Jakiej instytucji brakuje w Polsce, aby lepiej wdrażać krajowe AI (i czemu nas na nią nie stać)?
Excel i losowania widmo
Najbardziej niepokojącą częścią raportu państwowego kontrolera są mechanizmy wyboru projektów do dofinansowania. NIK ujawniła metody, które wprost zaprzeczają idei przejrzystości dysponowania środkami publicznymi.
W prestiżowym programie Fundusze Europejskie dla Nowoczesnej Gospodarki (FENG) dobór ekspertów oceniających wnioski realizowano za pomocą… zwykłej formuły losującej w programie Microsoft Excel, a sam proces dokumentowano pojedynczym zrzutem ekranu (screenshotem). NIK jednoznacznie punktuje tę metodę: pojedynczy zrzut ekranu nie rejestruje historii operacji, co technicznie umożliwiało wielokrotne powtarzanie losowania, dopóki system nie wskazał „właściwego” lub pożądanego eksperta.
W innych przypadkach (np. program Infostrateg) dochodziło do ewidentnych konfliktów interesów – do recenzowania wniosków dopuszczano osoby bezpośrednio powiązane z uczelniami, które same brały udział w danym konkursie o milionowe dotacje.
Niecelowe wydatki i setki milionów, których nie da się odzyskać
Finansowa beztroska minionych lat dotyczyła także wydatków czysto administracyjnych. NIK wskazała, że NCBR zapłaciło 451 tys. zł m.in. za prywatne usługi doradcze dla ówczesnego dyrektora (gdzie nie weryfikowano nawet raportów z wykonanych prac) oraz za ochronę procesową i obsługę prawną… byłego zastępcy dyrektora w toczących się przeciwko niemu sprawach karnych. Izba uznała te działania za skrajnie niegospodarne, gdyż czyny objęte prokuratorskimi zarzutami nie miały żadnego związku z realizacją ustawowych celów Centrum.
Równie dramatycznie prezentuje się statystyka dotycząca windykacji. W latach 2014–2024 rozwiązano około 7% umów o dofinansowanie (najczęściej z winy nierzetelnych beneficjentów). Choć NCBR wysyłało wezwania do zapłaty, system odzyskiwania środków okazał się fasadowy. Centrum zdołało wyegzekwować zaledwie 30% należnych kwot, a suma zamrożonych, nieodzyskanych i realnie zagrożonych przepadkiem pieniędzy publicznych na koniec 2024 roku wyniosła aż 500 milionów złotych.
Czytaj także: Instytut IDEAS w drodze: naukowcy pracują zdalnie i szukają siedziby
Puenta oszczędna w słowach
Raport NIK z 2026 roku prowadzi do wniosku, że w Polsce sukces instytucjonalny mierzono liczbą podpisanych umów i wolumenem „przepchniętych” dotacji, a nie realną wartością ekonomiczną, wdrożeniami czy patentami. Przez lata akceptowano system, w którym spółki celowe mogły raportować 100% wykonania celów strategicznych, nie komercjalizując ani jednego rozwiązania. Swoistym aneksem do raportu jest sformułowana przez NIK lista 11 kluczowych wniosków pokontrolnych. Znalazły się na niej m.in. takie żądania jak natychmiastowa zmiana procedur wyboru ekspertów, wdrożenie rygorystycznych wskaźników komercjalizacji powiązanych z nakładami finansowymi oraz usprawnienie procedur administracyjnych zmierzających do odzyskania pół miliarda złotych zaległości.
Obecne kierownictwo instytucji zadeklarowało pełną realizację zaleceń Izby. Sygnałem zmian mają być m.in. ogłaszane przez NCBR nowe programy (np. odświeżony program LIDER UP), w których – jak zapewnia oficjalny komunikat rządowy NCBR z lutego 2026 roku – instytucja zamierza kłaść nacisk na realny mentoring i rynkowe wdrożenia od najwcześniejszego etapu.
Puenta? Chciałoby się rzucić wyświechtane, ale i podniosłe hasło w stylu „jeśli publiczne miliardy nadal będą finansować innowacje istniejące wyłącznie na papierze, Polska na stałe utknie w pułapce średniego rozwoju, oglądając plecy nie tylko zachodnioeuropejskich liderów, ale i dynamicznie rozwijających się państw regionu”. Ale po co? Wnioski każdy wyciągnie sobie sam, a marnotrawienie słów na rzeczy oczywiste w kraju, gdzie – jak donosi NIK – marnotrawi się tak duże środki, jest już zbyteczne.