#OHO!: Triathlon absurdu – sypialnia, portfel i szpilki

Dodane:

MamStartup logo Mam Startup

#OHO!: Triathlon absurdu – sypialnia, portfel i szpilki

Udostępnij:

W dzisiejszym #OHO! kobiece grono – a może nawet pokusimy się o stwierdzenie: Wielka Trójka Nowoczesnego Biznesu. W menu: sprawy łóżkowe, szpilki i przelewy w euro.

Pokaż mi swój arkusz, a powiem Ci, jaki jesteś w łóżku

Zaczynamy z grubej rury, kochani. Zapomnijcie o certyfikatach, znajomości Excela i doświadczeniu. Jak dowiadujemy się z poniższego posta, prawdziwy klucz do sukcesu Twojej firmy nie leży w Excelu, a w Twojej sypialni!

Aneta Zaborowska, łącząc bezlitosną psychologię z jeszcze bardziej „bezlitosną” numerologią, serwuje nam rewolucyjną metodę rekrutacji. Masz problem z domykaniem leadów? Może to nie brak szkoleń, tylko niewłaściwy „cykl życia Twojej potrzeby”? Może Twój szef uprawia micromanagement, bo w nocy brakuje mu kajdanek?

Cennik oświecenia, czyli albo rezonujesz albo biedujesz

Jeśli wydaje Ci się, że Twój czas jest cenny, to jeszcze nie widział_ś tej fakturki. Abstrahując od klarownego odzielenia tych, którzy mają budżet, od tych, którzy mają same pytania, naszą uwagę zwróciła atrakcyjność autorki, a właściwie to, że sama pisze o tym w swoim poście.

Jak zauważają, ponoć, odbiorcy, Pani Dorota jest „bardzo atrakcyjna”, co w świecie biznesowym najwyraźniej skraca proces budowania zaufania o jakieś 15 lat. „Moja atrakcyjność to mój poziom”, jak głosi grafika. O jaki poziom chodzi? Rezonuje to z Wami?

Szanowni Panowie, odłóżcie te swoje nudne i wygodne mokasynki. Pani Magdalena rzuca Wam wyzwanie godne top menadżerów, bo najwyraźniej zaczynamy mierzyć wartości i zmęczenie według płci! Pani Magdalena chce Was ubrać w dziecięciocentymetrowe obcasy, żebyście w końcu zrozumieli, na czym polega łączenie wątków. Wiadomo powszechnie, że myślenie strategiczne i wysyłanie maili odbywa się u kobiet wyłącznie dzięki specyficznemu kątowi nachylenia stopy.

Kobieta ogarnia „ludzi, emocje, terminy, dom i pracę” – wszystko naraz! Mężczyźni w tym czasie siedzą sobie przy biurku, zastanawiając się, jak odpalić Outlooka i absolutnie nie zdają sobie sprawy z tego, że obok siedzi logistyczny cud świata. W szpilkach.

Dalibyście radę tak ogarniać? Jakim kosztem?