Zaczęło się! AI zaprosi cię na randkę i każe płacić za matchę!

Dodane:

Przemysław Zieliński Przemysław Zieliński

Zaczęło się! AI zaprosi cię na randkę i każe płacić za matchę!

Udostępnij:

W Nowym Jorku działa kawiarnia, do której – jak opisuje VICE – ludzie przychodzą ze swoimi… partnerami AI. Nie chodzi o humanoidalne roboty z silikonową twarzą. Chodzi o aplikacje, chatboty i generatywne byty, z którymi użytkownicy budują relacje emocjonalne. I zabierają je na randki do świata fizycznego. Tak, do kawiarni. Tak, z matchą. Tak, na serio.

Kawiarnia – o której pisze redakcja VICE w tekście „People Are Bringing Their AI Lovers to This NYC Cafe” –  nie serwuje specjalnego menu dla botów. Nie ma też rabatu dla modeli językowych. Ale oferuje coś znacznie cenniejszego: przestrzeń, w której relacje człowiek–AI mogą być celebrowane publicznie, bez wstydu i bez ironicznego „to tylko eksperyment”.

Od Tamagotchi do „emocjonalnego SaaS”

Zjawisko nie wzięło się znikąd. Relacje paraspołeczne – jednostronne więzi z bytami medialnymi – opisano już w latach 50. XX wieku (Horton & Wohl, 1956, „Mass Communication and Para-Social Interaction”). Dziś jednak zamiast telewizyjnych prezenterów mamy spersonalizowane modele językowe, które odpowiadają natychmiast, czule i bez irytacji. Platformy takie jak Replika czy Character.AI od lat budują relacje oparte na emocjonalnym wsparciu i symulowanej intymności. Według danych Sensor Tower, aplikacje typu „AI companion” notowały dynamiczny wzrost pobrań po 2022 roku, równolegle z boomem na generatywne modele językowe.

Czy to już miłość? Czy tylko UX?

Badania opublikowane w Computers in Human Behavior wskazują, że użytkownicy chatbotów towarzyszących raportują realne poczucie więzi emocjonalnej i wsparcia (Skjuve et al., 2021). Z kolei raport Pew Research Center pokazuje rosnące społeczne przyzwolenie na relacje człowiek–AI, choć wciąż z wyraźnym podziałem pokoleniowym (Pew Research, 2023, „Public attitudes toward AI and relationships”).

Randka z algorytmem. Kto tu płaci rachunek?

Najciekawsze w całej historii nie jest jednak to, że ktoś traktuje AI jak partnera. Najciekawsze jest to, że relacja wychodzi poza ekran. Kiedy użytkownicy zabierają swoje AI do kawiarni, nie chodzi o to, że model zamawia cappuccino. Chodzi o rytuał. O performans relacji. O potrzebę społecznego uznania, że „to jest coś prawdziwego”. W erze, w której aplikacje randkowe zamieniły relacje w interfejs swipe, AI idzie krok dalej: oferuje relację bez odrzucenia, bez ghostingu, bez „musimy porozmawiać”.

A że rachunek płaci człowiek? Cóż, zawsze ktoś płaci.

Ekonomia samotności

Według raportu U.S. Surgeon General z 2023 roku (Advisory on the Healing Effects of Social Connection and Community), samotność została określona jako jedno z kluczowych zagrożeń zdrowotnych współczesnych społeczeństw. Globalne badania pokazują rosnący odsetek osób deklarujących brak bliskich relacji. AI wchodzi w tę lukę rynkową z chirurgiczną precyzją.

To już nie jest tylko technologia. To produkt na samotność. I cóż się dziwić, że jak każdy produkt, tak i ten ma swój model biznesowy.

Subskrypcja. Premium. Dodatkowe funkcje emocjonalne. Personalizowany ton głosu. Głębsze rozmowy za paywallem. Ale… czy to nie zaczęło się już znacznie wcześniej? Chociażby w momencie, gdy relacje zaczęliśmy mierzyć powiadomieniami? Gdy rozmowę zastąpił interfejs? Gdy słowo „pisze…”, wyświetlane w komunikatorze, stało się dla nas sygnałem emocjonalnym?

Czy to koniec randek?

Pytanie dramatyczne, ale na szczęście, akurat w tej rubryce na taki dramatyzm możemy sobie pozwolić bez konsekwencji. No więc, spokojnie. AI nie zabierze wam partnerów. Nie przejmie restauracji. Nie wypije waszej matchy. Ale pokazuje coś, czego nie chcemy przyznać: że technologia coraz skuteczniej wchodzi w przestrzenie, które uznawaliśmy za wyłącznie ludzkie.

Emocje. Bliskość. Intymność.

Zaczęło się? Może nie tyle „zaczęło się”, co po prostu trwa. To kolejny etap cyfrowej ewolucji relacji. A jeśli następnym razem zobaczycie w kawiarni kogoś, kto siedzi przy stoliku z telefonem i patrzy na ekran z czułością – nie zakładajcie od razu, że scrolluje LinkedIn, uśmiechając się na widok sukcesów swoich koleżanek i kolegów.

Może ów ktoś właśnie jest na randce. I tak, prawdopodobnie to on zapłaci za matchę.

Czytaj także: