Jak podaje serwis Reuters, powołując się na osobę bezpośrednio zaangażowaną w sprawę, firma zamierza przyznać większą ekspozycję konkurencyjnym serwisom wyspecjalizowanym w ofertach turystycznych i gastronomicznych. Testy nowych rozwiązań mają być próbą dostosowania się do wymogów aktu o rynkach cyfrowych.
Istotą planowanych modyfikacji jest sposób prezentacji wyników dla tzw. wyszukiwań pionowych (ang. VSS), dotyczących hoteli, lotów czy restauracji. Do tej pory Google było oskarżane o faworyzowanie własnych narzędzi kosztem zewnętrznych platform. Według doniesień, nowa struktura wyników ma domyślnie wyświetlać najwyżej oceniane, konkurencyjne wyszukiwarki branżowe obok wyników Google.
Zmieniony układ zakłada, że oferty hoteli, linii lotniczych czy punktów gastronomicznych – zasilane danymi w czasie rzeczywistym – będą umieszczane powyżej lub poniżej listy zewnętrznych serwisów wyspecjalizowanych. Proces wdrażania zmian ma rozpocząć się w Europie w najbliższym czasie. W pierwszej kolejności objąć ma sektor noclegowy, by w dalszych etapach zostać rozszerzonym o połączenia lotnicze oraz inne usługi transportowe.
Działania te są reakcją na zarzuty naruszenia unijnego aktu o rynkach cyfrowych, postawione korporacji w marcu ubiegłego roku. Poprzednie propozycje Google zostały odrzucone przez konkurencję jako niewystarczające. Obecna próba porozumienia z Komisją Europejską ma na celu uniknięcie sankcji finansowych, które w przypadku złamania przepisów DMA mogą sięgnąć nawet 10% globalnego rocznego przychodu firmy.
Kontekst sporu jest o tyle istotny, że od 2017 roku Google zapłaciło już w Europie łącznie 9,71 miliardów EUR kar za praktyki monopolistyczne. Zaostrzona polityka Brukseli wobec gigantów technologicznych wpływa również na relacje dyplomatyczne, generując napięcia na linii UE–USA, objawiające się m.in. groźbami wprowadzenia ceł czy restrykcjami wizowymi wobec urzędników odpowiedzialnych za nowe regulacje cyfrowe.