Nowy model finansowania open-source: VC, liderzy społeczności i fundusz, który ma rozwiązać problem raz na zawsze

Dodane:

Przemysław Zieliński Przemysław Zieliński

Nowy model finansowania open-source: VC, liderzy społeczności i fundusz, który ma rozwiązać problem raz na zawsze

Udostępnij:

Grupa inwestorów venture capital i znanych programistów ogłosiła właśnie powstanie Open Source Endowment – fundacji, która ma zapewniać stałe, długoterminowe wsparcie finansowe projektom open-source .

Świat oprogramowania open-source stoi dziś w kluczowym momencie. Choć kod z otwartym źródłem napędza niemal całą branżę technologiczną – od systemów operacyjnych po webowe frameworki i biblioteki wykorzystywane w produktach komercyjnych – jego twórcy wciąż borykają się z chronicznym brakiem finansowania. W odpowiedzi na ten fundamentalny problem, grupa inwestorów venture capital i znanych programistów ogłosiła właśnie powstanie Open Source Endowment – fundacji, która ma zapewniać stałe, długoterminowe wsparcie finansowe projektom open-source.

Inicjatywa Open Source Endowment wpisuje się w szerszy trend rozważań na temat finansowania otwartego oprogramowania. W Europie pojawiają się programy grantowe, takie jak NGI Zero Commons Fund z budżetem 21,6 mln Euro na lata 2024–2027, wspierające projekty open-source i open-hardware . Jednocześnie analiza rynku wskazuje, że chociaż spółki typu COSS (Commercial Open Source Software) pozyskują coraz więcej kapitału VC – globalne inwestycje sięgają dziesiątek miliardów – bezpośrednie finansowanie infrastruktury remain largely ad-hoc.

Dlaczego funding open-source to problem systemowy?

Oprogramowanie open-source jest fundamentem współczesnej technologii. Szacunki pokazują, że aż 55 % stosu technologicznego firm opiera się na komponentach open-source. Mimo tego, większość projektów utrzymują programiści dobrowolnie i bez wynagrodzenia – które w wielu przypadkach nie przekracza nawet „hobystycznego zera” . Na tym tle pojawiają się poważne problemy:

  • wypalenie i rotacja maintainerów: wielu kluczowych współtwórców pracuje nad projektami w czasie wolnym, bez formalnego wynagrodzenia, co prowadzi do wypalenia i opóźnień we wdrażaniu poprawek ,

  • ryzyka bezpieczeństwa: pamiętna luka Log4j uświadomiła, jak bardzo infrastruktura globalnej sieci zależy od projektów prowadzonych przez jedną-dwóch osób ,

  • nierównomierne wsparcie: nawet duże inicjatywy grantowe (np. Alpha-Omega Project Linux Foundation) finansują stosunkowo niewielkie kwoty w relacji do skali potrzeb .

Dotychczasowe modele – od sponsorów korporacyjnych, przez platformy crowdfundingowe, aż po programy grantowe – były albo niestabilne, albo zależne od zmiennego budżetu firm i organizacji. Znane platformy bounty, takie jak Bountysource, choć historycznie ważne, dziś nie zapewniają stabilnej struktury wsparcia.

Open Source Endowment – stalowy fundament zamiast krótkoterminowych zastrzyków

Nowa inicjatywa ma zmienić reguły gry. Open Source Endowment to nonprofit, który już zebrał ponad 750 000 USD zobowiązań od darczyńców i formalnie uzyskał status organizacji 501(c)(3) . Za jego powstaniem stoi m.in.:

  • Konstantin Vinogradov – inwestor VC z doświadczeniem w funduszach endowment,

  • byli i obecni liderzy platform i projektów open-source (twórcy Vue.js, cURL, współzałożyciele NGINX, Supabase),

  • szereg osób z Elastic, Spotify i innych technologicznych firm.

Model działania opiera się na klasycznym mechanizmie endowment – środki pieniężne są inwestowane, a tylko część uzyskanych odsetek jest przeznaczana na granty dla projektów spełniających określone kryteria – np. liczby użytkowników lub zależności innych projektów od danego narzędzia . Celem jest zebranie 100 mln USD w aktywach w ciągu najbliższych 7 lat – kapitał, który mógłby generować stałe przychody na wsparcie infrastruktury open-source „na zawsze” .

Vinogradov i współtwórcy podkreślają, że to rozwiązanie różni się od dotychczasowych prób – zamiast jednorazowych grantów czy sponsorowania ze strony wielkich korporacji, Endowment ma dawać niezależne, trwałe źródło finansowania, którego tempo i skalę kontroluje sama społeczność i zarząd organizacji .

Pomysł nienowy, ale może uda się tym razem

Pomysł funduszu endowment nie jest nowy w świecie akademickim. Uniwersytety od dziesięcioleci korzystają z takich struktur jako stabilnego źródła finansowania badań i stypendiów. Jednak przeniesienie tego modelu na grunt technologiczny jest niespotykane. Jego sukces zależeć będzie od kilku kluczowych wyzwań. Ważna będzie skala zebranego kapitału. Teoretycznie, kwota 100 mln dolarów wygląda imponująco, ale w skali globalnej infrastruktury open-source może być jedynie kroplą w oceanie – wcześniejsze programy grantowe Linux Foundation przyznawały np. ok. 5,8 mln USD na projekty rocznie .

Istotna będzie również decyzja o alokacji środków. A dokładnie, lto decyduje, które projekty są warte finansowego wsparcia? To kluczowe pytanie – zbyt wielka centralizacja decyzji może odbić się na różnorodności ekosystemu i doprowadzić do konfliktów interesów. I wreszcie, czy uda się przy tym wszystkim zachować ducha open-source? Jednym z najważniejszych elementów ruchu open-source jest jego zdecentralizowany charakter i społeczność współtwórców. Fundusz musi dbać o to, by wsparcie finansowe nie naruszało tych zasad – co może być trudne, gdy w grę wchodzą miliony dolarów.

Bardziej puzzle niż model

Open Source Endowment może być krokiem milowym, ale nie jest magicznym remedium. Potencjalne wsparcie milionów dolarów może pomóc najbardziej znanym projektom i maintainerom, ale rozwiązanie problemów całego ekosystemu prawdopodobnie będzie wymagało kombinacji modeli – od grantów publicznych, przez strukturę endowment, po nowe podejścia do monetyzacji i licencjonowania .

Jedno jest pewne: dyskusja o finansowaniu open-source przestaje być marginalnym tematem społeczności geekowskiej. Stała się elementem strategicznym dla bezpieczeństwa cyfrowego, innowacji technologicznych i zdrowia całej branży – a to oznacza, że kolejne miesiące i lata będą kluczowe dla tego nowego eksperymentu.

Czytaj także: