Revolut, którego wartość rynkowa wyceniana jest na 75 miliardów USD, oficjalnie ubiega się o licencję bankową w Biurze Kontrolera Waluty oraz Federalnej Korporacji Ubezpieczeń Depozytów. Jest to druga próba podboju tamtejszego rynku – w 2021 roku firma złożyła jedynie wstępny projekt wniosku, nie decydując się wówczas na ubieganie o pełne uprawnienia.
Obecnie firma obsługuje w USA ponad milion klientów, korzystając ze wsparcia partnera zewnętrznego – Lead Bank. Uzyskanie własnej licencji federalnej pozwoliłoby Revolutowi na samodzielne oferowanie kart kredytowych oraz pożyczek osobistych we wszystkich 50 stanach pod nadzorem federalnym.
Strategiczne roszady i globalne ambicje
Wraz z ofensywą regulacyjną doszło do zmian w kierownictwie. Nowym dyrektorem generalnym na rynek amerykański został Cetin Duransoy, menedżer z doświadczeniem w firmach takich jak Visa, Capital czy Raisin. Zastąpił on Sida Jajodię, który pozostaje w strukturach firmy jako globalny dyrektor ds. bankowości.
Nik Storonsky, współzałożyciel i dyrektor generalny Revolut, podkreśla, że Stany Zjednoczone są „kluczowym filarem” strategii wzrostu. Celem firmy jest osiągnięcie pułapu 100 milionów użytkowników na całym świecie (obecnie posiada ich ponad 70 milionów w 40 krajach).
Trudny rynek i niepewność w Wielkiej Brytanii
Amerykański sektor bankowy bywa bezlitosny dla europejskich graczy. W 2021 roku z tamtejszego rynku wycofał się niemiecki N26, a brytyjski Monzo wycofał swój wniosek o licencję. Revolut liczy jednak na większą otwartość obecnej administracji prezydenta Trumpa na nowe podmioty finansowe.
Co ciekawe, walka o amerykańskie uprawnienia toczy się równolegle z przedłużającym się procesem w ojczyźnie fintechu. Firma wciąż czeka na ostateczny werdykt w sprawie przyznania pełnej licencji bankowej w Wielkiej Brytanii.