Publikacja długo oczekiwanego raportu finansowego kończy okres niepewności, który doprowadził do interwencji Giełdy Papierów Wartościowych i czasowego wstrzymania obrotu akcjami spółki. Mimo drastycznego cięcia kosztów operacyjnych, firma zamknęła rok pod kreską, borykając się z odpływem części klientów instytucjonalnych.
Najważniejszym skutkiem wczorajszej publikacji raportu za IV kwartał 2025 roku jest otwarcie drogi do odwieszenia notowań mPay na rynku NewConnect. Jak podaje serwis cashless, brak terminowego dostarczenia tego dokumentu był bezpośrednią przyczyną decyzji GPW o wstrzymaniu handlu akcjami firmy. Inwestorzy, którzy wreszcie mogli zapoznać się z kondycją finansową spółki, zobaczyli obraz wyraźnego hamowania.
W ostatnich trzech miesiącach 2025 roku mPay wygenerował około 4,1 mln zł przychodu, co stanowi znaczący spadek w porównaniu do 6,2 mln zł rok wcześniej. Trend ten utrzymał się w skali całego roku – łączne przychody stopniały z 30,4 mln zł w 2024 roku do 20,2 mln zł w roku ubiegłym.
Koszty w dół, wyniki pod kreską
Zarząd spółki podjął radykalne kroki w celu ratowania rentowności, co widać w statystykach wydatków. Koszty działalności operacyjnej w 2025 roku spadły do poziomu 18,2 mln zł (z niemal 29 mln zł w 2024 r.). Oszczędności te okazały się jednak niewystarczające, by zrównoważyć mniejsze wpływy.
Porównanie wyników netto pokazuje skalę pogorszenia sytuacji:
- IV kwartał 2025: strata ponad 1,2 mln zł (wobec 35 tys. zł zysku rok wcześniej),
- Cały rok 2025: strata przekraczająca 1 mln zł (wobec 123 tys. zł zysku w 2024 r.).
Nowe otwarcie i ucieczka miast
Słabsze wyniki finansowe zbiegają się w czasie z utratą kluczowych kontraktów. Aplikacja mPay przestała obsługiwać płatności parkingowe w takich metropoliach jak Warszawa czy Gdańsk, a także w Bielsku-Białej.
Spółka nie zamierza jednak składać broni i stawia na nową strategię. Zakłada ona przekształcenie aplikacji w multifunkcyjne narzędzie łączące usługi miejskie, płatności, rozwiązania oparte na otwartej bankowości, transfery międzynarodowe.
Wsparciem dla tych zmian ma być nowa krew w zarządzie – zasiadł w nim Emiliano Caradonna, reprezentujący grupę inwestorów zagranicznych. Czy nowa wizja i zaplecze kapitałowe pozwolą mPay wrócić na ścieżkę rentowności? Odpowiedź na to pytanie może przynieść reakcja rynku po wznowieniu notowań.