Niedawno na łamach MamStartup pisaliśmy o tym, że OpenAI zrezygnowało z projektów pobocznych. Sora okazała się finansową studnią bez dna, która zagrażała pozycji OpenAI na rynku. Decyzja o wygaszeniu projektu zapadła w momencie, gdy firma zaczęła tracić dystans do konkurencji w kluczowych sektorach. Podczas gdy zespół OpenAI pracował nad generowaniem filmów, firma Anthropic skutecznie przyciągała programistów i klientów korporacyjnych swoim narzędziem Claude Code.
Sam Altman, dyrektor generalny OpenAI, stanął przed wyborem: kontynuować kosztowny eksperyment czy odzyskać moce obliczeniowe niezbędne w wyścigu AI.
Według danych opublikowanych w serwisie TechCrunch, utrzymanie narzędzia pochłaniało około 1 miliona USD dziennie. Każdy generowany film zużywał deficytowe chipy AI, których brakowało w innych, bardziej dochodowych projektach. Początkowy entuzjazm użytkowników spadł – z miliona do niespełna 500 tysięcy.
Początkowo spekulowano, że zamknięcie narzędzia – które pozwalało użytkownikom na wgrywanie własnych wizerunków – mogło być związane z nielegalnym gromadzeniem danych biometrycznych. Dochodzenie dziennikarskie wskazuje jednak na znacznie nudniejszą, choć bardziej bolesną dla firmy przyczynę: Sora po prostu przestała się opłacać i stała się balastem w wyścigu zbrojeń sektora AI.