Łotewski BirdyChat zebrał 1,7 mln euro na podbój Europy

Dodane:

MamStartup logo Mam Startup

Łotewski BirdyChat zebrał 1,7 mln euro na podbój Europy

Udostępnij:

Czy komunikacja biznesowa z klientami zewnętrznymi musi odbywać się na prywatnych komunikatorach? BirdyChat udowadnia, że nie. Startup z Rygi właśnie pozyskał 1,7 mln euro finansowania, aby rozwiązać problem mieszania życia zawodowego z prywatnym i wykorzystać szanse, jakie daje unijny akt o rynkach cyfrowych.

Rynek narzędzi do komunikacji wewnątrz firm jest nasycony – Slack i Microsoft Teams stały się standardem w nowoczesnych biurach. Jednak gdy przychodzi do kontaktu z partnerami zewnętrznymi, freelancerami czy klientami, większość z nas wciąż sięga po prywatne aplikacje, takie jak WhatsApp czy Messenger. BirdyChat, założony w 2025 roku, chce wypełnić tę lukę, tworząc profesjonalną warstwę komunikacji zewnętrznej.

Finansowanie na skalowanie i koniec z prywatnymi numerami

Runda inwestycyjna w wysokości 1,7 mln euro, której przewodziły fundusze DIG Ventures, Change Ventures oraz Tiny VC, ma pozwolić spółce na dynamiczną ekspansję w Europie oraz Wielkiej Brytanii. Wśród aniołów biznesu wspierających projekt znaleźli się m.in. Markus Villig (współzałożyciel Bolta) oraz Charlie Songhurst. Środki zostaną przeznaczone na dalszy rozwój produktu oraz obsługę rosnącej bazy użytkowników – na liście oczekujących zapisało się już ponad 50 000 osób.

Kluczowym wyróżnikiem BirdyChat jest dbałość o prywatność i profesjonalizm:

  • użytkownicy logują się za pomocą służbowego adresu e-mail, co eliminuje konieczność udostępniania prywatnego numeru telefonu;
  • aplikacja oferuje zaawansowane funkcje porządkowania rozmów, takie jak wątki (threads) oraz listy tematyczne ułatwiające zarządzanie projektami;
  • narzędzie jest dostępne na systemy iOS, Android oraz macOS.

DMA jako wiatr w żagle dla startupów

BirdyChat zyskał rozgłos już w ubiegłym roku, stając się jedną z pierwszych platform w Europie, która umożliwiła swoim użytkownikom bezpośrednie wysyłanie wiadomości do osób korzystających z WhatsAppa. Było to możliwe dzięki unijnemu aktowi o rynkach cyfrowych (Digital Markets Act), który nakłada na technologicznych gigantów obowiązek otwarcia swoich ekosystemów na mniejszych graczy.

– Świat potrzebuje kolejnego komunikatora, ale takiego, który jest celowo zbudowany dla profesjonalnej komunikacji zewnętrznej i ma w sercu wymagania korporacyjne – komentuje Rytis Vitkauskas, partner generalny w DIG Ventures. Według danych przytaczanych przez twórców startupu, aż 72% profesjonalistów odczuwa dyskomfort, używając prywatnych aplikacji do celów służbowych, co generuje nie tylko stres, ale i ryzyka związane z bezpieczeństwem danych.

Czytaj także: