Kulisy rozstania Elona Muska z OpenAI: Greg Brockman ujawnia szczegóły przed sądem

Dodane:

MamStartup logo Mam Startup

Kulisy rozstania Elona Muska z OpenAI: Greg Brockman ujawnia szczegóły przed sądem

Udostępnij:

Relacja między Elonem Muskiem a OpenAI od lat przypomina scenariusz thrillera biznesowego. Choć oficjalne powody odejścia miliardera z zarządu w 2018 roku mówiły o konflikcie interesów z Teslą, najnowsze zeznania Grega Brockmana rzucają zupełnie nowe światło na tamte wydarzenia.

Podczas procesu w San Francisco, prezes OpenAI opisał moment, w którym Musk miał „krążyć wokół stołu”, domagając się pełnej kontroli nad organizacją, by sfinansować swoje marsjańskie ambicje.

„On zna się na rakietach, nie na AI”: emocjonalne starcie o władzę

Zeznania Grega Brockmana, współzałożyciela i prezesa OpenAI, które padły w maju 2026 roku, odsłaniają kulisy krytycznego spotkania sprzed ośmiu lat. Według Brockmana, Elon Musk nie odszedł polubownie. Miliarder miał wywierać ogromną presję na pozostałych członków zarządu, argumentując, że tylko pod jego przywództwem OpenAI ma szansę w starciu z gigantami takimi jak Google. Musk miał wprost stwierdzić, że ludzie muszą wiedzieć, kto tu rządzi.

Brockman wspominał przed sądem, że atmosfera była niezwykle napięta. Musk miał podważać kompetencje zespołu, podczas gdy Brockman i pozostali liderzy uważali, że Musk – choć genialny w dziedzinie inżynierii rakietowej czy motoryzacji – nie rozumiał specyfiki rozwoju sztucznej inteligencji na tym etapie. „On zna się na rakietach, zna się na samochodach elektrycznych, ale nie zna się na AI” – miał wówczas myśleć Brockman. Ostateczne odejście Muska z zarządu przyniosło zespołowi, według słów prezesa spółki, mieszankę smutku i ogromnej ulgi.

Dzienniki Brockmana jako dowód w sprawie

Kluczowym elementem toczącego się procesu stały się prywatne zapiski Brockmana. Prawnicy Muska wykorzystali fragmenty jego pamiętnika, aby dowieść, że kierownictwo OpenAI od początku planowało odejście od modelu non-profit, co miliarder nazywa „zdradą pierwotnej misji”. W jednym z wpisów Brockman miał zanotować: „Nie wyobrażam sobie przekształcenia tego w organizację for-profit bez bardzo brzydkiej walki. Kradzież non-profit byłaby moralnym bankructwem”.

Te słowa stały się paliwem dla oskarżenia, które twierdzi, że Musk został wprowadzony w błąd, inwestując w organizację 38 milionów dolarów. Dziś OpenAI to potęga wyceniana na miliardy, która – jak ujawnił Brockman – planuje wydać tylko w 2026 roku aż 50 miliardów dolarów na same moce obliczeniowe. To pokazuje skalę przeskoku, jakiego dokonała firma od 2017 roku, kiedy jej wydatki na ten cel wynosiły zaledwie 30 milionów dolarów.

Marsjańskie ambicje a misja dla ludzkości

Jednym z najbardziej zaskakujących wątków zeznań jest kwestia finansowania SpaceX. Według Brockmana, Musk chciał przejąć pełną kontrolę nad OpenAI, aby ewentualne przyszłe zyski z technologii AGI (ogólnej sztucznej inteligencji) mogły zasilić jego projekt kolonizacji Marsa. Dla pozostałych współzałożycieli, w tym Sama Altmana, było to nie do zaakceptowania, gdyż kłóciło się z ideą tworzenia bezpiecznej AI dostępnej dla wszystkich.

Spór, który zaczął się od różnic wizji, przerodził się w otwartą wojnę prawną. Musk domaga się nie tylko odszkodowania w wysokości 150 miliardów dolarów, ale także usunięcia Altmana i Brockmana z funkcji kierowniczych. Historia ta pokazuje, jak cienka granica dzieli współpracę wizjonerów od brutalnej walki o dominację w sektorze, który ma zdefiniować przyszłość ludzkości.

Źródło: TechCrunch