Filip Langiewicz, Maciej Momot, Mikołaj Rowicki, Jakub Półtorak, Igor Rudolf oraz Michał Pytel to twórcy aplikacji „Bądź Gotowa”, która stała się sensacją ostatniego hackathonu.
Skąd u sześciu chłopaków wziął się impuls: „Hej, zróbmy coś o pierwszej wizycie u ginekologa”?
Szczerze mówiąc, impuls nie przyszedł od razu w formie „hej, zróbmy coś o ginekologii”. Wybraliśmy kategorię MedTech, a potem zaczęliśmy pracować z mentorami i ekspertami z branży medycznej. Przychodziliśmy do nich z wieloma pomysłami, a oni oceniali, co ma rację bytu, co ma szansę biznesową – i tak właśnie doszliśmy do tematu pierwszej wizyty u ginekologa. Przyznamy szczerze, że na początku nie byliśmy przekonani, czy sześciu facetów może zrobić dobry projekt ginekologiczny, ale zdecydowaliśmy się spróbować.
Jak wyglądał Wasz proces zbierania danych? Co było najbardziej szokującą rzeczą, jakiej dowiedzieliście się o barierach psychologicznych kobiet przed taką wizytą?
Jeśli chodzi o zbieranie danych, rozmawialiśmy przede wszystkim z naszymi dziewczynami, z siostrami i mamami. One logowały się do naszej aplikacji, by ją ocenić, więc mieliśmy od razu feedback, że widzą potencjał. To był dla nas bardzo ważny moment, bo dzięki temu mieliśmy pewność, że ta aplikacja na pewno byłaby bardzo przydatna przed pierwszą wizytą. Najbardziej szokujący był fakt, że często wiele kobiet dopiero w trakcie wizyty dowiaduje się na czym będzie polegało badanie i w jakim zakresie zostanie przeprowadzone. Przed często nie mają pojęcia nawet jak się ubrać i bazują na swoich domysłach, a nie na rzetelnych źródłach.
Pierwsza wizyta u ginekologa wiąże się często ze wstydem. Jakimi rozwiązaniami wewnątrz aplikacji staraliście się ten wstyd zminimalizować?
Staraliśmy się zminimalizować wstyd przede wszystkim przez asystenta AI, z którym można porozmawiać o wizycie w sposób anonimowy i bez poczucia oceniania. Można mu zadać pytanie tak przyziemne jak to, jak się ubrać do ginekologa, i nikt cię za to nie oceni. Chcieliśmy, żeby aplikacja oswajała z tematem stopniowo, w bezpiecznym, prywatnym środowisku.
Bardzo ciekawe jest to, że aplikacja jest też dla rodziców i partnerów. Jaką rolę ma pełnić chłopak czy ojciec w ekosystemie „BądźGotowa”?
Rola chłopaka czy ojca w „BądźGotowa” to przede wszystkim wsparcie. Mamy panel dla rodziców, bo to oni często inicjują pierwszą wizytę u ginekologa i muszą podczas niej towarzyszyć nastoletniej córce – chcieliśmy więc dać im narzędzie, które pokaże im, jak rozmawiać z córką o tej wizycie i jak ją do niej przygotować. Mamy też panel dla partnerów – żeby osoby bliskie pacjentce rozumiały, z czym ona się mierzy, i potrafiły ją realnie wesprzeć, a nie bagatelizowały jej stres.
Z jakimi ekspertami konsultowaliście treści, aby mieć pewność, że aplikacja jest rzetelna, a nie tylko ładna?
Przez cały czas hackathonu pracowaliśmy z mentorami i ekspertami z branży medycznej, którzy oceniali nasze pomysły pod kątem tego, co ma rację bytu i co odpowiada realnym potrzebom społeczeństwa. To oni nadawali kierunek merytoryczny naszej aplikacji, wskazując, jakie treści są faktycznie potrzebne użytkownikom. Oczywiście podczas 24 godzinnego hackathonu nie da się dopilnować, by wszystkie treści były rzetelne i sprawdzone, więc był to bardziej dowód na potrzebę stworzenia takiej aplikacji. Już po konkursie nawiązaliśmy kontakt z ekspertami z branży i jesteśmy w trakcie konsultacji.
Czy „BądźGotowa” to kompendium wiedzy, czy narzędzie, które prowadzi za rękę? Czy w aplikacji jest np. lista kontrolna pytań do lekarza albo sekcja „co spakować do torebki”?
Aplikacja zdecydowanie prowadzi za rękę, a nie jest tylko encyklopedią. W panelu pacjentki są wszystkie informacje, które pomogą przygotować się do wizyty – w tym słownik terminów medycznych, gdzie wyjaśnione są pojęcia, które mogą paść podczas takiej wizyty, jak choćby cytologia. Do tego dochodzi asystent AI, z którym można porozmawiać o każdym szczególe wizyty.
Pierwsza wizyta u ginekologa to wydarzenie jednorazowe w życiu. Jak planujecie utrzymać użytkowniczkę w aplikacji na dłużej?
To bardzo trafne pytanie i szczerze – nad tym właśnie teraz myślimy. Chcemy dalej rozwijać aplikację i dodawać nowe funkcjonalności, tak żeby wychodziła poza jednorazowe wydarzenie. Zależy nam, żeby „BądźGotowa” była przydatna dla młodych kobiet szerzej, nie tylko tuż przed pierwszą wizytą, ale na tym etapie ciężko mi powiedzieć dokładnie, jak będzie wyglądać ta długofalowa wersja.
Czy czujecie, że edukacja seksualna i prozdrowotna w Polsce to „niezagospodarowana nisza”, w której startupy mogą zastąpić niewydolny system edukacji?
Polski rynek technologii dla kobiet i edukacji prozdrowotnej to temat, który wyraźnie widać jako niezagospodarowany – skoro my, sześciu chłopaków podczas 24-godzinnego hackathonu, trafiliśmy w realną potrzebę i od razu dostaliśmy feedback, że ta aplikacja byłaby bardzo przydatna, to mówi samo za siebie. Sztuczna inteligencja ma tu bardzo wiele zastosowań i widzimy w tym bardzo duży potencjał.
Co zwycięstwo w tym hackathonie zmieniło w Waszym podejściu? Czy to był tylko studencki projekt, który nagle stał się realnym biznesem, bo zobaczyliście potencjał rynkowy?
Zwycięstwo na HackCarpathia 2026 zdecydowanie zmieniło nasze podejście do projektu. Zaczęliśmy traktować go bardzo poważnie – teraz przede wszystkim chcielibyśmy skupić się na wprowadzeniu kilku poprawek, dodaniu nowych funkcjonalności, tak żeby podstawowa wersja demo była gotowa do testowania. Zamierzamy znaleźć kogoś, kto pomoże nam wdrożyć aplikację.
Wiele projektów z hackathonów ląduje w szufladzie, ale my chcemy, żeby „BądźGotowa” była dostępna i przydatna dla wszystkich młodych kobiet w Polsce – i będziemy dalej nad nią pracować, żeby tak się stało.