W projekt zaangażowały się najważniejsze nazwiska polskiego biznesu prywatnego, m.in. Rafał Brzoska (InPost), Małgorzata Adamkiewicz (Adamed), Michał Sołowow (Synthos), Krzysztof Pawiński (Maspex), Dariusz Gałęzewski (Oshee) oraz Bartosz Skwarczek (G2A). Doświadczenia tych i tysięcy mniejszych firm mają stać się fundamentem dla nowej strategii państwa.
Gorzka diagnoza: sukces, który zjada własny ogon
Raport otwarcia projektu nie pozostawia złudzeń. Choć Polska w ciągu jednego pokolenia stała się szóstą gospodarką Unii Europejskiej, dotychczasowe paliwo wzrostu właśnie się skończyło.
Model rozwoju, który zapewnił Polsce sukces po 1989 r., miał konkretne fundamenty: relatywnie niskie koszty pracy, szybkie nadrabianie dystansu do Zachodu, dostęp do wspólnego rynku oraz rolę przemysłowego zaplecza Europy. Dziś stopniowo się wyczerpuje. Tylko w ostatnich 10 latach średnia pensja w Polsce wzrosła o 120 proc., podczas gdy w UE – o 40 proc. To bardzo dobra informacja dla stabilności kraju, ale fatalna dla modelu konkurencyjności, który przez lata wypracowaliśmy – czytamy w dokumencie programowym.
Czytaj także: Pięć najważniejszych rzeczy, które Rafał Brzoska powiedział u WK Dzik + fact checking w bonusie
Rosnące koszty pracy oznaczają, że inne kraje produkują już po prostu taniej. Jeśli Polska nie zacznie konkurować innowacjami, wysoką produktywnością, własną technologią i marką, utknie w tzw. pułapce średniego dochodu. Sytuację pogarszają rekordowo wysokie ceny energii w Europie, które uderzają w tradycyjny przemysł oraz blokują rozwój nowych sektorów, takich jak sztuczna inteligencja czy automatyzacja.
Cztery filary nowej Polski
Inicjatywa The Company, opierająca się na społeczności około 2,5 tysiąca przedsiębiorców ze 100 branż, nie chce być kolejnym klubem dyskusyjnym. Projekt ma charakter czysto zadaniowy – biznes zamierza diagnozować bariery, proponować gotowe zmiany regulacyjne i precyzyjnie mierzyć ich efekty.
Plan naprawy opiera się na czterech obszarach:
-
Odbudowa przedsiębiorczości – to punkt krytyczny. Z danych Global Entrepreneurship Monitor wynika, że zaledwie 3% Polaków planuje założyć firmę w ciągu najbliższych trzech lat. To alarmujący wskaźnik. Twórcy programu wskazują, że barierą nie jest rejestracja spółki, ale późniejszy gąszcz biurokracji, podatków i niepewności. Chcą też odczarować negatywny wizerunek przedsiębiorcy w debacie publicznej.
-
Sprawne i partnerskie państwo – biznes nie postuluje utopijnego „mniej państwa”. Chodzi o państwo przewidywalne. Chaos regulacyjny działa dziś jak ukryty podatek – firmy zamiast inwestować, wydają miliony na obsługę prawną. Ruch sprzeciwia się także tzw. gold-platingowi, czyli nadgorliwemu zaostrzaniu unijnych przepisów przez polskie urzędy.
-
Konkurencyjna gospodarka – kluczem jest transformacja energetyczna i zapewnienie stabilnych, przewidywalnych oraz przede wszystkim niższych cen prądu, bez których polski przemysł straci rację bytu na świecie.
-
Innowacje, technologie i ludzie – stymulowanie edukacji ekonomicznej od najmłodszych lat, ułatwianie sukcesji w firmach rodzinnych oraz silne wsparcie dla przedsiębiorczości lokalnej, poza największymi metropoliami.
To nie teoria – to już działa
Przedsiębiorcy udowodnili już, że potrafią rozmawiać z administracją rządową językiem konkretów. Bezpośrednim punktem wyjścia dla nowego programu jest sukces wcześniejszej akcji „SprawdzaMY”. W jej ramach biznes zidentyfikował 522 konkretne bariery prawne i administracyjne. Jak deklarują organizatorzy, aż 60% z nich trafiło już do realnych prac legislacyjnych lub doczekało się wdrożenia, co potwierdzają również komunikaty rządowe (m.in. ministra Macieja Berka).
Wpisywanie postulatów „Polski Przedsiębiorczej” w szerszy kontekst geopolityczny zbiega się z głośnymi raportami unijnymi Mario Draghiego oraz Enrica Letty. Obaj eksperci alarmowali, że Europa jako całość przegrywa wyścig pod kątem technologicznym i efektywności z USA oraz Chinami przez przeregulowanie i opieszałość. Polscy przedsiębiorcy chcą zabezpieczyć kraj przed tym scenariuszem.
„Polska Przedsiębiorcza” ma być wyzwaniem rzuconym dotychczasowemu status quo. Czy głos największych płatników podatków i pracodawców zostanie w pełni zaimplementowany przez decydentów? Dekada 2026–2036 pokaże, czy z pozycji montowni i podwykonawcy przejdziemy do ligi technologicznych jastrzębi, jak sobie tego życzą inicjatorzy akcji.