Telefony w Stożka głowie
Był swego czasu taki artysta jak Grzegorz Ciechowski, który w zespole Republika śpiewał o telefonach w swojej głowie:
Jest dziś, w naszych czasach żyje, Architekt Następnego Rozdziału Maciej Stożek, który też słyszy telefony w swojej głowie. Słyszy dzwonki, słyszy radosny głos interlokutora po drugiej stronie aparatu telefonicznego, słyszy te wszystkie trzaski, westchnięcia i inne dźwięki składające się na rozmowę telefoniczną. Niestety, Stożek Maciej słyszy telefony w swojej głowie tylko, bo w rzeczywistości nikt nie ma czasu na rozmowę z nim.
„Wszyscy zajęci. Pełne kalendarze. Zoptymalizowali swój czas i swoje życie. Co do minuty. Tylko ja nie. Mam za dużo czasu?” – pyta sam siebie pan Maciej, zapewne smutno spoglądając w lustro tudzież w kroplę deszczu, smętnie sunącą po szybie. Nostalgicznie wraca on wspomnieniami do dawnych czasów:
„Pamiętasz notoryczne 4-6 godzinne maratony telefoniczne? Słuchawka parzyła w ucho, a ty przekręcałeś się szukając wygodniejszej pozycji. Rozkminy o życiu, o pierdołach i o sprawach śmiertelnie ważnych. Nikt nie patrzył na zegarek. Nikt nie pamiętał że rano ma egzamin, rozmowę o pracę, pociąg o 5:50. Rozmowa była najważniejsza, a noc jeszcze młoda.”
Kropla deszczu właśnie spłynęła ze szyby i trzeba czekać na kolejną.
Mamy więc prośbę, zadzwońcie do Macieja. Poświęćcie mu godzinę, dwie, trzy. Porozmawiajcie z Architektem Następnego Rozdziału i przywróćcie u niego wiarę w sens ROZMOWY. Niech dzwonek w telefonie Macieja zabrzmi tak w realu, niech jego smartfon znów parzy ucho p. Stożka, niech nasz bohater przekręca się z boku na boku, podczas gdy Wy będziecie z nim rozkminiać życie, pierdoły i sprawy śmiertelnie ważne.
Ale uwaga, jeśli Maciej Stożek nie odbierze, to nie miejcie mu tego za złe. Maciej Stożek na pewno w tym momencie tworzy Następnego Długaśnego Posta na LinkedIn i nie może odebrać.
Szczupła sprzątaczka na kwaterze u Kwartnika
Nielekkie jest życie Jakuba Kwartnika, który programuje umysły, żeby myślały szybciej. Kwartnik Jakub zajmuje się ciężkimi problemami, jak chociażby nadwaga sprzątaczki (uwaga: to sprzątaczka pana Jakuba, co podkreśla już w pierwszym słowie pierwszego zdania). Otóż, sprzątaczka p. Kwartnika od miesięcy chciała schudnąć. Odejmowała sobie od ust, dodawała sobie obowiązków – lecz wciąż nic z tego. Tym zmaganiom zapewne przyglądał się autor posta (a przy okazji, zapewne kontrolował poziom czystości swojego mieszkania).
I pewnego dnia nieszczęśliwa sprzątaczka wyciągnęła w obecności Jakuba litrową colę.
Rozpędzony, błyskawicznie myślący umysł p. Jakuba już wiedział, co trzeba zrobić.
„„Zjadłaby Pani tak po prostu 21 łyżeczek cukru?”
„W życiu.”
I cud, sprzątaczka pana Jakuba schudła.
Skontaktujcie się z p. Jakubem – może akurat szuka on własnego trenera personalnego, może stolarza, może kucharki, może chłopca do basenu. Pracując z Jakubem Kwartnikiem możecie liczyć na bezcenne porady i „prosty rachunek, który zmieni decyzję” (cokolwiek to znaczy).
Duma, duma, duma
Jest taki artysta Fisz Emade, który nagrał swego czasu piosenkę pod tytułem „OK Boomer”. I tam, w tym utworze padły takie słowa:
„I widzę że się wpatrują
Duma duma duma”
a potem jeszcze Fisz śpiewa:
„Sława, blichtr, prestiż i pieniądze, hmmm nie sądzę
Nic z tego nie będzie, to już koniec za jaki świat zginął Tony Stark”
Tomasz Prus, Innovation AI i Future Skills, pokazuje nam, za jaki świat zginął Tony Stark.
„ChacieGPT” – wstukuje na klawiaturze pan Tomasz, „ChacieGPT” – i my czujemy, że to będzie epicki prompt.
„Usuń refleksy z okularów”.
I wiecie co? ChatGPT usuwa refleksy z okularów! Problem ludzkości rozwiązany! Bolączka, o której piszecie do nas od wielu, wielu lat wreszcie została wyeliminowana. Nigdy więcej odblasków na szkłach, nigdy więcej tego dyskomfortu.
Powinniśmy prompt „Usuń refleksy z okularów” nazwać promptem Prusa.
Zrozum wreszcie swojego faceta
Wiecie, czego nam ostatnio brakowało? Marty May na LinkedIn. Jak kania dżdżu, tak i my łaknęliśmy postów od tej coach relacji i ekspertki od stylów przywiązania. Marta May zniknęła z LinkedIna, a my to oczywiście zauważyliśmy – i to wcale nie dlatego, że p. May wprost napisała, że zniknęła.
Nie, nie. My tak naprawdę.
A zniknęła po to, by zrozumieć facetów i to, co dzieje się w ich głowie. Doprawdy, musiało to szalenie zaprzątać głowę pani Marty.
Ale oto, p. May wraca i obwieszcza:
„Mężczyźni myślą, działają i kochają inaczej niż my – kobiety.”
I to właśnie sprawiało, że do dziś p. Marta myślała, że mężczyźni są „tak skomplikowani”. A okazuje się, że…
mężczyźni…
są
po pro
stu
„inni!”
Właśnie przez to Marta May doświadczyła „wielu błędów. Wielu przepłakanych nocy. Wielu rozczarowań.”
Wy też? Wy też macie tak fatalne doświadczenia przez mężczyzn? Na szczęście coach relacji May ma dla Was i dla nas książkę.
„To książka dla kobiet, które mają dość chaosu i rozczarowań w miłości.”
Link do publikacji – a jakże – oczywiście w komentarzu.
Droga czytelniczko, drogi czytelniku. Na pewno o tym wiesz i jest nam nieco niezręcznie to pisać, ale mimo wszystko: napiszemy. Rubryka „#OHO!” jest rubryką satyryczną oraz ironiczną, której celem jest pokazanie w krzywym zwierciadle internetowej twórczości, na jaką nasza redakcja natknęła się w mijającym tygodniu. Do wszystkich postaci przywołanych w „#OHO!” odnosimy się z wielką sympatią i odnosimy się tutaj do ich wpisów, a nie do nich samych.