#OHO!: Łukasz Jenczura i jego smaczki, patelnia i Dominika Lenkowska Piechocka i Dawid Chudek na śniadanie

Dodane:

MamStartup logo Mam Startup

#OHO!: Łukasz Jenczura i jego smaczki, patelnia i Dominika Lenkowska Piechocka i Dawid Chudek na śniadanie

Udostępnij:

Co grzeje najmocniej Polki i Polaków? To jasne. Samochody! Jedzenie! Śmierć! I kleszcze. Wierzcie lub nie, ale właśnie to wszystko znajdziecie w tym OHO. Przypadek?

Blachy szyte na miarę

Wszyscy znamy Batmana i Batmobil, Jamesa Bonda i Aston Martina DB5 czy porucznika Sławomira Borewicza i Fiata 125, wersja MR’78. Poznajmy teraz Łukasza Janczura i jego personalizowane ramki pod tablicę rejestracyjną.

Opadły Wam szczęki, co?

Personalizowane. Ramki. Pod. Tablicę. Rejestracyjną.

Łukasz Jenczua, zewnętrzny dyrektor operacyjny, który oszczędza czas i pieniądze, zdecydował się podzielić swoim sekretem. Takim sekretem, co to pozwoli Wam wykiwać chciwe platformy społecznościowe, domagające się coraz większych budżetów na kampanie reklamowe. Takim sekretem, który sprawi, że Wasz dział marketingu ze wstydu sam poda się do dymisji.

Personalizowane. Ramki. Pod. Tablicę. Rejestracyjną.

Dokładnie tak. Ma to sens, gdzie indziej miałby się reklamować Zewnętrzny Dyrektor Operacyjny jak nie na zewnątrz?

Jak wyjaśnia sam autor tego genialnego pomysłu: „pomyślałem więc że…. zamiast wydawać kilka czy kilkanaście tysięcy na oklejanie samochodu, mogę za kilkadziesiąt złotych zrobić coś, co codziennie zobaczy kilkadziesiąt albo kilkaset osób na ulicy i parkingu pod firmą.”

Jak pomyślał, tak zrobił.

A teraz Wy możecie zrobić tak jak Łukasz. A nawet lepiej i szybciej, bo bez myślenia.

Kto nie pisał o zmarłym ojcu na LinkedInie, niech pierwszy rzuci kamień

Często piszecie do nas: „właśnie zmarł mi ktoś bliski, jak mogę go z godnością upamiętnić?” My wtedy bez wahania odpisujemy, wszyscy w redakcji, jak jeden mąż / żona: „proszę jak najszybciej napisać posta na LinkedIn”.

Gdy dojdzie już do Was geniusz naszego rozwiązania (i minie żałoba), piszecie do nas: „skąd wiedzieliście, co robić?” To proste: uczymy się od najlepszych. Na przykład od Dominiki Lenkowskiej Piechockiej, która buduje komunikację, która przeprowadza przez zmianę.

Wbrew powiedzeniu, że szewc bez butów chodzi, pani Dominika swoje zawodowe umiejętności wykorzystała na swoje potrzeby. Zbudowała wzorcową komunikację, która przeprowadziła ją przez zmianę.

Pani Dominice „umarł tata”. To jest pretekst do tego, aby opowiedzieć nie tyle o ojcu, co o sobie. Czyli pani Dominika bardziej opowiada o tym, kim jest, co robiła, czego się nie boi, a czego się bała.

Przy okazji dowiadujemy się fantastycznych rzeczy: że, otóż na ten przykład pani Dominika chodziła „śnieżną zimą z sankami do lasu z patelnią pod pachą, a potem jedliśmy zmarznięci najlepsze jajka na boczku.” Bajkowość tego obrazu stawia przed naszą wyobraźnią wysokie wymagania, sprawy nie ułatwia złożona polska składnia, ale koniec końców jesteśmy w stanie (wspierani generatorem obrazów) ujrzeć opisywaną scenę.

A propos generatorów, a propos sztucznej inteligencji: dowiadujemy się, że ojciec pani Dominiki miał miliony kleszczów. To kolejne umysłowe wyzwanie, jakie stawia przed nami pani Lenkowska Piechocka, bo do chwili druku tego numeru OHO nie wyliczyilśmy, jak wielką powierzchnię skóry miał ojciec, jak długo żył (tylko kilkaset czy raczej kilka tysięcy lat). No i zastanawiamy się, kiedy i w jakiej dyscyplinie pani Lenkowska Piechocka wystartuje na olimpiadzie, bo, jak twierdził jej nieżyjący ojciec:

„z takimi stopami mogę nawet na olimpiadzie startować. „

Pani Dominiko, nasze kondolencje i powodzenia w walce o złoty medal!

Cenzurują pizzę?

Sława, prestiż, telewizja – tak zapewne myśli Dawid Chudek, który wspiera menedżerów i ich zespoły w skutecznej komunikacji. Ale oprócz tego, że Dawid jest tak skuteczny w tematach menedżerskich, to ma on jeszcze jedną supermoc.

Otóż, Dawid szczyci się tym, że edukuje nie tylko menedżerów, ale i nas, prostych, głodnych ludzi w temacie „przygotowywania pizzy w domowych warunkach”.

Nie wiemy, jakie to są „domowe warunki” – czy np. trzeba robić pizzę dla grona bezlitosnych, wygłodniałych nastolatków? Czy raczej może chodzi o to, że w malutkiej, ślepej kuchni w kawalerce chcemy zrobić megapizzę? A może domowe warunki to mikrofala, pizza z dyskotnu i marzenie o tym, że dziś wieczorem kosztować będziemy pizzę rodem z Neapolu?

Trudno powiedzieć. Dlatego chętnie dowiedzielibyśmy się więcej. Byłaby okazja, gdyby Chudka Dawida ktoś zechciał zaprosić do telewizji śniadaniowej. Niestety,  póki co, nikt nie chce.

„Wysłałem kilka maili, jednak bez odpowiedzi” – żali się domorosły pizzaiolo, który musiał obejść się smakiem.

Ale ale – nie wszystko jest spalone, to znaczy – nie wszystko jest stracone. Okazuje się, że jest jeszcze szansa dla pana Dawida. Jego wołanie nie pozostało bez odzewu. Otrzymał konkretną wskazówkę od jednej z osób pracującej przy jednym ze śniadaniowych programów w jednej z telewizji. I tę odpowiedź pan Chudek przytacza, przytaczamy więc i my, nie bojąc się oskarżeń o ujawnienie prywatnej korespondencji:

„rób dalej swoje, a prędzej czy później my czy inna telewizja śniadaniowa cię znajdzie”

Brawo! Bravissimo!

A wy, jaką pizzę lubicie?

Droga czytelniczko, drogi czytelniku. Na pewno o tym wiesz i jest nam nieco niezręcznie to pisać, ale mimo wszystko: napiszemy. Rubryka „#OHO!” jest rubryką satyryczną oraz ironiczną, której celem jest pokazanie w krzywym zwierciadle internetowej twórczości, na jaką nasza redakcja natknęła się w mijającym tygodniu. Do wszystkich postaci przywołanych w „#OHO!” odnosimy się z wielką sympatią i odnosimy się tutaj do ich wpisów, a nie do nich samych.