Historia Ominimo to nie tylko opowieść o błyskawicznym sukcesie finansowym – wycena spółki wzrosła z 230 mln dolarów w maju 2025 roku (Runda A prowadzona przez Zurich Insurance Group) do $1,6 mld w niespełna 15 miesięcy. To przede wszystkim studium przypadku, jak połączenie twardej matematyki, nowoczesnej architektury chmurowej i sprytnej dystrybucji potrafi zdemolować skostniały, warty miliardy rynek ubezpieczeń OC.
Od sal konferencyjnych McKinseya do algorytmicznego silnika
Historia Ominimo rozpoczęła się niecałe dwa lata temu. Założyciele – Dušan Komar (CEO), Laslo Horvath (CTO) oraz Dennis Weinbender – przez ponad dekadę doradzali największym europejskim ubezpieczycielom jako konsultanci McKinsey & Company. Obserwując branżę od środka, zidentyfikowali trzy fundamentalne wąskie gardła tradycyjnych graczy: przestarzałą architekturę IT, powolne procesy decyzyjne oraz drastyczny brak talentów z zakresu data science.
Jak wspominał Dušan Komar na łamach tygodnika NIN: „Budowaliśmy już podobne biznesy wielokrotnie, tylko że nie dla siebie”.
Większość tradycyjnych ubezpieczycieli komunikacyjnych dzieli miliony kierowców na zaledwie kilkadziesiąt tysięcy szerokich grup ryzyka na podstawie statycznych danych demograficznych. W efekcie bezpieczni kierowcy przepłacają za polisy, dopłacając do tych, którzy generują najwięcej szkód. Ominimo postanowiło zrównoważyć ten układ, tworząc silnik wyceny oparty na algorytmach XGBoost (Extreme Gradient Boosting). Zamiast szerokich koszyków ryzyka, system wylicza indywidualne stawki dla milionów unikalnych profili kierowców niemal w czasie rzeczywistym.
Matematyczni olimpijczycy z Belgradu i Nowego Sadu
Sercem technologicznym startupu pozostają Serbia i jej zaplecze inżynieryjne. Zespoły R&D w Belgradzie i Nowym Sadzie opierają się na młodych talentach – średnia wieku inżynierów i badaczy danych wynosi zaledwie 25 lat, a w skład zespołu wchodzi m.in. ośmiu medalistów międzynarodowych olimpiad matematycznych i fizycznych.
Różnica w strukturze zatrudnienia w porównaniu z klasycznymi ubezpieczycielami jest uderzająca:
-
tradycyjna firma ubezpieczeniowa: programiści i analitycy danych stanowią poniżej 5% kadry;
-
ominimo: inżynierowie i specjaliści od sztucznej inteligencji to ponad dwie trzecie ze 100-osobowej załogi.
W rozmowie z serbskim serwisem Netokracija.rs CTO spółki Laslo Horvath wyjaśniał, że cała infrastruktura Ominimo została zbudowana od zera w oparciu o mikroserwisy natywne dla chmury. Dzięki temu wejście na nowy rynek geograficzny nie wymaga pisania oprogramowania na nowo, a jedynie wdrożenia lokalnych parametrów konfiguracyjnych. Co więcej, podczas gdy tradycyjny ubezpieczyciel wdraża nową funkcjonalność przez pół roku, inżynierowie Ominimo robią to w ciągu jednego dnia.
Polska i Holandia napędzają ekspansję. I to z zyskiem
Jedną z największych bolączek spółek z branży insurtech bywają astronomiczne koszty pozyskania klienta (CAC) oraz ujemna rentowność. Ominimo uniknęło tej pułapki dzięki chłodnej kalkulacji biznesowej. Zamiast wydawać miliony na agresywny marketing i próby przyciągnięcia kierowców wyłącznie na własną stronę (przez którą przechodzi obecnie zaledwie ok. 20% sprzedaży), serbski startup integruje się bezpośrednio z agregatorami, porównywarkami i sieciami brokerskimi.
– Naszą strategią jest docieranie do klientów tam, gdzie już się znajdują, zamiast przepalania budżetów na ściąganie ruchu wyłącznie na naszą stronę. Wprowadzamy podejście wielokanałowe (omnichannel) – tłumaczy CEO Dušan Komar w wywiadzie dla The Recursive.
Model ten udowodnił swoją skuteczność na Węgrzech, gdzie Ominimo zdobyło 7% rynku i sprzedało 300 000 polis w pierwsze 12 miesięcy. Prawdziwy skok skali nastąpił jednak podczas niedawnej ekspansji do Holandii oraz Polski. W czerwcu 2026 roku spółka pobiła rekord, sprzedając polisy ubezpieczeniowe o wartości ponad 1 miliona dolarów w zaledwie 24 godziny. Zauważalna część tego wolumenu pochodziła właśnie z polskiego rynku, a roczny przypis składki brutto (GWP) przekroczył poziom 300 mln dolarów.
Co najważniejsze dla inwestorów, Ominimo rośnie w sposób rentowny. Wskaźnik zespolony (combined ratio) spółki utrzymuje się w przedziale 92% – 100% (nawet po uwzględnieniu rezerw na szkody zgłoszone oraz jeszcze niezgłoszone – IBNR i RBNS). W branży, w której dynamicznie rosnący konkurenci często generują wskaźniki powyżej 115% (co oznacza stratę na samej działalności ubezpieczeniowej), wynik poniżej 100% potwierdza techniczną rentowność underwritingową.
Osiągnięcie wyceny 1,6 miliarda dolarów przez spółkę z Belgradu i Nowego Sadu to potężny impuls psychologiczny i kapitałowy dla całego bałkańskiego ekosystemu innowacji. Jak podkreśla Bruno Lusić z Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju (EBOR): „Ominimo to jedna z najbardziej imponujących firm z sektora insurtech, jakie do tej pory ocenialiśmy, dzięki unikalnemu połączeniu wyjątkowego tempa wzrostu i silnych fundamentów biznesowych”.
Sami założyciele patrzysz na ten sukces z szerszej perspektywy socjoekonomicznej: „to wielki moment – przede wszystkim dla Ominimo, ale wierzę, że także dla całego serbskiego ekosystemu startupowego” – zaznacza Dušan Komar. „Gdy dany kraj zyskuje swojego pierwszego jednorożca, międzynarodowe fundusze inwestycyjne zaczynają patrzeć na niego zupełnie inaczej. Szanse na narodziny kolejnych dużych spółek technologicznych stają się zdecydowanie większe”.
Z nowym kapitałem i wsparciem EBOR Ominimo planuje w ciągu najbliższych 12 miesięcy wejść na sześć kolejnych rynków Unii Europejskiej oraz zadebiutować w Stanach Zjednoczonych. Będzie to ostateczny test dla serbskiego algorytmu – udowodnienie, że model wyceny udoskonalony w Europie Środkowej może konkurować z największymi światowymi ubezpieczycielami na ich własnym boisku.