Jak przestać konkurować najniższą ceną? Drukarka eufyMake E1 przenosi pełnokolorową produkcję na biurko

Dodane:

MamStartup logo Mam Startup

Jak przestać konkurować najniższą ceną? Drukarka eufyMake E1 przenosi pełnokolorową produkcję na biurko

Udostępnij:

Sprzedajesz personalizowane gadżety? W takim biznesie łatwo wpaść w pułapkę wojny cenowej. Ten sam brelok, podstawka, etui czy pudełko może oferować kilkadziesiąt innych firm. Klient porównuje ceny, marże spadają, a znalezienie sposobu na wyróżnienie produktu staje się coraz trudniejsze.

Jednym ze sposobów na wyjście z tego schematu jest zaoferowanie produktu, którego nie da się łatwo porównać z dziesięcioma identycznymi ofertami obok.

Właśnie w tym miejscu pojawia się eufyMake E1 – biurkowa drukarka UV do pełnokolorowego druku tekstur, która pozwala personalizować przedmioty bezpośrednio na ich powierzchni. I choć na pierwszy rzut oka może wyglądać jak kolejne urządzenie dla fanów technologii, jej potencjalne zastosowanie jest znacznie bardziej biznesowe.

To nie jest drukarka 3D ani grawer laserowy

Zacznijmy od najważniejszego. eufyMake E1 nie jest klasyczną drukarką 3D i nie jest też urządzeniem do grawerowania.

To kompaktowa drukarka UV, która nanosi pełnokolorowy obraz bezpośrednio na przedmiot. Bez folii i bez transferu. Może pracować między innymi z drewnem, akrylem, skórą, miękką gumą, etui czy z różnymi powierzchniami z tworzyw. Producent deklaruje kompatybilność z ponad 300 materiałami.

Sercem urządzenia jest sześciokanałowy system druku: CMYK, biały tusz oraz połysk. Maksymalna rozdzielczość wynosi 1440 DPI, co pozwala uzyskać szczegółowe, pełnokolorowe grafiki.

Jednak tym, co najbardziej wyróżnia E1, jest możliwość tworzenia wyczuwalnej pod palcem tekstury. Technologia Amass3D pozwala budować relief o wysokości do 5 mm. Oznacza to, że nadruk nie musi być wyłącznie płaską grafiką. Może mieć również trzeci wymiar – zarówno wizualny, jak i dotykowy. To istotna różnica z punktu widzenia personalizacji. Zamiast nakleić grafikę na produkt, można nanieść ją bezpośrednio na jego powierzchnię i jednocześnie stworzyć efekt wypukłości.

Od nadruku do produktu premium

Dlaczego miałoby to mieć znaczenie dla małej firmy? Bo największym problemem w sprzedaży personalizowanych gadżetów często nie jest sama produkcja. Jest nim odpowiedź na pytanie: dlaczego klient miałby zapłacić właśnie mnie więcej niż konkurencji?

Jeżeli kilkadziesiąt firm sprzedaje podobne produkty wykonane w podobny sposób, cena staje się jednym z podstawowych kryteriów wyboru. Nowe możliwości personalizacji mogą ten mechanizm zmienić.

Według danych przedstawianych przez producenta typowy produkt z PLA może być sprzedawany za około 8–18 euro, podczas gdy personalizowane produkty wykonywane z wykorzystaniem E1 mogą osiągać ceny rzędu 35–55 euro. Oczywiście sama maszyna nie spowoduje automatycznie, że klient zapłaci cztery razy więcej. Wyższa cena musi wynikać z wartości produktu, projektu, personalizacji i jego finalnego wykonania.

E1 daje jednak możliwość stworzenia produktu, który jest trudniejszy do bezpośredniego porównania z najtańszą konkurencją. To zmienia sposób myślenia o produkcji. Nie chodzi o to, żeby produkować ten sam brelok szybciej i taniej. Chodzi o to, żeby produkować inny brelok.

Bez folii i bez transferu

Jedną z alternatyw stosowanych przy personalizacji produktów jest technologia UV DTF. W tym przypadku grafika powstaje na specjalnej folii, a następnie jest przenoszona na docelowy przedmiot.

E1 działa inaczej – drukuje bezpośrednio na obiekcie. Z punktu widzenia małej firmy oznacza to potencjalne uproszczenie procesu produkcyjnego. Odpadają kolejne etapy związane z przygotowaniem i transferem folii, a sam nadruk jest integralną częścią powierzchni produktu.

To może mieć znaczenie także w kontekście reklamacji. W przypadku produktów wykonywanych z wykorzystaniem folii jednym z problemów może być jej odklejanie się lub uszkodzenie. Bezpośredni druk eliminuje ten konkretny etap procesu. Jednocześnie E1 pozwala połączyć kolor, biały tusz, połysk i przestrzenną teksturę w jednym rozwiązaniu.

Podstawowa wersja drukuje bezpośrednio na produkcie, ale istnieje też możliwość dokupienia przystawki DTF, przystawki do druku rotacyjnego oraz przystawki do druku z rolki na folię.

Jedna maszyna zamiast kilku etapów

Kolejną kwestią jest uniwersalność. E1 obsługuje ponad 300 materiałów. Wśród nich znajdują się między innymi drewno, akryl, skóra, etui na telefony, naczynia do napojów czy elementy wykonane z miękkiej gumy.

Dla małego biznesu oznacza to możliwość eksperymentowania z większą liczbą produktów bez konieczności budowania całego zaplecza technologicznego. Jednego dnia można personalizować drewniane pudełka, kolejnego etui, a następnie przygotować serię innych gadżetów na zamówienie.

To szczególnie interesujące dla firm, które obecnie część produkcji zlecają na zewnątrz. Jeżeli wykonanie konkretnego produktu wymaga kontaktu z podwykonawcą, transportu, oczekiwania na realizację i kontroli jakości, każdy dodatkowy etap zwiększa koszt i wydłuża czas realizacji. Przeniesienie części procesu na własne biurko może więc oznaczać nie tylko większą kontrolę nad produktem, ale również większą elastyczność.

A co z wydajnością?

W biznesie sama możliwość wykonania produktu to za mało – liczą się także koszt i czas produkcji. E1 drukuje w pełnym kolorze w jednym szybkim przebiegu, skracając czas realizacji i eliminując odpady powstające przy zmianie kolorów.

Co istotne, urządzenie nie jest zamkniętym produktem, którego parametry pozostają takie same od momentu zakupu. W sierpniu 2026 roku producent udostępnia bezpłatną aktualizację OTA wprowadzającą druk dwukierunkowy. Ma ona zwiększyć szybkość pracy bez konieczności kupowania nowego urządzenia. W praktyce oznacza to, że część rozwoju sprzętu może odbywać się poprzez oprogramowanie.

Do tego dochodzi system eksploatacji oparty między innymi na subskrypcji atramentu. Producent deklaruje, że takie rozwiązanie pozwala obniżyć koszt atramentu o około 30 procent. W przyszłości planowane są również większe zbiorniki, które mają dodatkowo zmniejszyć koszt zużycia materiału.

Czy eufyMake E1 za 10 299 zł ma sens?

I tu dochodzimy do najważniejszego pytania dla właściciela małej firmy.

Czy urządzenie za 10 299 zł może na siebie zarobić?

Nie ma jednej odpowiedzi. Wszystko zależy od marży, rodzaju produktów, liczby zamówień i tego, ile obecnie kosztują nas produkcja lub outsourcing.
Można jednak spojrzeć na inwestycję bardzo pragmatycznie. Jeżeli dzięki E1 firma zacznie sprzedawać produkty o wyższej wartości, nie trzeba nagle produkować tysięcy sztuk miesięcznie. Kluczowa jest różnica pomiędzy ceną sprzedaży a całkowitym kosztem wykonania konkretnego produktu.

Nie: „Czy 10 299 zł to dużo za drukarkę?”.

Tylko: „Ile produktów muszę sprzedać, żeby ta drukarka na siebie zarobiła?

Technologia jako sposób na wyróżnienie

Najciekawsze w eufyMake E1 nie jest więc samo 1440 DPI, liczba materiałów czy możliwość tworzenia reliefu. Najciekawsze jest to, co te możliwości oznaczają dla małej firmy. Personalizacja przestaje być wyłącznie zmianą napisu czy koloru. Można projektować produkty wykorzystujące pełny kolor, połysk i przestrzenną teksturę, a następnie produkować je na własnym stanowisku. To otwiera drogę do produktów, które są bardziej unikalne, trudniejsze do skopiowania i potencjalnie bardziej marżowe.

Właśnie dlatego E1 warto traktować nie tyle jako kolejną drukarkę, ile jako narzędzie produkcyjne.

Dla jednej osoby będzie to po prostu interesująca technologia. Dla innej – sposób na rozszerzenie oferty. Dla jeszcze innej może być sposobem na ograniczenie outsourcingu i odzyskanie kontroli nad produkcją.

I być może właśnie ta ostatnia perspektywa jest najważniejsza. W małym biznesie przewagę nie zawsze zdobywa ten, kto produkuje najtaniej. Czasem wygrywa ten, kto potrafi zrobić coś, czego konkurencja jeszcze nie oferuje.

Promocja eufyMake E1

Do 7 września 2026 r. obowiązuje promocja na eufyMake E1. Szczegóły oferty oraz możliwość zakupu urządzenia są dostępne tutaj:

Sprawdź promocję eufyMake E1.

Zestawy z drukarką nawet o 1 506,89 zł taniej!

Materiał powstał we współpracy z eufyMake.