Byli menedżerowie Google i JPMorgan uruchamiają Snap4ID. Chcą cyfryzować zdjęcia do dokumentów

Dodane:

Informacja prasowa Informacja prasowa

Byli menedżerowie Google i JPMorgan uruchamiają Snap4ID. Chcą cyfryzować zdjęcia do dokumentów

Udostępnij:

Marcin Malinowski i Łukasz Radomski, menedżerowie z doświadczeniem zdobywanym m.in. w Google i JPMorgan Chase, uruchamiają Snap4ID – startup technologiczny, który przenosi przygotowanie zdjęć do dokumentów ze studia fotograficznego do przeglądarki.

Rozwiązanie pozwala zrobić smartfonem biometrycznie rzetelne zdjęcie zgodne z wymaganiami m.in. dowodu osobistego, paszportu, wizy czy prawa jazdy i już na starcie obsługuje specyfikacje dokumentów z ponad 20 krajów. Model jest prosty: użytkownik przygotowuje zdjęcie i ogląda efekt bezpłatnie, a płaci dopiero wtedy, gdy go zaakceptuje. Premiera zbiega się z pierwszym rokiem szkolnym, w którym zdjęcia do legitymacji muszą spełniać wymagania takie jak fotografie do dowodu osobistego. Na przełomie września i października takich zdjęć może potrzebować około miliona uczniów i studentów.

Ze studia fotograficznego do przeglądarki

Coraz więcej formalności związanych z dokumentami przenosi się do kanałów cyfrowych. Przygotowanie poprawnego zdjęcia nadal jednak najczęściej oznacza osobną wizytę u fotografa.

Snap4ID chce cyfryzować właśnie ten fragment procesu. Startup nie zastępuje urzędu i nie pośredniczy w składaniu wniosków. Dostarcza narzędzie, dzięki któremu użytkownik może samodzielnie przygotować zdjęcie spełniające wymagania konkretnego dokumentu.

Usługa działa bezpośrednio w przeglądarce. Nie wymaga instalowania aplikacji ani zakładania konta. Zdjęcie można wykonać smartfonem za pomocą SmartCam. System analizuje obraz już podczas fotografowania i podpowiada m.in., jak ustawić twarz oraz jakich elementów ubioru czy dodatków unikać. Następnie fotografia jest weryfikowana i dopasowywana do parametrów właściwych dla wybranego dokumentu.

Cały proces trwa około minuty.

Rezultat można obejrzeć przed dokonaniem płatności. Jeśli użytkownik nie jest zadowolony, może wykonać kolejną próbę. Płatność następuje dopiero po zaakceptowaniu efektu, a według Snap4ID cena jest 2-3-krotnie niższa niż u fotografa. Gotowe zdjęcie można wykorzystać cyfrowo lub samodzielnie wydrukować, jeśli potrzebna jest wersja papierowa.

Ponad 20 krajów już na starcie

Snap4ID obsługuje obecnie specyfikacje dokumentów z ponad 20 krajów, w tym paszportów, wiz, dowodów tożsamości, praw jazdy i legitymacji.

Rozwiązanie od początku nie jest więc ograniczone wyłącznie do polskich dokumentów. System dopasowuje fotografię do wymagań właściwych dla konkretnego rodzaju dokumentu i kraju.

Pierwszym testem popytu początek roku szkolnego

Rozporządzenie Ministra Edukacji z 26 marca 2026 r., obowiązujące od 15 kwietnia 2026 r., wskazuje, że fotografia posiadacza legitymacji szkolnej ma spełniać szczegółowe wymogi techniczne dotyczące zdjęcia załączanego do wniosku o wydanie dowodu osobistego.

W praktyce oznacza to, że nie wystarczy już dowolne zdjęcie portretowe. Znaczenie mają m.in. właściwa pozycja głowy, patrzenie na wprost, neutralny wyraz twarzy, widoczność oczu i brwi czy zasady dotyczące okularów i nakrycia głowy.

W roku szkolnym 2026/2027 naukę w pierwszych klasach szkół podstawowych rozpocznie około 375 tys. dzieci, a łącznie na przełomie września i października zdjęcia do legitymacji szkolnej lub studenckiej może potrzebować około miliona osób.

Dla Snap4ID to aktualny moment rynkowy, ale sam problem jest znacznie szerszy – zdjęcia są potrzebne również przy paszportach, dowodach osobistych, wizach, prawach jazdy i kolejnych dokumentach wydawanych na różnych rynkach.

Founderzy z Google i JPMorgan

Za Snap4ID stoją Marcin Malinowski i Łukasz Radomski. Znają się od dzieciństwa, a później przez lata rozwijali kariery w globalnych firmach technologicznych i finansowych.

Marcin Malinowski ma ponad 25 lat doświadczenia w branży technologicznej. Przez ponad 11 lat pracował w Google, gdzie odpowiadał m.in. za globalne partnerstwa, platformy i obszar privacy w Europie Środkowo-Wschodniej. Wcześniej był związany m.in. z Onet.pl i Netią.

Łukasz Radomski ma ponad 25 lat doświadczenia w tworzeniu i skalowaniu systemów technologicznych. Był Executive Directorem w JPMorgan Chase, a wcześniej przez blisko 20 lat pracował w Thomson Reuters i Thomson Financial. Specjalizuje się w architekturze systemów wielkoskalowych, bezpieczeństwie i przetwarzaniu danych.

Po latach pracy dla globalnych organizacji połączyli doświadczenia biznesowe i technologiczne, tworząc własne rozwiązania z obszaru algorytmów, biometrii i automatyzacji.

Bez generatywnej AI przy poprawianiu twarzy

Jedną z decyzji technologicznych podjętych przez twórców Snap4ID była świadoma rezygnacja z generatywnej AI przy poprawianiu twarzy.

W jednym z wcześniejszych projektów zespół pracował nad modelem AI, który na podstawie kilku fotografii niemowlęcia miał wygenerować spójne zdjęcie nadające się do identyfikacji. Dla ludzkiego oka rezultat wyglądał poprawnie. Okazało się jednak, że generatywna AI może wprowadzać zmiany niewidoczne na pierwszy rzut oka, ale istotne dla biometrycznej zgodności.

Dlatego Snap4ID wykorzystuje algorytmy deterministyczne – geometryczne, świetlne i matematyczne. System kadruje, skaluje i poziomuje zdjęcie oraz koryguje profil światła, nie zmieniając geometrii twarzy.

– W przypadku zdjęcia do dokumentu „prawie ta sama twarz” to za mało. Generatywna AI może stworzyć obraz, który dla nas wygląda świetnie, ale jednocześnie zmienić cechy istotne z punktu widzenia biometrii. Dlatego postawiliśmy na algorytmy deterministyczne. Nie chcemy tworzyć lepszej wersji twarzy użytkownika. Chcemy przygotować jego prawdziwe zdjęcie tak, żeby spełniało wymagania dokumentu – mówi Łukasz Radomski, CTO i współzałożyciel Snap4ID.

Cyfryzacja bez budowania kolejnej bazy użytkowników

Snap4ID nie prowadzi rozpoznawania twarzy, nie weryfikuje tożsamości i nie tworzy profili ani wzorców biometrycznych.

Usługa nie wymaga konta ani hasła. Każde zamówienie jest powiązane z losowo wygenerowanym identyfikatorem, a zdjęcie służy wyłącznie do przygotowania zamówionej fotografii.

Zdjęcie jest automatycznie usuwane po 30 dniach. Użytkownik może również zażądać jego wcześniejszego usunięcia. Według Snap4ID proces usuwania jest wymuszany przez dwa niezależne mechanizmy infrastrukturalne, a firma nie przechowuje kopii zapasowych usuniętych treści klientów.

– W przypadku zdjęć do dokumentów wygoda nie może odbywać się kosztem bezpieczeństwa. Dlatego świadomie minimalizujemy ilość danych, które trafiają do systemu: nie wymagamy konta, nie tworzymy profilu twarzy, a zdjęcie służy wyłącznie do przygotowania zamówienia i jest usuwane. Zależało nam, żeby cyfryzować ten proces bez tworzenia kolejnej bazy wrażliwych danych – mówi Marcin Malinowski, CEO i współzałożyciel Snap4ID.

System działa w oparciu o Google Cloud Platform. Dane są szyfrowane podczas transmisji i przechowywania. Płatności obsługuje Stripe, dlatego numery kart płatniczych nie trafiają do systemów Snap4ID.