Na pierwszy rzut oka najważniejszym przedmiotem podczas tegorocznego Summer Jam w Krakowie nie był komputer, headset VR ani prototyp kolejnego produktu wykorzystującego sztuczną inteligencję. Była nim kartka papieru.
27 sierpnia 2026 r., w przestrzeni Wesoła Immersive przy ul. Kopernika, przedstawiciele instytucji związanych z krakowskim środowiskiem innowacji podpisali list intencyjny dotyczący utworzenia Startup Kraków – platformy mającej koordynować działalność organizacji wspierających lokalne startupy. Samo podpisanie dokumentu znalazło się w oficjalnym programie Summer Jam 2026. Miasto Kraków określa projekt jako platformę łączącą najważniejsze organizacje startupowe, której moderatorem ma być samorząd. Startup Kraków nie jest – przynajmniej według obecnych deklaracji – nowym akceleratorem, inkubatorem, funduszem venture capital ani miejską instytucją mającą zastąpić dotychczasowych graczy. Ma być czymś bardziej prozaicznym, a być może właśnie dlatego potrzebnym: warstwą łączącą istniejący ekosystem.
Siedem podpisów pod jednym problemem
Do współpracy przystąpiły: Miasto Kraków, OMGKRK, Fundacja Kraków Miastem Startupów, Krakowski Park Technologiczny, Startup Poland, Klaster LifeScience Kraków oraz Jagiellońskie Centrum Innowacji. Izabela Górska z Wydziału ds. Przedsiębiorczości i Innowacji Urzędu Miasta Krakowa tłumaczyła po podpisaniu listu, że inicjatywa ma stworzyć wspólną mapę organizacji, wspólny kalendarz wydarzeń oraz jedno miejsce, w którym founder będzie mógł znaleźć pomoc odpowiednią dla aktualnego etapu rozwoju firmy. Rolę miasta streściła krótko: ma ono „łączyć, nie przewodzić”.
Krakowski Park Technologiczny od lat prowadzi programy akceleracyjne i technologiczne. Jagiellońskie Centrum Innowacji działa na styku nauki, biotechnologii i komercjalizacji badań. Klaster LifeScience Kraków specjalizuje się w sektorze life science. OMGKRK buduje społeczność technologiczną i startupową. Fundacja Kraków Miastem Startupów organizuje własne programy i wydarzenia. Startup Poland reprezentuje przedsiębiorców technologicznych na poziomie ogólnopolskim. Każda z tych organizacji dysponuje własną siecią kontaktów, własnymi projektami, kanałami komunikacji i grupami odbiorców.
Z perspektywy instytucji to różnorodność. Z perspektywy dwudziestoparoletniego przedsiębiorcy, który właśnie założył pierwszą spółkę i próbuje znaleźć mentora, laboratorium, inwestora albo program akceleracyjny, ta sama różnorodność może jednak wyglądać jak labirynt.
Startup Kraków ma być planem, jak się w tym labiryncie nie pogubić.
Kraków nie musi budować ekosystemu od zera
Paradoks tej inicjatywy polega na tym, że Kraków nie cierpi na brak organizacji wspierających innowacje. Ba, ci, którzy w Krakowie żyją na co dzień i zajmują się startupami, mogliby zakrzyknąć: „nigdy w życiu!” Według danych przywołanych w Krakow IT Market Report 2025 w mieście działa ponad 250 startupów. Najbardziej widoczną specjalizacją technologiczną pozostaje sztuczna inteligencja – w badaniu dotyczącym 2024 roku 54 firmy wskazywały AI jako jeden z głównych obszarów działalności. Silne są również automatyzacja biznesu, enterprise software, medtech i technologie środowiskowe. Kraków ma także zaplecze, którego nie da się zbudować jednym miejskim programem: kilka dużych uczelni, dziesiątki tysięcy specjalistów technologicznych i setki firm IT. W opracowaniach promujących potencjał gospodarczy miasta wymieniane są zarówno lokalne startupy, jak i centra R&D międzynarodowych przedsiębiorstw.
Co więcej, krakowski ekosystem wyrastał w dużej mierze oddolnie.
Czytaj także: Czy gród Kraka może stać się archipelagiem innowacji? Analiza raportu o krakowskim ekosystemie innowacji
Samo OMGKRK podkreśla, że lokalna społeczność startupowa powstawała przede wszystkim dzięki przedsiębiorcom i organizatorom społeczności, a nie jako centralnie zaprojektowany program administracji. Organizacja prowadzi dziś m.in. bazę krakowskich startupów, cykliczne wydarzenia i raporty opisujące lokalny rynek.
Da się zauważyć, że największym ryzykiem podobnych inicjatyw samorządowych jest próba stworzenia administracyjnego „ekosystemu startupowego” zamiast wsparcia tego, który już istnieje. Przynajmniej na poziomie deklaracji Kraków próbuje pójść inną drogą. Czy mu się uda?
Z drugiego miejsca na trzecie
Jest jednak także mniej wygodny kontekst.
Jeszcze według Global Startup Ecosystem Index 2024 Kraków zajmował drugą pozycję w Polsce, za Warszawą. Rok później sytuacja się zmieniła. W rankingu StartupBlink 2025 Kraków znalazł się na 184. miejscu na świecie i trzecim w Polsce, po Warszawie i Wrocławiu. Wrocław był 176., Warszawa 91. Krakowski ekosystem urósł w zestawieniu o 16,4 proc. w skali roku, ale Wrocław rozwijał się szybciej. Rankingi startupowe należy oczywiście traktować ostrożnie. StartupBlink sam informuje, że jego indeks powstaje na podstawie ponad 40 parametrów i danych dotyczących ponad tysiąca miast; nie jest więc prostym spisem działających spółek.
Czytaj także: Biznesowe refleksje przy urodzinowym torcie: panel, DemoDay i jubileusz Inkubatora Przedsiębiorczości Zabłocie
Zmiana pozycji jest jednak interesująca z jednego powodu – w sumie, dość oczywistego. Pokazuje, że sama obecność uczelni, programistów, centrów technologicznych i wielu organizacji wspierających przedsiębiorczość nie gwarantuje jeszcze przewagi konkurencyjnej miasta. Sam ekosystem nie stanowi katalog instytucji. Ten katalog tworzony jest również przez jakość połączeń pomiędzy nimi.
Founder nie musi być kartografem
Wyobraźmy sobie początkujący startup medtechowy. Potrzebuje laboratorium, wiedzy regulacyjnej, pierwszego pilotażu, kontaktu z uczelnią, ochrony własności intelektualnej, być może inwestora i partnera biznesowego. W Krakowie prawdopodobnie można znaleźć wszystkie te elementy.
Problem zaczyna się przy pytaniu: gdzie dokładnie? Od czego zacząć?
Founder nie powinien znać struktury samorządu, kompetencji poszczególnych fundacji ani różnic pomiędzy programami kilku instytucji. Nie powinien też przeglądać kilkunastu newsletterów i profili na LinkedIn, żeby odkryć, że potrzebne mu wydarzenie odbyło się trzy dni wcześniej. Jeśli Startup Kraków rzeczywiście doprowadzi do powstania aktualnej mapy wsparcia, wspólnego kalendarza oraz czytelnego systemu kierowania przedsiębiorców do właściwych instytucji, będzie rozwiązywać bardzo konkretny problem. Problem informacyjny, który w gospodarce opartej na wiedzy może być równie istotną przeszkodą co problem technologiczny, lokalowy czy kadrowy.
Krakowski slowlife? Nie tym razem
Startup Kraków nie jest zresztą pojedynczym ruchem. W strukturze Urzędu Miasta działa dziś osobny Wydział ds. Przedsiębiorczości i Innowacji, obejmujący m.in. Centrum Wspierania Inwestorów i Innowacyjnej Gospodarki, Centrum Wspierania Przedsiębiorczości oraz zespół odpowiedzialny za Klaster Zabłocie. W kwietniu 2026 roku miasto ogłosiło ponadto konkurs dotyczący projektów mających łączyć startupy z inwestorami. Zakres wybranych technologii mówi sporo o tym, gdzie Kraków szuka dziś przewag: life science, cyberbezpieczeństwo, technologie dual-use i kosmiczne, AI, GovTech, Smart City, digital twins, climate tech czy e-zdrowie.
Czytaj także: Kraków zachowuje rytm sprzyjający refleksji i kreatywności – Michał Adamczyk (Kraków Miastem Startupów)
Na zadanie przeznaczono 200 tys. zł, przy maksymalnym finansowaniu do 50 tys. zł na pojedynczy projekt. Program jest realizowany od lipca do końca grudnia 2026 roku. Sama kwota nie zmieni oczywiście struktury rynku venture capital ani nie stworzy nowego jednorożca. Pokazuje jednak kierunek myślenia samorządu: mniej ogólnego „promowania przedsiębiorczości”, więcej prób łączenia firm technologicznych z konkretnymi partnerami i kapitałem.
Najważniejsze pytanie brzmi: co będzie dalej?
Nie ma co się oszukiwać, że podpisanie listu intencyjnego jest najłatwiejszą częścią całej operacji. Znacznie trudniejsze będzie stworzenie mechanizmu, który zachowa aktualność po pierwszej fali entuzjazmu. Wspólny kalendarz ma sens tylko wtedy, gdy organizacje rzeczywiście będą go regularnie uzupełniały. Mapa ekosystemu jest użyteczna tylko wtedy, kiedy nie zamieni się w listę logotypów partnerów. Punkt kontaktowy będzie wartościowy tylko wtedy, gdy founder otrzyma z niego konkretną ścieżkę postępowania, a nie pięć linków do innych stron internetowych.
Pozostają też pytania o sposób zarządzania inicjatywą, finansowanie, kryteria dołączania kolejnych organizacji, mierniki skuteczności oraz rzeczywisty wpływ startupów na jej rozwój. To właśnie te elementy zdecydują, czy Startup Kraków stanie się infrastrukturą ekosystemu, czy kolejną jego marką.
Podczas Summer Jam zbierano również dane mające posłużyć do przygotowania Krakow Startup Report 2026/27. OMGKRK deklarowało, że ankiety uczestników mają pomóc w mapowaniu ludzi, firm, ambicji i potrzeb lokalnego środowiska. Pierwszy Krakow Startups Report powstał już kilka lat temu. W jego badaniu uczestniczyło 140 startupów. Edycja 2024 objęła 123 firmy spośród 180 zaproszonych do badania. Miasto posiada więc coraz więcej danych o własnym ekosystemie. Teraz zaczyna budować mechanizm, który ma połączyć jego uczestników.
Od archipelagu do sieci
Dobra metafora dla dotychczasowego modelu powstała zresztą w samym Krakowie. Fundacja Kraków Miastem Startupów nazwała jeden ze swoich projektów Archipelagiem Innowacji. Raport przygotowany po wydarzeniu z 2024 roku analizował bariery i możliwości rozwoju lokalnego ekosystemu. Dlaczego nazwa „archipelag” jest trafnym wyborem?
Wyspy mogą być duże, bogate i znakomicie rozwinięte. Problem pojawia się wtedy, kiedy trudno się pomiędzy nimi przemieszczać. Startup Kraków jest w gruncie rzeczy próbą zbudowania promów, kursujących między tymi wyspami. Nie potrzebuje więc kolejnego efektownego programu mentoringowego, konkursu pitchowego ani konferencji z napisem „innovation” na scenie. Kraków ma ich wystarczająco dużo.
Jeśli projekt ma rzeczywiście wnieść nową wartość, powinien sprawić, że przedsiębiorca przestanie zastanawiać się, kto w Krakowie zajmuje się jego problemem. I zacznie po prostu do właściwej osoby docierać – we właściwym czasie.
Tak, to mało spektakularna funkcja. Ale właśnie takie niewidoczne mechanizmy często decydują o tym, czy grupa instytucji jest tylko zbiorem organizacji, czy rzeczywistym ekosystemem.